Żyję ostatnio jednym…

Żyję ostatnio jednym…

Z tego względu, że ostatnio żyję w ogromnym napięciu i tremie, to będę monotematyczna. Odliczam dni do premiery “Listów do A. Mieszka z nami Alzheimer”. Nie mogę się doczekać, kiedy wezmę książkę do ręki. Codziennie śledzę wszystkie informacje, jestem na “gorącej linii” z wydawcą i oczywiście przeżywam. Przeżywam mocno. Z tremą. Ale też poczuciem, żeWięcej oŻyję ostatnio jednym…[…]

Literacki weekend

Literacki weekend

Spędziłam bardzo literackie dwa dni. Chciałoby się oczywiście więcej, ale trzeba cieszyć się z tego, co się ma i nie marudzić. Właśnie wczoraj skończył się Literacki Sopot, na który jeżdżę od pierwszej edycji. I jak zwykle było mnóstwo emocji i ciekawych pisarzy. Bardzo lubię słuchać ludzi pióra. Tym razem była edycja angielska, ale w festiwaluWięcej oLiteracki weekend[…]

Listy nadchodzą!

Listy nadchodzą!

Nawaliłam w poniedziałek. Wiem, ale kiedy się zorientowałam, że jest początek tygodnia, był już wtorek. Tak mi jakoś czas popędził po urlopie. Oczywiście odpoczęłam. Sławek nieźle wszystko zaplanował i ogarnął logistycznie, bo ja nie miałam do tego głowy. Przejechaliśmy więc około 200 km na rowerach, pomoczyliśmy się w basenie, a potem zmieniliśmy miejscówkę na ChełmnoWięcej oListy nadchodzą![…]

Najlepsza książka na lato

Najlepsza książka na lato

Dziękuję Wam pięknie za głosowanie na “Wiewiórkę Julię i magiczny orzeszek” w plebiscycie portalu Granice.pl. Było warto powalczyć, bo książka w kategorii “Dla starszych dzieci” decyzją internautów otrzymała tytuł “Najlepszej książki na lato”. Pięknie się kłaniam wszystkim, którzy zechcieli poświęcić chwilę swojego czasu i oddać głos. A myślę, że warto było. Jestem bardzo dumna zWięcej oNajlepsza książka na lato[…]

Przychodzę po prośbie

Przychodzę po prośbie

Dzisiaj zwracam się do Was z prośbą w imieniu wiewiórki Julii. Na stronie Granice.pl trwa konkurs na książkę lata i w kategorii literatura dla starszych dzieci jest „Wiewiórka Julia i magiczny orzeszek”. Jak zwykle jest to wyścig o marchewkę, ale przyznam się, że jestem z tej książeczki niezwykle dumna i fajnie by było, gdyby miałaWięcej oPrzychodzę po prośbie[…]

Ważne wiadomości

Ważne wiadomości

Dziś wieści ze świata wydawniczego. Wydawcy zawsze proszą, by takie wiadomości przekazywać na bieżąco, a że ja jestem grzeczną dziewczynką, robię, co do mnie należy, bo nie wszyscy mają konta na portalach społecznościowych. Sprawy mają się tak, że na stronie Poczty Polskiej (poczyta.pl) można zamówić trzy moje ostatnie powieści w dobrych cenach. „Na dnie duszy”Więcej oWażne wiadomości[…]

Znów w drogę

Znów w drogę

Trwają właśnie Warszawskie Targi Książki, więc wyruszam w drogę. Mam nadzieję, że spotkam Was w Warszawie. Będę podpisywać dwie książki “Dogonić miłość” i “Wiewiórkę Julię i magiczny orzeszek” (tę drugą oczywiście z Emmą Kiworkową). Cieszę się, bo będzie na bogato. Przygotowałam dla czytelników zakładki. Mam też lizaki w kształcie serduszka, bo jeżeli miłość, to bezWięcej oZnów w drogę[…]

Kura w wielkim świecie

Kura w wielkim świecie

W piątek moje emocje sięgnęły zenitu. Byłam w Warszawie na uroczystej premierze „Wiewiórki Julii i magicznego orzeszka” połączonej z otwarciem kliniki Emmy Kiworkowej. Oj, działo się. Największym stresem było dla mnie to, w co się ubiorę, bo wiadomo wielki świat, więc przydałaby się piękna kiecka. Wystylizowałam się oczywiście na miarę swoich możliwości (i portfela). PojechałamWięcej oKura w wielkim świecie[…]

Zofie i Zosieńki

Zofie i Zosieńki

Dzisiaj z okazji imienin Zofii specyficzny dzień. Na początek oczywiście ściskam wszystkie Zofie, Zosie i Zosieńki, życząc wszystkiego, co najlepsze. Niech to będzie piękny czas. Rzadko kiedy składam życzenia imieninowe na blogu, ale dzisiaj jest wyjątkowo. Bohaterka “Wiewiórki Julii i magicznego orzeszka” to Zosia. To ona jest przyjaciółką tytułowego rudzielca. Tak więc i ona obchodziWięcej oZofie i Zosieńki[…]

Jest wiewióra!

Jest wiewióra!

Przepraszam, że w środę nie było postu. Zapomniałam na śmierć. Miałam tyle pracy, że kiedy się ocknęłam i zauważyłam, jaki jest dzień, było już środowe popołudnie. Przepadło więc, bo potem miałam jeszcze mniej czasu. A wczoraj, jak w każdy czwartek, pilnowałam mamy. Jest jednak sprawa, o której muszę Wam napisać. Wczoraj dostałam sygnalny egzemplarz książkiWięcej oJest wiewióra![…]