To się porobiło

To się porobiło

Bardzo trudno zabrać mi się za cokolwiek. Po chorobie miałam tak wyjałowiony organizm (przynajmniej tak czułam), że od razu kupiłam tran, witaminy i mikroelementy, by postawić się na nogi. Paskudny ten wirus. W sobotę pierwszy raz od czasu chorowania wybraliśmy się ze Sławkiem na spacer nad morze. Przeszliśmy w sumie niewiele, bo jakieś pięć kilometrów,Więcej oTo się porobiło[…]

Kto by tam wychodził z domu, jeżeli są książki…

Kto by tam wychodził z domu, jeżeli są książki…

Jak już moja osobista świekra upomina mnie, bym wreszcie coś napisała na blogu, bo świeci pustkami, to znaczy, że coś w tym musi być. Jakoś zaniedbuję to miejsce… Ale chyba straciłam zapał. Od kiedy stałam się rozpoznawalna w swoim mieście, nie mogę pisać o tym, co mnie wkurza, irytuje czy po prostu złości, nie mogęWięcej oKto by tam wychodził z domu, jeżeli są książki…[…]

Zabalowałam

Zabalowałam

Przyznam się, że wczoraj zabalowałam i dzisiaj nie mam postu. To chyba drugi raz w tym tygodniu, ale dni tak szybko mijają, że zanim się obejrzałam, było już po środzie. Dzisiaj mam urodziny i imieniny. Wczoraj miałam gości i oczywiście bawiłam się świetnie. A z tej zabawy opadły w człeku siły, wiadomo, jak to bywa.Więcej oZabalowałam[…]

Za piękne komentarze

Za piękne komentarze

Muszę Wam o czymś napisać. Wczoraj wspominałyśmy z Jajem Nutusia. Brakuje nam go bardzo. Maluchy bardziej mają siebie niż nas, co oczywiście jest dobre, bo nie są samotne, gdy wychodzimy, a Nutuś był z nami zawsze. Wystarczyło czasami zawołać, a był. Nie mogłam pracować bez niego, leżał obok i pilnował, by praca szła sprawnie. AleWięcej oZa piękne komentarze[…]

Jestem!

Jestem!

Ufff! To były długie dni! Blog nie działał od czwartku. Na szczęście już wszystko wróciło do normy. Mądrzy panowie przywrócili mnie do życia. Nie będę komentować tego zdarzenia, ale jak się domyślacie nic samo z siebie się nie dzieje. W piątek nie było postu, dziś też już prawie południe, a nic nie zostało naskrobane. ObiecujęWięcej oJestem![…]

Dziwne zawirowania

Dziwne zawirowania

  Wczoraj działy się jakieś dziwne rzeczy na moim blogu. Zmasowany atak. Tak przypuszczam. Mam zainstalowany program antyspamowy, więc to on dokonuje selekcji komentarzy i te, które mają „fake IP” trafiają do spamu. Jednak za każdym razem dostaję meila z informacją (wyrywkowo to sprawdzam), czy program się nie myli. Do tej pory raczej nie złapałamWięcej oDziwne zawirowania[…]

Czas na abordaż

Czas na abordaż

Chyba pierwszy raz zaspałam do blogowania (o ile tak można to napisać). Wczoraj wróciłam ze spotkania w Malborku. Nie mogę powiedzieć, żebym się szczególnie zmęczyła, bo to i blisko, i bardzo przyjemne. Jednak kiedy tylko znalazłam się w łóżku i rozczochrana spoczęła na poduszce, to odleciałam w siną dal. A żeby było zabawnie, obudziłam sięWięcej oCzas na abordaż[…]

Mamy pięć milionów!

Mamy pięć milionów!

I stuknęło 5 000 000! Czas na konkurs. Nagrody zgromadziłam. Nie wiem, czy Wam się spodobają, ale chciałabym, żeby nawiązywały do mojej twórczości i kojarzyły się z pozytywną energią. Niektórzy z Was są ze mną od samego początku, obserwowali, jak zmieniał się blog i sposób mojego pisania. Różnie bywało, ale myślę, że ogólnie wrażenia są pozytywne. ToWięcej oMamy pięć milionów![…]