“Masłowa” recepta na długowieczność

“Masłowa” recepta na długowieczność

Pomilczałam, pooddychałam, więc można dalej ciągnąć swój wózek z kłopotami. Może nawet podładowałam bateryjki, bo w minionym tygodniu gościliśmy u siebie narzeczonego Jaja. Oczywiście postarałam się jako polska mama i zrobiłam pierogi i gołąbki, takie jakie mój potencjalny zięć lubi najbardziej. Wczoraj jednak odwieźliśmy go na lotnisko i pofrunął do ciepłych krajów. A Jajo będzieWięcej o“Masłowa” recepta na długowieczność[…]

Cierpi za miliony

Cierpi za miliony

Dzisiejszy post z opóźnieniem, bo wczoraj było tyle emocji, że nie dałam rady. Trzeba było ochłonąć. Miałam spotkanie autorskie podczas Starogardzkiego Dnia Książki, którego byłam głównym gościem. A preludium do spotkania zapewniła babcia, bo jak dowiedziała się, że na kilka godzin wyjeżdżamy z domu, wpadła na pomysł, by zawieźć ją do taty. Wyjaśniłam jej, żeWięcej oCierpi za miliony[…]

Starcie geniuszy

Starcie geniuszy

Dobrze, że mam Was, bo od czasu do czau ktoś pacnie w rozczochraną i przypomni, że nie ma postu, choć jest piątek. A ja muszę się przyznać, że piątek wziął mnie z zaskoczenia. Cały tydzień miałam bardzo pracowity. W niedzielę przecież spotkanie w Starogardzie, a muszą być leniusiołki dla dzieci, bo bez leniusiołków ani rusz.Więcej oStarcie geniuszy[…]

Buraczany plan babci

Buraczany plan babci

Wczoraj jedna z moich koleżanek wrzuciła na stronę FB rysunek z rowerem i tekstem, że życie jest jak rower. Gdy nie kręcisz, nie jedziesz. Ja mam jednak wrażenie, że to życie kręci, a my próbujemy złapać równowagę. Chyba trzymamy tylko kierownicę. A co ono wykręci, to mamy. Może przez to, że jeżdżę rowerem, to mojeWięcej oBuraczany plan babci[…]

Na szczęście to tylko raz w roku

Na szczęście to tylko raz w roku

No i po urodzinach i imieninach. Metryka straszy coraz bardziej, ale przecież nie będziemy się martwić jakimiś cyferkami, nie ze mną te numery. Dziękuję pięknie za wszystkie życzenia, pocztówki, prezenty i dobre myśli. Dostałam moc pozytywnej energii. Ale przykro mi to pisać, bo i tak nikt nie zdołał przebić babci, seniorka jak zwykle była najlepsza.Więcej oNa szczęście to tylko raz w roku[…]

Kiedy wody żal…

Kiedy wody żal…

Z naszą seniorką jest czasami bardzo śmiesznie, a czasami w ogóle nieśmiesznie. W każdym razie nudy nie ma. Jak jest za dobrze, to babcia zawsze podkręci atmosferę w domu. I zawsze to kończy się pretensjami, że na siłę ją wzięliśmy do siebie, a ona w ogóle nie chciała tu mieszkać. – A nie pamiętasz, jakWięcej oKiedy wody żal…[…]

Jak ten świstak…

Jak ten świstak…

Czas chyba napisać, co słychać u seniorki. Bo wczoraj mnie rozbawiła, ale tak pozytywnie, zwyczajnie i na wesoło. Wychodziłam wczoraj z domu do MOPS-u załatwiać mamie przedłużenie pobytu w ośrodku. A że w poniedziałek była taka kolejka, że nie zdążyłam tego zrobić do piętnastej, nastawiłam się, że spędzę w urzędzie pół dnia. Uzbroiłam się wWięcej oJak ten świstak…[…]

Takie cuda tylko u nas

Takie cuda tylko u nas

Pisałam już nie raz o tym, że mamy inteligentne koty. Szczególnie Pepuś jest mądry. I w ostatnich dniach to potwierdził. Okazuje się, że nikt z nas nie podejrzewał go o taką mądrość i przebiegłość. A było to tak: Codziennie mamy otwarte drzwi balkonowe na taras. Stamtąd jest oczywiście prosta droga do ogródka, w którym brykająWięcej oTakie cuda tylko u nas[…]