Niestety posłuchałam

Niestety posłuchałam

Rano zawsze słucham radia i niestety miałam okazję wysłuchać krótkiej rozmowy z jednym z kandydatów na prezydenta Gdańska. Słuchałam i nie wierzyłam. I nawet nie chodzi mi o język, jakim się ten pan posługiwał. Mówił między innymi o zboczeńcach. Język wykluczenia jest dla mnie nie do przyjęcia, tym bardziej w wypowiedziach polityków. Ale najbardziej chybaWięcej oNiestety posłuchałam[…]

Niewidzialni czy widzialni?

Niewidzialni czy widzialni?

Marzyliście kiedyś jako dzieci, by być niewidzialnymi? Bo ja tak. Nieraz z bratem rozmawialiśmy o tym, co byśmy zrobili jako niewidzialni. Pamiętam nawet, że przez jakiś czas, kiedy ktoś pytał mojego brata, kim będzie w przyszłości, zawsze odpowiadał: „Niewidzialnym”. Tak się właśnie wczoraj z Jajem rozmarzyłyśmy i zaczęłyśmy kombinować, co byśmy zrobiły jako niewidzialne. MożnaWięcej oNiewidzialni czy widzialni?[…]

Początek roku

Początek roku

Smutek po Nutusiu ciągle nas nie opuszcza. Wszystkie jego rzeczy ciągle stoją na swoich miejscach. Ośka od czasu do czasu je wącha i szuka Nutulka. Bez niej pustka byłaby nie do zniesienia. Nam czas na rozmyślania zabrała przeprowadzka rodziców. W ostatnich dniach działo się tak dużo, że nie mieliśmy głów do analizowania i rozpamiętywania. ZWięcej oPoczątek roku[…]

Plusy i minusy

Plusy i minusy

No i mamy 2019 rok… Nigdy nie robię postanowień noworocznych. Oczywiście kiedyś się je robiło, ale już w pierwszym tygodniu okazywało się, że nie jestem w stanie im sprostać, więc rodziło to tylko niepotrzebne frustracje. Najlepiej więc nic nie postanawiać, nic nie przyrzekać, tylko konsekwentnie realizować swoje plany (nie postanowienia!). Zawsze za to na początkuWięcej oPlusy i minusy[…]

Wesoło i smutno

Wesoło i smutno

Święta minęły błyskawicznie. Trochę smutno, trochę wesoło. Na pewno wiele radości mieliśmy z powodu Leosia. Był gwiazdą. Jajo i z narzeczonym zakochani w kociaku i już się martwią, że jak następnym razem przyjadą do domu, to mały podrośnie i ich nie pozna. A rośnie jak na drożdżach. Jest u nas już drugi tydzień. Nie wiem,Więcej oWesoło i smutno[…]

Wanna czy prysznic?

Wanna czy prysznic?

Wczoraj Jajo poinformowało mnie z nieukrywaną radością, że wreszcie się wykąpało. Biorąc pod uwagę to, że ostatnio było w domu jakieś dwa-trzy tygodnie temu, moje zdziwienie było wielkie. Oczyma wyobraźni i nosem wyobraźni zobaczyłam coś, czego nie chciałabym zobaczyć i poczuć. – Brawo – odpisałam Jaju. – Gratulacje. Jajo na dorosłe lata postanowiło zostać syfkiem.Więcej oWanna czy prysznic?[…]

W najbliższym czasie…

W najbliższym czasie…

Już niedługo, bo 7 i 8 grudnia będę miała dwa ostatnie w tym roku spotkania autorskie. To drugie odbędzie się w łódzkim Empiku (dokładne informacje w zakładce “Spotkania autorskie”). Za to pierwsze – w niezwykłym, jak na takie spotkania, miejscu – w leśniczówce. Na Kociewiu w Wirtach jest arboretum. Piękne, zadbane i niezwykle urokliwe. BiletWięcej oW najbliższym czasie…[…]

Rozmyślania przy dłubaniu pestek granatu

Rozmyślania przy dłubaniu pestek granatu

Lubicie owoce? Chyba każdy z nas ma swoje ulubione. Tak sądzę. Są przecież słodziutkie i smaczne. Sławek ostatnio uraczył nas granatem. Przyniósł do domu wielki, dojrzały owoc, który czekał kilka dni na skonsumowanie. Wreszcie wczoraj się zdecydowaliśmy. Przekroiłam. Krwisty sok wylał się na talerz. Podzieliłam na kawałki i każdy z nas wziął swoją porcję. FaktycznieWięcej oRozmyślania przy dłubaniu pestek granatu[…]