W najbliższym czasie…

W najbliższym czasie…

Już niedługo, bo 7 i 8 grudnia będę miała dwa ostatnie w tym roku spotkania autorskie. To drugie odbędzie się w łódzkim Empiku (dokładne informacje w zakładce “Spotkania autorskie”). Za to pierwsze – w niezwykłym, jak na takie spotkania, miejscu – w leśniczówce. Na Kociewiu w Wirtach jest arboretum. Piękne, zadbane i niezwykle urokliwe. BiletWięcej oW najbliższym czasie…[…]

Rozmyślania przy dłubaniu pestek granatu

Rozmyślania przy dłubaniu pestek granatu

Lubicie owoce? Chyba każdy z nas ma swoje ulubione. Tak sądzę. Są przecież słodziutkie i smaczne. Sławek ostatnio uraczył nas granatem. Przyniósł do domu wielki, dojrzały owoc, który czekał kilka dni na skonsumowanie. Wreszcie wczoraj się zdecydowaliśmy. Przekroiłam. Krwisty sok wylał się na talerz. Podzieliłam na kawałki i każdy z nas wziął swoją porcję. FaktycznieWięcej oRozmyślania przy dłubaniu pestek granatu[…]

Na włosku

Na włosku

Niestety zaniedbuję swój blog i mam pełną tego świadomość. Ale tak dużo się dzieje, że nie nadążam. Przyjechali akurat rodzice. Mam więc sporo na głowie. Uradziliśmy z tatą, żeby zaprowadzić mamę do fryzjera i obciąć jej włosy. Tata nie daje rady z myciem (długie kręcone), bo mama nie chce poddawać się takim zabiegom u siebieWięcej oNa włosku[…]

Pogrzebać (nie) każdy lubi

Pogrzebać (nie) każdy lubi

Nie wiem, jaki macie stosunek do grzebania w ziemi. Ja, kiedy byłam nastolatką, nie cierpiałam tego. A moi rodzice zawsze mieli działki. ZAWSZE! Tata był (i jest) zapalonym działkowcem. Eksperymentował z różnymi roślinami. W latach siedemdziesiątych zdobył jeden krzaczek borówki amerykańskiej. Rozmnożył ją. Pamiętam, jak potem sprzedawał pierwsze owoce. W czasach komuny sprzedawanie czegoś, coWięcej oPogrzebać (nie) każdy lubi[…]

Mój azyl

Mój azyl

W tym tygodniu udało się już jedną sprawę wyjaśnić, w dodatku pozytywnie. Wyniki Jaja dobre, groźba poważnej choroby odgoniona. I tak ma zostać. Poproszę o taki constans. Mam nadzieję, że inne sprawy też jakoś dadzą się naprostować. Jak się okazuje, Wasze kciuki mają moc sprawczą. Tego się trzymajmy. Jeszcze by się przydał jakiś mały cud,Więcej oMój azyl[…]

Oczy jak iskierki

Oczy jak iskierki

– Masz oczy jak iskierki – mówi do niej, a ona uśmiecha się uśmiechem małej dziewczynki. W oczach iskierki błyszczą stłumionym żarem. Gasną każdego dnia. – Moje oczka – powtarza i składa pocałunek na jedną, potem drugą powiekę. – Ty… ty… – Ona śmieje się całą sobą. Więcej słów nie wypowiada, bo każde z trudemWięcej oOczy jak iskierki[…]

Chomiki są wśród nas

Chomiki są wśród nas

Odwieczny problem każdego, kto zajmuje się codziennym gotowaniem obiadów: co dziś zrobić? Czasami brak wyobraźni i chęci. Ostatnio mój tata zaopatrzył mnie w taką ilość mąki, kaszy i makaronów, że siedzę i główkuję, jak to zużyć. Skąd tyle tego? Mama na początku swojej choroby robiła zapasy. Kiedy wychodziła do sklepu, nie pamiętała, czy coś jestWięcej oChomiki są wśród nas[…]

Zagłodziła dziecko, bo…

Zagłodziła dziecko, bo…

Niedawno obejrzałam program o Chińczykach uzależnionych od gier komputerowych. Podobno Chiny to pierwszy kraj, gdzie to uzależnienie jest jednostką chorobową i funkcjonuje tam już około 400 ośrodków leczenia dla dzieci i młodzieży. Przyznam, że oglądałam z wielkim zainteresowaniem. To, jak te dzieciaki reagowały na odebranie im dostępu do gier, było przerażające. A kiedy wysłuchałam wywiaduWięcej oZagłodziła dziecko, bo…[…]

Bal w małpim gaju czy jednak nie?

Bal w małpim gaju czy jednak nie?

W piątek zabrakło postu. Przyznam, że spostrzegłam się, jaki mamy dzień tygodnia, gdy było już za późno. No, ale zdarza się najlepszym, więc mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone. Kilka dni temu rozmawiałam z koleżanką, która kiedyś blogowała. Podsunęła mi pomysł na temat postu. W zasadzie go zasugerowała, bo jest ciekawa Waszych komentarzy. ChodziWięcej oBal w małpim gaju czy jednak nie?[…]