Radź sobie sam

Radź sobie sam

Zastanawiała mnie ostatnio jedna rzecz. Na FB czytałam post zrozpaczonej opiekunki osoby chorej na Alzheimera. To była chyba żona chorego mężczyzny. Zresztą nieistotne. Ważne jest to, że była jedyną opiekunką. Nie miała innej rodziny, a szykowała się do poważnej operacji i pobytu w szpitalu. Zastanawiała się, co ma zrobić z chorym. Jeżeli chodzi o ośrodkiWięcej oRadź sobie sam[…]

O kobietach

O kobietach

Dzisiaj mam dyżur u rodziców, muszę ogarnąć tacie mieszkanie. Zostawiam więc Was z wywiadem, którego udzieliłam niedawno dla wydawnictwa Poradnia K. Myślę, że wyszedł ciekawie. Rozmawiałam o kobietach. Link macie TUTAJ . Serdecznie zapraszam i dajcie znać, czy się Wam podobał. Miłego weekendu!

Jakoś tak ani ręką, ani nogą…

Jakoś tak ani ręką, ani nogą…

Nie wiem, jak radzicie sobie w tym upale, ale mnie dopadła bezsilność i chyba totalne osłabienie organizmu. Nawet “zimno” mi wyskoczyło na pół brody, więc wyglądam jak sto nieszczęść. Sławek w weekend jeździł rowerem, a ja przyznaję, głównie spałam. Po prostu na nic nie miałam siły. Czuję się wyczerpana i zmęczona, nic mi się nieWięcej oJakoś tak ani ręką, ani nogą…[…]

Jak w kalejdoskopie

Jak w kalejdoskopie

Kolejny pracowity tydzień za mną, ale dzieje się tak dużo, że niestety zaniedbuję sporo innych spraw. Myślę, że już niedługo będę mogła się pochwalić Wam okładkami sagi i trzeciej części “Planu Agaty”. Czekam w bloku startowym na zielone światło od wydawców. Mam ostatnio dużo pomysłów, które wymagają zaangażowania, więc pewnie znów co jakiś czas będęWięcej oJak w kalejdoskopie[…]

Bolało jak…

Bolało jak…

Miałam bardzo pracowity tydzień. Odchodziłam od laptopa około dwudziestej drugiej. Poprawiałam pierwszy tom sagi, ale mogę na chwilę odetchnąć, bo poszedł do redakcji, a zaraz powędruje do konsultacji merytorycznej. Przed nią największa trema. Wierzę jednak, że dzięki temu nie znajdą się w książce błędy merytoryczne. Wczoraj za to postanowiłam złożyć półkę w piwnicy. Kupiłam cośWięcej oBolało jak…[…]

Sprawa załatwiona

Sprawa załatwiona

Znów kilka dni mi wypadło, ale było pracowicie. Udało się nam załatwić kolejną ważną sprawę. Mieliśmy sprawę o ubezwłasnowolnienie mamy. Wyrok jest, teraz czekamy na uprawomocnienie i jeszcze w sądzie (ale teraz już rejonowym) opiekun prawny, czyli mój tata, będzie musiał złożyć przyrzeczenie. Ja będę kuratorem. Taka rola życiowa do spełnienia. Kiedyś już pisałam, jakWięcej oSprawa załatwiona[…]