Pogrzebać (nie) każdy lubi

Pogrzebać (nie) każdy lubi

Nie wiem, jaki macie stosunek do grzebania w ziemi. Ja, kiedy byłam nastolatką, nie cierpiałam tego. A moi rodzice zawsze mieli działki. ZAWSZE! Tata był (i jest) zapalonym działkowcem. Eksperymentował z różnymi roślinami. W latach siedemdziesiątych zdobył jeden krzaczek borówki amerykańskiej. Rozmnożył ją. Pamiętam, jak potem sprzedawał pierwsze owoce. W czasach komuny sprzedawanie czegoś, coWięcej oPogrzebać (nie) każdy lubi[…]

Mój azyl

Mój azyl

W tym tygodniu udało się już jedną sprawę wyjaśnić, w dodatku pozytywnie. Wyniki Jaja dobre, groźba poważnej choroby odgoniona. I tak ma zostać. Poproszę o taki constans. Mam nadzieję, że inne sprawy też jakoś dadzą się naprostować. Jak się okazuje, Wasze kciuki mają moc sprawczą. Tego się trzymajmy. Jeszcze by się przydał jakiś mały cud,Więcej oMój azyl[…]

Oczy jak iskierki

Oczy jak iskierki

– Masz oczy jak iskierki – mówi do niej, a ona uśmiecha się uśmiechem małej dziewczynki. W oczach iskierki błyszczą stłumionym żarem. Gasną każdego dnia. – Moje oczka – powtarza i składa pocałunek na jedną, potem drugą powiekę. – Ty… ty… – Ona śmieje się całą sobą. Więcej słów nie wypowiada, bo każde z trudemWięcej oOczy jak iskierki[…]

Chomiki są wśród nas

Chomiki są wśród nas

Odwieczny problem każdego, kto zajmuje się codziennym gotowaniem obiadów: co dziś zrobić? Czasami brak wyobraźni i chęci. Ostatnio mój tata zaopatrzył mnie w taką ilość mąki, kaszy i makaronów, że siedzę i główkuję, jak to zużyć. Skąd tyle tego? Mama na początku swojej choroby robiła zapasy. Kiedy wychodziła do sklepu, nie pamiętała, czy coś jestWięcej oChomiki są wśród nas[…]

Zagłodziła dziecko, bo…

Zagłodziła dziecko, bo…

Niedawno obejrzałam program o Chińczykach uzależnionych od gier komputerowych. Podobno Chiny to pierwszy kraj, gdzie to uzależnienie jest jednostką chorobową i funkcjonuje tam już około 400 ośrodków leczenia dla dzieci i młodzieży. Przyznam, że oglądałam z wielkim zainteresowaniem. To, jak te dzieciaki reagowały na odebranie im dostępu do gier, było przerażające. A kiedy wysłuchałam wywiaduWięcej oZagłodziła dziecko, bo…[…]

Bal w małpim gaju czy jednak nie?

Bal w małpim gaju czy jednak nie?

W piątek zabrakło postu. Przyznam, że spostrzegłam się, jaki mamy dzień tygodnia, gdy było już za późno. No, ale zdarza się najlepszym, więc mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone. Kilka dni temu rozmawiałam z koleżanką, która kiedyś blogowała. Podsunęła mi pomysł na temat postu. W zasadzie go zasugerowała, bo jest ciekawa Waszych komentarzy. ChodziWięcej oBal w małpim gaju czy jednak nie?[…]

Jak mała Anusia szła do szkoły…

Jak mała Anusia szła do szkoły…

I koniec wakacji. Jesień czai się za progiem. Uczniowie, nauczyciele i rodzice przez najbliższe dziesięć miesięcy będą mieć wesoło. Pamiętacie w ogóle swój pierwszy dzień w szkole? Albo może tę noc poprzedzającą pierwszy dzień nauki? Ja pamiętam. Rodzice kupili mi tornister. Do dziś mam w pamięci, jak wyglądał, bo był ze sztywnej skóry. (Niestety nieWięcej oJak mała Anusia szła do szkoły…[…]

Taki jeden mały puzzelek…

Taki jeden mały puzzelek…

Przeżyłam wczoraj bardzo dziwną sytuację. Poszłam do urzędu, a tam wiadomo dziwy czasami się dzieją, ale nie przypuszczałam, że aż takie. Potrzebowałam jedno zaświadczenie. Wypełniłam wniosek. Zostałam poinformowana, że muszę biec do budynku obok, gdzie jest kasa i mam uiścić odpowiednią opłatę. No, to poszłam. Wiadomo, urzędnik każe, petent robi. Na szczęście kolejki nie było.Więcej oTaki jeden mały puzzelek…[…]

Laleczki skazańców

Laleczki skazańców

Ostatnio mam fazę na reportaże o kryminalnej tematyce. Jestem akurat po lekturze dwóch książek. Pierwsza to reportaż Ewy Żarskiej pt.: „Łowca. Sprawa Trynkiewicza”, druga – Lindy Polman „Laleczki skazańców. Życie z karą śmierci”. I przyznam, że obie mnie bardzo poruszyły. Reportaż o Trynkiewiczu ukazuje niestety niesprawiedliwość, a ta najbardziej zawsze porusza i boli. Sprawca maWięcej oLaleczki skazańców[…]