Ciągle w trasie

Ciągle w trasie

Kolejne dwa spotkania za mną (Kaliska i Mława), jednak dzisiaj ruszam dalej. Jadę na spotkanie do Gdańska, tym razem jednak będę tam incognito. Fajna sprawa podejrzeć, jak dzieciaki będą rozmawiały o “Listach do A.” z blogerką Dorotą Lińską-Złoch. Dorota często prowadzi spotkania autorskie z pisarzami i pisarkami w trójmiejskich bibliotekach. Jest bardzo profesjonalna, widać jakWięcej oCiągle w trasie[…]

Trasa

Trasa

Dzisiaj ruszam w trasę po okolicach Człuchowa. Nie będzie mnie kilka dni, ale wrócę. To będzie mój pierwszy wyjazd bez Sławka. Zawsze ze mną jeździ, bo zajmuje się sprzedażą książek, ja nie muszę się tym martwić. Tym razem jednak wyrusza ze mną Jajo, bo spotkań jest za dużo (w sumie 7 w ciągu trzech dni),Więcej oTrasa[…]

Jazda bez trzymanki

Jazda bez trzymanki

Wczoraj był dzień przesłuchania mamy przez biegłych w sądzie. Jechaliśmy więc do Gdańska. Ja byłam kierowcą, bo tata boi się jeździć po Trójmieście. Co prawda ja też pełna strachu, ale ktoś musiał to wziąć na klatę. Do lekarza do Gdyni wożę mamę, więc do Gdańska też dam radę. I dałam. Ale co to było?! JazdaWięcej oJazda bez trzymanki[…]

Zdarza się

Zdarza się

Większość z Was wie, że razem ze Sławkiem uwielbiamy przejażdżki rowerowe. Wczoraj udało się nam na przykład zaliczyć trasę z Elbląga do Tczewa. I muszę przyznać, że uwielbiam jeździć po Żuławach. Jest płasko! Czasami jednak zdarzają się nam różne przygody. Pisałam kiedyś, że od jakiegoś czasu wozimy ze sobą gaz pieprzowy przeciwko agresywnym psom. NieWięcej oZdarza się[…]

Barcelona

Barcelona

Urlop był krótkim błyskiem. Można już odłożyć go na półkę wspomnień. Najważniejsze jednak, że zostały zdjęcia, więc co nieco uda się zachować w pamięci. Niecały tydzień odpoczynku to jednak marny odpoczynek, ale lepsze oczywiście tyle niż nic. Wróciliśmy cali, może nie do końca zdrowi, bo powrocie szok termiczny powalił nas do łóżek. Zapchane nosy iWięcej oBarcelona[…]

Jak się przygotować do podróży?

Jak się przygotować do podróży?

Szykujemy się ze Sławkiem do kilkudniowego urlopu. Aż trudno uwierzyć, że ruszymy swoje cztery litery i to za granicę. Należy nam się odpoczynek, bo padamy na twarze. Jeszcze nie czuję ekscytacji z powodu wyjazdu, ale jest szansa, że już niedługo zacznie się przyjemne mrowienie pod czaszką. Na razie się szykujemy w dość nietypowy sposób. ZWięcej oJak się przygotować do podróży?[…]

Dzieje się, dzieje…

Dzieje się, dzieje…

Dzisiaj będzie krótko, bo z jednej strony radość, z drugiej brak czasu. Brak czasu, bo dziś jadę do Gostynia (tego od mleka skondensowanego), bo mam tam jutro trzy spotkania. Dwa – z przedszkolakami i jedno z dorosłymi czytelnikami w Miejskiej Bibliotece (o godz. 18.00). Jeżeli macie niedaleko, to oczywiście zapraszam. A dlaczego radość? Bo ruszyłaWięcej oDzieje się, dzieje…[…]

Rodzinna robota

Rodzinna robota

Muszę Wam koniecznie wspomnieć, nad czym pracuję przez ostatnie dni, a w zasadzie przez ostatni rok. Przygotowujemy ze Sławkiem wspólną książkę. Będzie to coś w rodzaju przewodnika rowerowego. Piszę, że „coś w rodzaju”, bo nie mamy w planie typowego przewodnika, raczej myślimy o książce, która opowie o naszych wrażeniach z wycieczek. Będzie więc taki mieszaniecWięcej oRodzinna robota[…]