Najgorsza zupa świata

Najgorsza zupa świata

W czasie naszych wypraw rowerowych staram się nie marudzić, choć wiadomo, powody zawsze by się znalazły. Bo albo jest pod górkę, albo wiatr w oczy, albo rower tonie w piachu. Złoszczę się wtedy, ale po cichu, bo jednak widoki zawsze rekompensują trudności. Wczoraj wybraliśmy się w fajną trasę: Rytel – Swornegacie – Charzykowy – Chojnice.Więcej oNajgorsza zupa świata[…]

W siodełku

W siodełku

Weekend minął nam w siodełku. Było intensywnie. Sprzedaliśmy też wszystkie zamówione “Nieprzewodniki”, co oczywiście bardzo nas cieszy. Czekamy teraz na nową dostawę, więc gdyby ktoś był jeszcze zainteresowany, serdecznie zapraszamy do kontaktu. Wczoraj też nagrywaliśmy krótkie ujęcia do filmiku. Przyznam, że ciężkie życie filmowców, bo co chwilę musieliśmy powtarzać ujęcia. A to kamerka spadła, aWięcej oW siodełku[…]

Odkrywamy Bory Tucholskie

Odkrywamy Bory Tucholskie

Dzisiaj spieszę Wam donieść, że wczoraj odkryliśmy ze Sławkiem piękną trasę rowerową. Pojechaliśmy samochodem do Śliwic, a stamtąd dopiero wyruszyliśmy rowerami do Fojutowa. Punktem docelowym miał być akwedukt – podobno wzorowany na starożytnych rzymskich budowlach (tak przynajmniej podaje Wikipedia). Pięknie było! Przejeżdżaliśmy przez wioski, o których nigdy wcześniej nie słyszeliśmy. Na przykład Rzepiczna czy Rosochatka.Więcej oOdkrywamy Bory Tucholskie[…]

Ślepy rowerzysta

Ślepy rowerzysta

Wyjechał wczoraj człowiek rowerem w miasto i o mało nie przypłacił tego połamanymi kulasami. Zawsze to bezpieczniej niż pieszo, bo człek pomyka szybciej niż wirus, więc żadna zaraza go nie dogoni (tak przynajmniej sobie ten człek naiwnie w swej głowie układa). Bezpieczniej niż autobusem, gdzie wszelkie wirusy mają nieustanną imprezkę. A na rowerze, wiadomo, wiatrWięcej oŚlepy rowerzysta[…]

Nieprzewodnik rowerowy

Nieprzewodnik rowerowy

Dziękuję wszystkim za trzymanie kciuków w piątek. Niestety nie udało się zdobyć nagrody. Za mały pikuś jestem, żeby tysiące osób na mnie zagłosowało. Ale gala była wspaniała. Prowadziła ją (zresztą rewelacyjnie) Dorota Wellman. Było więc dynamicznie, uroczyście, ale konkretnie. Potem był bankiet. Jeszcze wspanialszy! Ale ja dzisiaj dla Was (bo nie wszyscy mają strony naWięcej oNieprzewodnik rowerowy[…]

Wspomnienia z młodości ubogiej służącej

Wspomnienia z młodości ubogiej służącej

Dzisiaj z opóźnieniem. Wczoraj wróciłam do domu dość późno i dzisiaj trzeba było trochę odespać, potem ogarnąć poranną sytuację w domu, dlatego jestem dopiero teraz. Byłam wczoraj na promocji książki w Gdańsku (spotkanie z tłumaczem Januszem Mosakowskim). Zainteresował mnie temat – “Wspomnienia z młodości ubogiej służącej”. Dodam, że to gdańska służąca z drugiej połowy XIXWięcej oWspomnienia z młodości ubogiej służącej[…]

Ważne sprawy i usprawiedliwienia

Ważne sprawy i usprawiedliwienia

Nie było mnie kilka dni, ale działałam w Zachodniopomorskiem. Moje rodzinne strony, to jednak najlepsze. Zawsze wracam tam z ogromnym sentymentem, ale też i tremą. Odbyłam sporo spotkań z dziećmi i młodzieżą, ale spotkałam się też z dorosłymi czytelnikami. A po każdej oficjalnej imprezie była prywatna. Reset więc zrobiony. Oderwałam się od domu. Nie myślałamWięcej oWażne sprawy i usprawiedliwienia[…]

Tak to było…

Tak to było…

Przepraszam za nieobecność w środę, ale było tyle emocji, że z tego wszystkiego zapomniałam napisać. Wróciłam do domu i spałam. Stres zszedł i padłam. Jak już pewnie wiecie, bo była relacja z gali na FB IBBY, nagroda przypadła komu innemu, czyli pozostała mi nominacja, ale przyznam szczerze, że i tak bardzo się cieszę. Jechałam zWięcej oTak to było…[…]

Ciągle w trasie

Ciągle w trasie

Kolejne dwa spotkania za mną (Kaliska i Mława), jednak dzisiaj ruszam dalej. Jadę na spotkanie do Gdańska, tym razem jednak będę tam incognito. Fajna sprawa podejrzeć, jak dzieciaki będą rozmawiały o “Listach do A.” z blogerką Dorotą Lińską-Złoch. Dorota często prowadzi spotkania autorskie z pisarzami i pisarkami w trójmiejskich bibliotekach. Jest bardzo profesjonalna, widać jakWięcej oCiągle w trasie[…]

Trasa

Trasa

Dzisiaj ruszam w trasę po okolicach Człuchowa. Nie będzie mnie kilka dni, ale wrócę. To będzie mój pierwszy wyjazd bez Sławka. Zawsze ze mną jeździ, bo zajmuje się sprzedażą książek, ja nie muszę się tym martwić. Tym razem jednak wyrusza ze mną Jajo, bo spotkań jest za dużo (w sumie 7 w ciągu trzech dni),Więcej oTrasa[…]