Zdarza się

Zdarza się

Większość z Was wie, że razem ze Sławkiem uwielbiamy przejażdżki rowerowe. Wczoraj udało się nam na przykład zaliczyć trasę z Elbląga do Tczewa. I muszę przyznać, że uwielbiam jeździć po Żuławach. Jest płasko! Czasami jednak zdarzają się nam różne przygody. Pisałam kiedyś, że od jakiegoś czasu wozimy ze sobą gaz pieprzowy przeciwko agresywnym psom. NieWięcej oZdarza się[…]

Barcelona

Barcelona

Urlop był krótkim błyskiem. Można już odłożyć go na półkę wspomnień. Najważniejsze jednak, że zostały zdjęcia, więc co nieco uda się zachować w pamięci. Niecały tydzień odpoczynku to jednak marny odpoczynek, ale lepsze oczywiście tyle niż nic. Wróciliśmy cali, może nie do końca zdrowi, bo powrocie szok termiczny powalił nas do łóżek. Zapchane nosy iWięcej oBarcelona[…]

Jak się przygotować do podróży?

Jak się przygotować do podróży?

Szykujemy się ze Sławkiem do kilkudniowego urlopu. Aż trudno uwierzyć, że ruszymy swoje cztery litery i to za granicę. Należy nam się odpoczynek, bo padamy na twarze. Jeszcze nie czuję ekscytacji z powodu wyjazdu, ale jest szansa, że już niedługo zacznie się przyjemne mrowienie pod czaszką. Na razie się szykujemy w dość nietypowy sposób. ZWięcej oJak się przygotować do podróży?[…]

Dzieje się, dzieje…

Dzieje się, dzieje…

Dzisiaj będzie krótko, bo z jednej strony radość, z drugiej brak czasu. Brak czasu, bo dziś jadę do Gostynia (tego od mleka skondensowanego), bo mam tam jutro trzy spotkania. Dwa – z przedszkolakami i jedno z dorosłymi czytelnikami w Miejskiej Bibliotece (o godz. 18.00). Jeżeli macie niedaleko, to oczywiście zapraszam. A dlaczego radość? Bo ruszyłaWięcej oDzieje się, dzieje…[…]

Rodzinna robota

Rodzinna robota

Muszę Wam koniecznie wspomnieć, nad czym pracuję przez ostatnie dni, a w zasadzie przez ostatni rok. Przygotowujemy ze Sławkiem wspólną książkę. Będzie to coś w rodzaju przewodnika rowerowego. Piszę, że „coś w rodzaju”, bo nie mamy w planie typowego przewodnika, raczej myślimy o książce, która opowie o naszych wrażeniach z wycieczek. Będzie więc taki mieszaniecWięcej oRodzinna robota[…]

Hotelowe wrzaskuny

Hotelowe wrzaskuny

Wszelkiego rodzaju wyjazdy obfitują zawsze w doświadczenia i emocje. Często hotel to loteria. Można trafić na bardzo uciążliwych sąsiadów. Nam akurat zdarzyło się to w Krakowie. Pierwszej nocy nie szło przez jakiś czas zmrużyć oka, ktoś wrzeszczał w korytarzu. Swoją drogą trzeba mieć fantazję, by krzyczeć, gdy inni próbują spać. Miałam wrażenie, że to taboryWięcej oHotelowe wrzaskuny[…]

Wąż z balonikiem

Wąż z balonikiem

Zaćmienie umysły to coś potwornego. Wciąga czasami człowieka jakaś czarna dziura, a kiedy już wypluje, to trudno zracjonalizować to, co się stało przed chwilą. Miałam tak w piątek. Pisałam, że pojadę po Jajo. Pojechałam. Miesiąc wcześniej kupiłam bilety i cieszyłam się, że zaoszczędziłam, a miałam jechać pociągiem nad pociągami, więc oszczędność była istotna. Wszystko szłoWięcej oWąż z balonikiem[…]