Na Kociewiu. Trylogia

Na Kociewiu. Trylogia

W tym tygodniu miałam bardzo mało czasu, więc post będzie krótki, w zasadzie podsumowujący to, co działo się u mnie na FB. Na mojej stronie autorskiej zrobiłam tydzień z powieścią „Już nie uciekam”. Nagrywałam filmiki, piekłam ciasta (ze śliwkami i czekoladowe z winem), smażyłam ruchanki i lepiłam knedle. Chciałam zrobić klimat z powieści i zaczarowaćWięcej oNa Kociewiu. Trylogia[…]

Top!

Top!

Muszę się Wam znów pochwalić, bo inaczej nie mogę. Tak się cieszę, że trudno milczeć. Moja „Złodziejka marzeń” doczekała się miana „top” na liście najlepiej się sprzedających książek obyczajowych na stronie Empik.com. Top to, inaczej mówiąc, bestseller. Cieszę się z tego bardzo, bo dla mnie, maluczkiego człowieczka to niebywały sukces, który zawdzięczam oczywiście Wam. KłaniamWięcej oTop![…]

Już nie uciekam

Już nie uciekam

Już chyba wszystkim się pochwaliłam nową okładką ostatniej części trylogii kociewskiej. Pamiętacie? Miał być cynamon w tytule i zapachy. Niestety cynamonowy ostał się jedynie kolor. Ale jest baba i jest kot. A nie ma nic słodszego od kociaka w kolorze cynamonu. Mnie się podoba. Nutuś oczywiście musiał to wziąć na klatę i zaakceptować tę niewielkąWięcej oJuż nie uciekam[…]

Kaszanka

Kaszanka

Dawno się tak nie uśmiałam jak w tym tygodniu. Babcia wzbiła się na wyżyny absurdu. A wszystko za sprawą niczemu winnej kaszanki. Kiedy robiliśmy z Mężusiem zakupy na weekend, w oko wpadła nam kaszanka. Wyglądała smakowicie. W dodatku z rok już nie jedliśmy tak wytwornego posiłku, więc postanowiliśmy zaszaleć. W sobotę jedliśmy rosół ugotowany przezWięcej oKaszanka[…]

To się da! Konkurs!

To się da! Konkurs!

I w końcu nadeszła chwila, na którą czekałam ja, moja rodzina i czytelnicy. Jest już „To się da!”. To znaczy jest u mnie w domu, bo w księgarniach pojawi się za kilka dni. Drugiego lutego jest premiera handlowa u dystrybutora. No, ale to już drobiazgi. Ważne, że książkę mogłam wziąć w pazury, obwąchać, przekartkować iWięcej oTo się da! Konkurs![…]

To się da!

To się da!

Nadszedł w końcu wyczekany przeze mnie dzień! Mogę jeszcze przed świętami przekazać Wam oficjalną informację na temat najnowszej książki. Sprawy mają się tak: Tytuł powieści: „To się da!” – to popularne powiedzonko na Kociewiu. Na pomysł tytułu wpadła jedna z czytelniczek podczas mojego spotkania autorskiego w Pelplinie. Publiczność przyklasnęła, nie było więc wyjścia. Jak sięWięcej oTo się da![…]

Szklane serce

Szklane serce

Kiedyś przez przypadek usłyszałam, że w Starogardzie jest (już teraz była) huta szkła. I tak się we mnie coś zapaliło…! Zaraz miałam wizję jednej ze scen w książce, że ja prawie jak Żeromski opisuję ciężką pracę w hucie, która jest jak piekło, a robotnicy z poparzonymi dłońmi, do tego hutmistrz niczym demon ognia… Tak mnieWięcej oSzklane serce[…]

Kto mi wymyśli tytuł?

Kto mi wymyśli tytuł?

Obiecałam konkurs? Obiecałam i słowa dotrzymuję. Ostatnio coś u mnie konkursowo się zrobiło, ale cóż, taki mamy klimat. We wtorek obchodzimy z Mężusiem rocznicę ślubu, więc mogę zaszaleć. A jak rocznica, to może być erotycznie. Troszkę chociaż. Muszę więc przypomnieć „Złodziejkę marzeń”. Ale zanim to nastąpi dziękuję wszystkim tym, którzy głosowali na „Szepty dzieciństwa” wWięcej oKto mi wymyśli tytuł?[…]

O psich kupach będzie

O psich kupach będzie

Wiem, wiem, wiem. Miał być dzisiaj konkurs z tajemniczym gadżetem. Niestety gadżet nie dotarł, więc trzeba konkurs odłożyć. Szkoda bardzo, ale gadżet musi być, bo związany ze „Złodziejką marzeń”. A jak jestem w temacie książek, to jeszcze jednym chciałam się z Wami podzielić. Czasami niektórzy mnie proszą o opowiedzenie jakiejś anegdoty związanej z książkami. OstatnioWięcej oO psich kupach będzie[…]