Pomysłowy Dobromił

Pomysłowy Dobromił

Chciałoby się dzisiaj napisać coś wesołego. W sumie z jednej strony to zabawne, że Babcia mnie trenuje, używając dzwonka. Dobiegam coraz szybciej. A seniorka z podziwem komentuje te moje biegi. Jednak wczoraj już nie było tak zabawnie. Babcia przestała chodzić. Nie wiadomo dlaczego. Być może krwiak uciska jakiś nerw w nodze, być może jednak byłoWięcej oPomysłowy Dobromił[…]

Mniszkowo-sosnowe słodkości

Mniszkowo-sosnowe słodkości

W tym roku postanowiliśmy ze Sławkiem solidnie się przygotować do zimy. Po tej grypie, która nas dopadła w poprzednim sezonie, musimy zaopatrzyć się w odpowiednią broń. Skorzystaliśmy z doświadczeń poprzednich pokoleń i zmajstrowaliśmy syrop z mniszka lekarskiego, a syrop z pędów sosny jest w trakcie produkcji. Babcia nie może przeżyć, że nie da rady pojechaćWięcej oMniszkowo-sosnowe słodkości[…]

Za czy przeciw?

Za czy przeciw?

Po raz kolejny rozpoczęła się dyskusja na temat medycznej marihuany. Przyznam szczerze, że kiedyś byłam przeciwna jakiejkolwiek próbie legalizacji, bo zaraz miałam wizję kombinujących Polaków, napalonych małolatów itp. Kiedyś nawet dyskutowałam na ten temat ze swoimi uczniami. Wiadomo, że jak człowiek czegoś nie zna, to się tego boi, tym bardziej że pewne rzeczy są demonizowane.Więcej oZa czy przeciw?[…]

Trzymajta kciuki!!!

Trzymajta kciuki!!!

Kiedy czytacie ten post, pewnie sobie leżę, śpię w najlepsze za sprawą „wspomagacza”. Specjalnie na dzisiaj zakupiłam prawie seksowną koszulkę bawełnianą w serduszka, coby pięknie się prezentować.  Podejrzewam, że i tak nikt na nią nie zwrócił uwagi, ale przynajmniej mam dobre samopoczucie, że wyglądam przyzwoicie. Ba! Nawet nogi ogoliłam (i nie tylko). Pełen makijaż zrobiłamWięcej oTrzymajta kciuki!!![…]

Podsumowanie życia bezglutka

Podsumowanie życia bezglutka

Czas podsumować moją bezglutkową egzystencję. Pierwsza refleksja, jaka mi przychodzi do głowy, dotyczy chleba. Nie ma nic gorszego niż chleb bezglutenowy. I ten, kto z własnej woli żywi się tym paskudztwem, zasługuje na medal jak nic. Nie dość, że cholerstwo jest kosmicznie drogie, to jeszcze swoją konsystencją przypomina wióry albo gąbkę połączoną z pianką stolarską.Więcej oPodsumowanie życia bezglutka[…]

Wieczór na pogotowiu

Wieczór na pogotowiu

Dzisiaj miał być wpis o czym innym, ale niestety Jajo dba o rozrywkę matki i zafundowało jej wieczór na SOR-ze.  Wróciliśmy wieczorem od profesora laryngologa, bo akurat przypadał czas kontroli. Stos recept. Leczenie Jaja w toku. Wieczór. My zmęczeni. Wszyscy elegancko w kolejce do łazienki. Jajo na końcu, bo najwięcej czasu tam spędza.  I nagleWięcej oWieczór na pogotowiu[…]

„Zamień chemię na jedzenie”

„Zamień chemię na jedzenie”

Dzisiaj niestety muszę jeszcze raz o jedzeniu. Muszę! Jest podobno taka akcja „Zamień chemię na jedzenie”. Pomysł fajny, bo chyba powinno się mieć świadomość tego, co się spożywa. A że w żarciu chemii więcej niż wartości odżywczych, to  wszyscy wiedzą.  Wystarczy obejrzeć opakowanie po byle jakim produkcie. Ostatnio słyszałam, jak pewna celebrytka wypowiadała się naWięcej o„Zamień chemię na jedzenie”[…]

Tłok w kuchni

Tłok w kuchni

Wczoraj zrobiło się nam tłoczno w kuchni. Każdy coś przygotowywał. Zrobiłam sernik nowojorski. A mój mąż upichcił pizzę. Jajo siedziało, spoglądało na nas i od czasu do czasu coś przeżuwało.  Kot desperacko próbował coś ukraść, ale byliśmy czujni. W końcu został wystawiony za drzwi na taras. Sernik podobno wyszedł rewelacyjny. Przepis jak zwykle z „MoichWięcej oTłok w kuchni[…]