Jak to podczas zakupów bywa..

Jak to podczas zakupów bywa..

Ostatnio Jajo opowiadało mi o swoich przygodach podczas zakupów. W tamtym roku wynajmowało mieszkanie w bloku, przy którym była Biedronka. Teraz mieszka przy Lidlu. Oczywiście cieszyło się, bo zawsze taniej można zrobić zakupy. Radość jednak trwała krótko. Okazało się, że promocje potrafią dobić studenta, który ciągle jest w biegu, a nie robi wielkich zakupów, tylkoWięcej oJak to podczas zakupów bywa..[…]

Zakupowe szaleństwo

Zakupowe szaleństwo

Ciekawy obrazek. Chyba przed świętami niektórym puszczają nerwy. Facet płaci przy kasie za zakupy. Potem staje tuż obok. Wyciąga swojego pączusia z torebki i przegryza. Coś mruczy pod nosem. Potem bierze drugiego gryza i nagle podchodzi do kasjerki i podsuwa jej ciastko pod nos. – Widzi pani?! – mówi poirytowany. Cała kolejka oczywiście zamiera naWięcej oZakupowe szaleństwo[…]

Czasami trzeba zaszaleć

Czasami trzeba zaszaleć

Piszę ten post z Nutusiem wpychającym mi się na kolana i poganiającym, by go głaskać. Stęsknił się. Oczywiście też zademonstrował swoje wkurzenie. Podobno kiedy wyjechaliśmy do Siedlec, Nutuś zrobił rozpierduchę w naszej sypialni. Posprzątał mi na toaletce. Sami więc rozumiecie, kota trza miziać. W dodatku bez przerw i bardzo intensywnie.     Ale nie tylko NutuśWięcej oCzasami trzeba zaszaleć[…]

Jadę…

Jadę…

Kiedy to czytacie, jadę. Podążam autem na zachód naszego pięknego kraju. Jadę w rodzinne strony. Jak wiecie, mam cykl spotkań autorskich, więc kciuki na pokład. Zawsze przed wyjazdem się denerwuję. Coś we mnie wtedy się nerwowo telepie. Sama nie wiem dlaczego. Nawet Nutuś wtedy wyczuwa, że coś się święci i nie opuszcza mnie na krok.Więcej oJadę…[…]

Hipermarket to dżungla

Hipermarket to dżungla

Ostatnio przeczytałam na blogu Abstrakcyjnego poradnik na temat przetrwania podczas zakupów w hipermarkecie. I wiadoma sprawa, do zakupów trzeba się przygotować jak do wojny. Musimy mieć kawałek kartki i długopis i działać tak jak wielcy stratedzy wojenni, zaplanować – w tym przypadku, co kupić. Potem tylko wystarczy zachować dyscyplinę i sprawa załatwiona. Niby łatwe… NieWięcej oHipermarket to dżungla[…]

Buc jeden

Buc jeden

Człowiek z reguły stara się być uprzejmy. Toż jak się uśmiechnie, użyje magicznych słów (trochę innych niż abra-kadabra), to od razu lepiej się na tym świecie robi. Tak sobie właśnie główkuję. Kiedy jadę autobusem, ktoś nadepnie mi na stopę, to co robię? Uśmiecham się przez zęby i na „przepraszam” odpowiadam, że „nic nie szkodzi”. CoWięcej oBuc jeden[…]

Głupie baby

Głupie baby

Poszłam wczoraj na zakupy, bo przecież dzisiaj sklepy pozamykane i trzeba było zrobić „zapas pożywienia”, bo nam się sporo rzeczy pokończyło. Mężuś do mnie nawet z pracy zadzwonił, aby przypomnieć, bym jaki kawałek padliny na kanapki kupiła. Poszłam więc do mięsnego. Raz w tygodniu tam kupuję, ponieważ zawsze mają świeżo, obsługa miła i duży wybór.Więcej oGłupie baby[…]

Dobry uczynek

Dobry uczynek

Podobno dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Ciekawe, czy dobrymi uczynkami również. Zawsze uczyłam swoje Jajo,  że trzeba ludziom pomagać, uśmiechać się do nich i w ogóle dyplomacją człowiek więcej osiągnie niż awanturami i krzykiem. No, ostatnio więc nawet zrobiłam dobry uczynek. A potem w wyniku tego dopadł mnie lekki wkurw. Zagotowałam się. Zrobiłam się czerwonaWięcej oDobry uczynek[…]

Polskie jest lepsze… (chyba)

Polskie jest lepsze… (chyba)

Wiecie, co najbardziej lubię w kampanii przedwyborczej? Jak politycy filmują się podczas zakupów. Promują wtedy zazwyczaj polskie produkty albo mówią o za wysokich cenach. I ja wtedy mam z reguły wizję, jak nagrywa się takie filmy. Oczywiście musi być najpierw rozpoznanie terenu. Trzeba znaleźć polski sklep z polskim właścicielem i polską obsługą. To wydaje sięWięcej oPolskie jest lepsze… (chyba)[…]

Świąteczna psychoza w listopadzie

Świąteczna psychoza w listopadzie

Nie dam się wciągnąć psychozie świątecznej. O, nie! Nie w listopadzie! Ale jak się nie dać? Wejść do sklepu w przyciemnianych okularach, chwycić chleb, mleko i w nogi do domu? Zaraz od wejścia straszą bombki, łańcuchy, sztuczne choinki. Ale nie dam się! Pojechałam z Jajem wieczorem do marketu. Wchodzimy. Plan jest taki, by kupić cośWięcej oŚwiąteczna psychoza w listopadzie[…]