Nic się nie dzieje w pociągach?

Nic się nie dzieje w pociągach?

Pojechałam w środę do Warszawy. Cieszyłam się, bo podróż pociągiem to zawsze jakaś atrakcja. Można spotkać ciekawych ludzi, posłuchać zabawnych rozmów. A tu się okazało, że nic. Nic się nie wydarzyło w trakcie podróży. Nikt nie jadł kanapki z jajkiem, nie próbował postawić swojej walizki na moich stopach ani nie chciał opowiedzieć historii swojego życia.Więcej oNic się nie dzieje w pociągach?[…]

Sonata widm

Sonata widm

Byliśmy ze Sławkiem w weekend w stolicy. Od czasu do czasu lubimy wyskoczyć do teatru. A ostatnio  zachwyca nas Nowy Teatr. Za każdym razem wracamy pełni wrażeń. Tym razem byliśmy na „Sonacie widm” Strindberga w reż. Markusa Öhrna. I muszę przyznać, że dawno się tak nie rozczarowałam. Nie mogę napisać, że to był nieudany spektakl.Więcej oSonata widm[…]

Warszawska noc

Warszawska noc

To był intensywny, ale bardzo piękny weekend. Dużo spotkań, dużo emocji – wzruszeń i uśmiechu. Wróciłam z Warszawy naładowana pozytywną energią. Dziękuję wszystkim, którzy przyszli spotkać się ze mną. Dostałam ogromny impuls do działania. Do stolicy zajechaliśmy w piątek. To był jednak czas dla nas. Odwiedziliśmy Muzeum Historii Żydów Polskich (polecam!), a wieczorem poszliśmy doWięcej oWarszawska noc[…]

Bieganie

Bieganie

Odkryłam dziwną rzecz. Nie lubię biegać. To chyba jeden ze sportów, do którego robiłam kilka podejść i jakoś endorfiny mi się nie wydzieliły. Za to wydzieliło się mnóstwo innych rzeczy: oddech jak u konia po wyścigu, sapanie, siódme poty i takie inne mało atrakcyjne sprawy. Ale co najdziwniejsze, cały czas biegnę, tylko trochę inaczej możeWięcej oBieganie[…]

Wymiatam

Wymiatam

W sobotę byłam na Międzynarodowych Targach Książki w Warszawie. Każdy, kto kocha czytać, powinien choć raz wziąć udział w takim święcie. Można wtedy spotkać swoich ulubionych pisarzy oraz zakupić książki po okazyjnych cenach. Dla mnie to były pierwsze targi, w których uczestniczyłam jak autorka. Miałam oczywiście tremę. Tłumy może do mnie się nie przepychały, aleWięcej oWymiatam[…]

Zlazłam z grzędy

Zlazłam z grzędy

Czasami każda kura tak ma, że złazi ze swojej grzędy, by trochę światowego życia zaznać. Zlazłam więc i ja. Nie dość, że jednego dnia spotkałam się z autorem genialnych książek (i programów) dla dzieci – Andrzejem Markiem Grabowskim, to jeszcze wczoraj pomknęłam sobie Pendolino do Warszawy. I byłam w lekkim szoku, bo z Tczewa doWięcej oZlazłam z grzędy[…]

Melduję się na stanowisku pracy

Melduję się na stanowisku pracy

Wróciłam. Melduję się na stanowisku pracy wypoczęta i zresetowana całkowicie. I w zasadzie gdyby nie ten reset, to mogłabym napisać dziś o poważnych sprawach, wszcząć dyskusję niemalże filozoficzną na temat gender (i „gender-łagrów” również) czy wyjścia groźnych morderców na wolność, czy też dewiacji seksualnych, na jakie narażone są pary żyjące w konkubinacie (dobrze, że jednakWięcej oMelduję się na stanowisku pracy[…]

Chuć i nierząd

Chuć i nierząd

W ten weekend jestem w Warszawie. Nadaję ze stolicy. Jeszcze dwa zjazdy i koniec, zaczynam nerwowo odliczać. Do stolicy oczywiście przyjechałam pociągiem. Kolej jak zwykle nie zawiodła, przyjechaliśmy z kilkuminutowym (tylko!!!) opóźnieniem. Ponad sześć godzin w pociągu. Dupa nie powiem do czego mi przyrosła. I jak słucham w TV, że za dwa lata pociąg zWięcej oChuć i nierząd[…]