AlElla, Ulabrzydula, Peradon…

AlElla, Ulabrzydula, Peradon…

Muszę jeszcze na chwilę wrócić do Szwajcarii. Wiem, wiem, już dawno miałam skończyć ten temat. Ale zainspirowali mnie alElla i Peradon. Dokonali oceny uczestników wycieczki. Podsumowali również moją skromną osobę, więc przecież nie mogę pozostać im dłużna. W zasadzie to mogę szczerze teraz wytknąć im wszystkie wady, bo przecież nie napukają mi, nie? Czytelników blogówWięcej oAlElla, Ulabrzydula, Peradon…[…]

Gdzie się podziali szwajcarscy wandale?

Gdzie się podziali szwajcarscy wandale?

Dzisiaj sobie zrobię sentymentalną podróż. Pamiętacie budki telefoniczne? Nie wiem, czy jest  w naszym pięknym kraju jakieś miasto, w którym jeszcze można je znaleźć. Nie wiem też, czy macie z nimi jakieś skojarzenia. Ja zapamiętałam je w nie najlepszej formie. Zawsze mi się wydawało, że są zdewastowane, a słuchawki wyrwane. Niedaleko mojego domu przy poczcieWięcej oGdzie się podziali szwajcarscy wandale?[…]

Pierwsza próba zmiany tematu

Pierwsza próba zmiany tematu

Dzisiaj robię pierwsze podejście do zmiany tematu. Pewnie całkiem się nie uda, ponieważ przypomniałam sobie parę rzeczy, które chciałabym Wam pokazać na zdjęciach. Ale najpierw o moim kocie. Kiedy wróciłam ze Szwajcarii czekał mnie w domu obraz nędzy i rozpaczy. Kot miał obklejoną brodę czymś lepkim i śmierdzącym. Waliło mu strasznie z paszczy. Nawet sięWięcej oPierwsza próba zmiany tematu[…]

Szwajcarskie smaki

Szwajcarskie smaki

Ten wpis miał być o kolejnych miejscach, jakie zwiedziliśmy w Szwajcarii. Jednak z tego względu, że właśnie przegryzam kawałeczek szwajcarskiego sera, będzie o smakach, jakich doznałam podczas podróży. Jeszcze mam ich namiastkę w domu, więc niczego nie zafałszuję. Smaki Szwajcarii nie wydają się może jakieś specjalnie wykwintne. Kiedyś był to biedny kraj, więc regionalne potrawyWięcej oSzwajcarskie smaki[…]

W kantonie Berno

W kantonie Berno

Bardzo trudno opisać pobyt  w Szwajcarii. Cztery dni pełne wrażeń i emocji, które nie sposób sobie wyobrazić. Tempo zwiedzania było zawrotne, w zasadzie nie istniał czas na poleżakowanie. I dobrze. Leżeć można w domu, a pobyt w krainie sera należało wykorzystać maksymalnie. Polecieliśmy samolotem linii Swiss. Dostaliśmy śniadanko, kawkę i szwajcarską czekoladkę. Lądowaliśmy w Zurychu,Więcej oW kantonie Berno[…]

Zakochałam się w Szwajcarii

Zakochałam się w Szwajcarii

  Wróciłam ze Szwajcarii. Co prawda uczyniłam to bardzo niechętnie i tylko dlatego, że w domu czekało stęsknione Jajo i oczywiście Mężuś. Nie mogę ogarnąć swoich emocji. Jedyne, co przychodzi mi do głowy to: WOW!!! Szwajcaria to piękny kraj, Alpy powalają na kolana, a organizacja wyjazdu niesamowita. W zasadzie palce na klawiaturze mają ochotę naWięcej oZakochałam się w Szwajcarii[…]

Emigracja

Emigracja

Ważna informacja dla moich przyszłych biografów. Właśnie dzisiaj mógłby się rozpocząć emigracyjny etap mojej „twórczości”. Mógłby, gdyby nie kilka przeszkód. Po pierwsze, brak dostępu do komputera i internetu. Po drugie, w niedzielę już wracam. Po trzecie, przez cztery dni nie stworzę drugiego „Kordiana”. A właśnie podążam do kraju, gdzie Słowacki pisał pierwszą część, zamierzonej byćWięcej oEmigracja[…]

Szwajcarski cud

Szwajcarski cud

Czas powoli zacząć się przygotowywać do podróży. Szwajcaria czeka. AlElla, Ulabrzydula i Peradon w ciągłym kontakcie. Zwieramy szyki przed wycieczką i cieszymy się jak głupki. Bo taki wyjazd to nie lada gratka. Przecież wygraliśmy go w konkursie (organizowanym przez Onet i Ambasadę Szwajcarii). Pokonaliśmy cały sztab konkurencji blogerskiej i teraz walizki prawie spakowane. Do podróżyWięcej oSzwajcarski cud[…]