Kanie na bogato

Kanie na bogato

Po optymistycznej diagnozie lekarskiej trzeba było wsiąść na rower i zacząć odbudowywać kondycję. Od czwartku codziennie robiliśmy po 20-30 kilometrów. Zero zakwasów, choć zadyszka nieraz się zdarzyła. Za to z każdej przejażdżki przywoziliśmy grzyby: kanie, maślaki i brzozaki. Mężuś wczoraj trafił jednego prawdziwka. Ale kanie są u nas na bogato. Babcia szczęśliwa, bo obiad zWięcej oKanie na bogato[…]

Plener w Szczecinie

Plener w Szczecinie

I znów powróciłam. Chyba zmieniam się w bumerang. Pojawiam się i znikam. Muszę przyznać, że kocham Szczecin, a on próbował mnie wykończyć. W piątek był taki upał, że szło się udusić, dostać zawału i palpitacji serca. Wszystko oczywiście jednocześnie. Stoiska Pleneru Literackiego były w wielkim namiocie. Wyobraźcie sobie ponad trzydzieści stopni na dworze, a wWięcej oPlener w Szczecinie[…]

Jest moc i ciepełko

Jest moc i ciepełko

Kwiecień za chwilę się kończy. To był dla mnie bardzo pracowity miesiąc. Odbyłam sporo spotkań autorskich. Jeździłam po Kociewiu, ale też zawędrowałam do Gdyni. I muszę kilka słów na ten temat napisać. Uwielbiam spotkania z czytelnikami. Nic chyba (oprócz czytelników na blogu) nie potrafi tak człowieka naładować energią i zmotywować do pracy. Każde spotkanie miałoWięcej oJest moc i ciepełko[…]

Powirzinać kurzi dupi

Powirzinać kurzi dupi

Nie ukrywam, że będzie druga część „Złodziejki marzeń”. Będzie. Dostałam tyle mejli, że nie idzie inaczej, jak drugą część dopisać. Skrobię więc pilnie. A z tego względu, że postanowiłam rozwinąć wątek cioci Zosi, poczytałam na temat Kociewia, czasów wojennych i powojennych. Naoglądałam się zdjęć, starych pocztówek. Przeczytałam kilka legend. Dowiedziałam się z jednej z zWięcej oPowirzinać kurzi dupi[…]

Kulturalny weekend

Kulturalny weekend

Kulturalny weekend to jest to, co lubię najbardziej. W piątek i w niedzielę Literacki Sopot, a w sobotę Przegląd Zespołów Kociewskich. Posłuchałam pisarzy, a i gwarą kociewską się nacieszyłam. Nawet ku swojemu zaskoczeniu spotkałam kolegę, który śpiewa w zespole kociewskim. Nie spodziewałam się, że spokojny pan archiwista ma taką moc w piersiach i że kociewskimWięcej oKulturalny weekend[…]

Kociewiacy i Kaszubi

Kociewiacy i Kaszubi

W niedzielę byliśmy z Mężusiem na turnieju gawędziarzy z Kociewia i Kaszub. Ciekawa impreza. Z tego względu, że czterdzieści lat swojego życia mieszkałam w miejscu, gdzie nikt gwarą nie mówi, bardzo mnie rajcuje folklor miejsca, w którym obecnie jestem. Do tego sąsiedztwo Kaszub robi swoje. Uwielbiam słuchać języka autochtonów. Czasami niewiele rozumiem, ale sama melodiaWięcej oKociewiacy i Kaszubi[…]

Jak chciałam obryzgać obiad

Jak chciałam obryzgać obiad

Jakiś czas temu udało mi się zakupić „Kociewską książkę kucharską”. Pomyślałam, że jak już zostałam tą przyszywaną Kociewianką, to i gotować się nauczę po kociewsku. I przyznam, że to ciekawa lektura była. Przepisy poukładane wedle odmian pór roku i wedle dawnego zwyczaju spisane. Niektóre nazwy brzmią iście „egzotycznie” i aż chce się wypróbować. Są golceWięcej oJak chciałam obryzgać obiad[…]

Kaszubskie wzory prosto z Kociewia

Kaszubskie wzory prosto z Kociewia

Poszłam przedwczoraj do centrum mojego nowego miasta. Miałam bardzo szczytny plan. Wymyśliłam, że pójdę do Centrum Informacji Turystycznej, aby zakupić jakieś pamiątki z elementami kociewskimi. Mieszkam przecież w końcu w regionie, gdzie jest gwara (szczątkowo, ale jest), gdzie są tradycje, kuchnia regionalna, piękne krajobrazy… No… Takie było przynajmniej moje wyobrażenie. Mieszkam w stolicy Kociewia. DumnieWięcej oKaszubskie wzory prosto z Kociewia[…]

Pełnia sezonu na Kaszubach i Kociewiu

Pełnia sezonu na Kaszubach i Kociewiu

Pełnia sezonu. W moim regionie ciągle coś się dzieje. W Tczewie ma zostać otwarta wystawa poświęcona Grzegorzowi Ciechowskiemu. Wstęp będzie za friko. W Gdańsku trwa Jarmark św. Dominika. Już raz z Mężusiem byliśmy. Tłok taki, że po godzinie normalnie trzeba by mnie w kagańcu prowadzać, bo zaczynałam gryźć. Lubię jednak oglądać rękodzieło i żadna siłaWięcej oPełnia sezonu na Kaszubach i Kociewiu[…]

Nichaj chałupów kociewskich niy tomija

Nichaj chałupów kociewskich niy tomija

Dzisiaj ciąg dalszy naszego pomykania po Kociewiu. Dla niewtajemniczonych wyjaśniam, że to region położony na Pomorzu. Stolica Kociewia – Starogard Gdański znajduje się ok. 50 km od Gdańska. A największe miasto to Tczew. Tutejsi mówią czasami gwarą kociewską. Najbardziej powszechnym zwrotem w okolicy jest „jo”, ale zdarzało mi się słyszeć ciekawe wariacje tej gwary. KiedyśWięcej oNichaj chałupów kociewskich niy tomija[…]