Przecież ciepełko jest

Dobra, żarty się skończyły! Bardzo proszę przyznać się, kto zamówił dostawę śniegu?! No, przecież to człowieka szlag może trafić, jak wyjrzy przez okno. Ja już mięśnie mam, jak jakiś paker z siłowni, od tego machania szuflą. Wczoraj przed moim domem po kolana śniegu. W połowie marca, kiedy ptaszki już zaczynały śpiewać, słoneczko przygrzewać, nagle zimie się przypomniało, że jeszcze może sobie śniegiem posypać.

Już wczoraj rano czułam, że coś jest nie tak, bo mój Mężuś do pracy o 6 wychodził i aż usłyszałam go w sypialni. Otworzył drzwi i: „Ja pierdolę!” I tyle (a raczej wulgaryzmów nie używa). Kiedy wstałam i wyszłam przed dom, to znaczy przedarłam się przez zaspy, stwierdziłam za Mężem: „Ja pierdolę”. Inny komentarz był zbędny.

Nie wspomnę o tym, że mojemu Jaju rozsądek przysypało, bo się wczoraj do szkoły wybrało w trampkach! I wiosennej kurtce! Bez szalika i czapki przecież! Po kolana śniegu, a ta sierota boża w trampeczkach przez zaspy. No, przecież, jak ja odkryłam, że w przedpokoju zimowe buty zostały, to myślałam, że szlag mnie trafi. I że z kijem do tej szkoły pobiegnę, żeby w gołe dupsko przyłożyć na oczach uradowanej gawiedzi! Pewnie zaraz opieka socjalna zainteresuje się, dlaczego dziecko zimą w trampkach biedne przez zaspy się przedziera. Cholera jasna! Jak mi tylko zakaszle albo zasmarcze, to chyba na mróz w gatkach wywalę, żeby doszczętnie wymroziło ten skurczony do niewiadomych rozmiarów móżdżek! No, powiedzcie, czy to normalne? A tak mi powtarza, że przecież prawie dorosłe. I ja tak w ten rozsądek wierzyłam. A to uśpiło moją czujność! Żeby teraz głupotą powalić mnie na łopatki! Masakra! Ale jak wróciło do domu, to stwierdziło: „Przecież jest ciepło. A o 5 rano śniegu nie było.” No, kurczę, ciepełko jak nic. Tylko -3. Faktycznie, pogoda odpowiednia na tekstylne obuwie, że też na to nie wpadłam. Paluchy u stóp czerwone, jakby farbką pomalowane, usta sine, ale przecież ciepełko i matka się czepia. No, trzymajcie mnie, bo zamorduję.

Dzisiaj rano jak trzylatka musiałam sprawdzić, czy buty zimowe i szalik nałożyło. Ręce opadają.

0 thoughts on “Przecież ciepełko jest”

  1. A ja strajkuję apropo ciągłego drapania szyb samochodowych. Jakby nie było prawy biceps jakby większy od lewego, a ten nie nadąża. A Twoje jajo, no wiesz, czym skorupka za młodu nasiąknie… Ja nie wiem co w tym jest, ale jak byłem młodszy i była zima no z uporem maniaka (gdy rodzice nie widzielie) łaziłem do szkoły w kurtce co najwyżej jesiennej. Że niby ja grubej zimowej nie potrzebuję, że nie wymiękam. Wogóle jaki obciach, szaliczek, czapeczka, w życiu!

    1. Ja nie wiem, skąd to się młodzieży bierze? 😉 A z tą skorupką to najpierw mnie zdenerwowałeś, już miałam protestować, że u mnie rozsądek na pierwszym miejscu…, ale potem sobie przypomniałam, jak czapeczkę za rogiem domu do plecaka chowałam… 😉 Hmmm, coś jest na rzeczy 🙂

    1. A dzisiaj podobno pierwszy dzień astronomicznej wiosny, od godz.12. No, ja jestem ciekawa, czy do 12 przestanie padać śnieg, potem stopnieje i jeszcze wyjdzie słońce. Zostały lekko ponad dwie godziny. Czekam. A jak nie nastanie wiosna, to zrobię (jak w dowcipie) to, co mój dziadek 50 lat temu. 😉

  2. Aniu, ten śnieg to ja zamówiłam, przepraszam wszystkich, którzy czekają na wiosnę. Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać tyle, że moja nerwica uaktywnia się w ciepłe dni, gdyż ludzi dookoła się robi jak na mój mózg za dużo, za głośno itd. więc koszmarna pogoda pozwala mi odpocząć psychicznie. Ale wiem, że słoneczka też ludzie potrzebują.

    1. No, to się wydało. 😉 My chyba tutaj wszyscy powinniśmy się zebrać, dorwać Cię i wytarmosić w tym śniegu za karę. 😉

  3. Z tym Jajem – to w pełni Cię popieram, rozumiem i współczuję (sobie również!!!) 🙁 Moja kurtki zimowej ani razu w tym roku nie założyła…. czapkę-nie daj Boże-obciach na całego…… rękawiczki-bez nich jej cieplej….. jedynie szalik toleruje…. MASAKRA!!! 🙁 A mnie nosi z nerwów codziennie!
    A co do zimy – to na początku, jakieś 4 miesiące temu, było tak: och! śnieżek pada! jaki śliczny! jaki biały! ale pięknie się zrobiło! 🙂 🙂 🙂 a dziś: wrrrrrrrrrr!!!!! no żesz kur… mać!!! ile może padać te cholerne białe gówno!!!!!! spieprzaj dziadu!!!!! wrrrrrrrrrr!!!!!!!!!! 🙁 🙁 🙁

    1. W stu procentach mogę powtórzyć Twoją „opinię” na temat tego „białego gówna”. Właśnie wróciłam z odśnieżania, a ciągle „prószy”. 🙁 A z tymi jajami to normalnie urwanie głowy i z tym ich „obciachem”. Dobrze, że wiosna idzie. Bo chyba kiedyś nadejdzie, nie? 😉

  4. Czy bardzo wredna będę kiedy napiszę, że za oknem mam SŁOŃCE i topniejący śnieg 😀

    Nielat 2 dzień w domu, bo prycha i chrycha (pół nocy nie spałam bo mnie budziło jego chrychanie), ale ten dla odmiany nie rozstaje się ani z gaciami, ani z zimowym upierzeniem… zapewne dlatego, że poza cienką skórą nic nie chroni jego kości, a jako okaz leniwca pospolitego, gwałtowny ruch nie leży w jego naturze, co z kolei nie raczej nie generuje nadmiaru ciepła 😛

    1. A to z tym słońcem to bardzo wredne było. 😉 Ja niedawno odśnieżałam, więc mam ochotę komuś przyłożyć szuflą za ten śnieg. 😉
      Moje Jajo całą zimą chodziło grzecznie w zimowych ubrankach jak należy, ale teraz ostatnio to jej odbiło totalnie, w trampkach i wiosennej kurtce. Dzisiaj jednak pokornie kozaczki, szaliczek, gruba kurtka. 🙂

  5. U mnie jest 12 stopni w plusie i mocno świeci słońce:)
    Ale Ci to Jajo zaszło za skórę,nie dziwię się.
    Każdy już czeka na wiosnę,ale ta pogoda jest teraz najbardziej zdradliwa:(
    Ps.Meliskę sobie zaparz.

    1. Już mi przeszło 🙂 Jajo dzisiaj należycie się ubrało. Mam nadzieję, że nie będzie chora. A z tym słońcem u Ciebie i temperaturą to tak serio serio? Masz chyba jakieś znajomości. 😉

  6. U mnie też pada, ale deszcz. Ale ja w ciepłych krajach przecież mieszkam 😉
    Pamiętam jak mój mąż przyjechał pierwszy raz do Polski, na Wielkanoc, w 1997 i też śnieg padał. A już na początek miał 6 godzin spóźnienia, bo drogi były oblodzone.
    Nastoletnie czasy też jeszcze pamiętam: czapka? mowy nie ma! nigdy nie nosiłam (teraz mam za to cierpiące zatoki, ale kto się tym przejmował dwadzieścia parę lat temu). Moi bracia wręcz wychodzili na mróz z mokrymi głowami… Człowiek młody i głupi, wolał zmarznąć, byle tylko „ładnie” wyglądać.
    😀

    1. Bo to taki „wiek chmurny, wiek durny”, a potem się za to płaci. Tylko kto myśli o tym, co go dopadnie w przyszłości. 😉
      My tu na śnieg i zimę narzekamy, a u Ciebie pewnie ciepełko. Ile u Was stopni?

      1. Ciepełko to dopiero od niedawna. Zachmurzyło się i pada, ale powoli robi się zielono, w ogródkach widać krokusy, żonkile, itp. W parku błoto straszne, a dziecko chce na huśtawkę.
        Właśnie sprawdziłam w internecie, jest około 10 stopni. Nie mam termometru za oknem 🙂

  7. Mam dość tej zimy, tęsknie już za trampkami tudzież innymi materialowymi kapciami…
    Kiedy ta wiosna nadejdzie? No kiedy???
    Nie wiem kto zamawiał dostawę tego śniegu, ale ja to nie byłam…Chcę wiosny!!! Chcę! No!

    1. Tu już jedna z czytelniczek się przyznała, że to ona zamówiła tę dostawę. Tak myślałam, żeby się do niej wybrać większą grupą i wytarzać w śniegu za karę. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *