Kunkurs z „Leniusiołkami”

Tradycją się stało, że kiedy pojawia się moja nowa książka, musi być konkurs. Obowiązkowo. Dwie osoby zostaną przeze mnie obdarowane „Leniusiołkami”. Szczęściarze przecież muszą mieć coś z życia, więc trzeba stworzyć okazję do wygranej.

Jak to w konkursach bywa, muszą być zasady. Tych zasad oczywiście łamać nie można, nie można też kombinować jak je ominąć, bo jury swoim czujnym okiem będzie obserwować.

Czasu będziecie mieć sporo, bo ja w najbliższych dniach znów jestem w rozjazdach, więc „przyklikam” dopiero w poniedziałek.

Zasady konkursu:

1)      Organizatorką konkursu jestem ja, a fundatorami nagród (znów) ja i mój wydawca JB Service (oczywiście ma swój udział także mój mąż, bo przecież ja i on to już wspólnota małżeńska).

2)      Konkurs trwa od 15.11.2017 roku do 18.11.2017 roku. A ogłoszenie wyników nastąpi 20.11.2017 r.

3)      Zadanie konkursowe polega na napisaniu w komentarzu pod tym postem odpowiedzi na pytanie: Jaki jest Twój sposób na walkę z własnym lenistwem? Odpowiedź może być zabawna, poważna, absurdalna albo wręcz filozoficzna.

4)      Każdy z uczestników może dać tylko jedną odpowiedź.

5)      Nagrody w konkursie:

I – „Leniusiołki” i leniusiołek

23634923_2036600703250341_276937259_n

II – „Leniusiołki”

23635286_2036600709917007_1770003967_n

6)      Jury: ja i mój osobisty małżonek. Swoje zdanie będzie pewnie wyrażał także Nutuś, ale wiecie, jak to jest, nie wiadomo, czy mu się zachce.

7)      Nagrody wysyłam tylko na terenie naszego pięknego kraju miodem i mlekiem płynącego.

8)      Można oczywiście polubić mój fanpage, jeżeli ktoś ma na to ochotę. Można, ale to nie jest  mus nad musy.

Serdecznie zapraszam!

31 thoughts on “Kunkurs z „Leniusiołkami””

  1. Cóż lenistwo cAsami tkwi u kazdego i trzeba tez z nim walczyć Zbieram w dobie pozytywna energie , ze to mus zrobic ze ktos sie zaraz zjawi i praca biegnie w przyspieszonym tępie Po prostu trzeba chcieć

  2. Moja walka z lenistwem to przede wszystkim moje dzieci Maja i Krzyś,codziennie rano dają mi siłę na to żeby wstać i mierzyć się z przeciwnościami losu,rozśmieszają mnie,czasami złoszczą ale to co kocham w nich najbardziej to to,że są lekiem na całe zło ☺

  3. Do lenistwa i walki z nim to ja mam taki stosunek jak w takim ‚dowcipie’ a mianowicie…

    Wracam do domu…
    Patrzę kurz leży…
    Myślę, a może i ja poleżę…

  4. Na walkę z własnym lenistwem jest moja córka Zosia, bo odkąd przyszła na świat, nie ma już tak dużo czasu na leniuchowanie i choć chciałoby się czasem być tym słynnym leniem z tapczanu, który cały dzień nic nie robi, to się przy dziecku zwyczajnie nie da! 🙂 a jak matka pospać dłużej by chciała to dziecko po 5 rano już upomina się o swoje misie i o atencje 🙂 a gdy matka zaczyna liczyć do stu i prosi jeszcze tylko chwilka, to córka zaczyna matkę ciągnąć za włosy i dla niej to super zabawa a dla matki czas wstawać i koniec z lenistwem 🙂 Tak to wygląda u nas 🙂 magdalenarog85@wp.pl

  5. Gdyby istnialaby konkurencja lenistwo na olimpiadzie, już dziś szukalabym półki na statuetkę.więc nie walczę,czekam.

  6. Walkę z własnym lenistwem toczyłam wiele lat temu. Wypróbowałam niezliczoną ilość sposobów, ale najlepszym dla mnie okazał się dobry i pojemny kalendarz, w którym zaczęłam wypisywać zadania zgodnie z ich hierarchią. Oczywiście było pięknie 😉 do czasu 😉 Od kiedy zostałam mamą wszelkie plany poszły na bok, a moim determinantem do pokonania lenia jest moja córka!
    Czternastomiesięczna Hania wspinająca się po schodach jest orężem na każdego, nawet największego leniowielkoluda 😉
    Pozdrawiamy serdecznie wszystkich raczkujących i im towarzyszących.

  7. Leniuchowo

    Kto od świtu w okno puka?
    Kto mnie budzi?
    Któż tak stuka?
    Któż jest taki natarczywy?
    Kto zakłóca dzień leniwy?
    Sen był taki urodziwy.
    Niczym jawa wręcz prawdziwy.
    Nie mam chęci na zabawy.
    Nie chcę wstawać, mam obawy.
    Dzisiaj mogę dłużej pospać.
    W łóżku wśród poduszek zostać.
    Wśród kołderki na łóżeczku jest wygodnie.
    Dzień lenistwa zamówiłem.
    I się z niczym nie śpieszyłem.
    Przybądź później, gdy już wstanę.
    Poczęstuję cię śniadaniem.

  8. Jaki mam sposób na walkę z lenistwem? Zapraszam gości 🙂 Wtedy mobilizuję się do: posprzątania mieszkania, zrobienia jakiś dobrych przekąsek itp. Wówczas nie ma mowy o żadnym lenistwie 😉

  9. Oj, z lenistwem ciężko się walczy, ale jak coś muszę zrobić a bardzo mi się nie chce, to zawsze mówię sobie że to zajmie mi TYLKO parę minut, a później obiecuję sobie jakąś miłą niespodziankę dla równowagi np. jak pozmywam naczynia i sprzątnę w kuchni to kawa plus ciacho – to mnie zawsze motywuje, przynajmniej na tyle że robię co trzeba i wracam do słodkiego lenistwa 🙂

  10. Miałam taki sen, że wszystko w kuchni lata, unosi się. Całe stosy brudnych naczyń lądują w zmywarce, z lodówki wyskakują składniki z których jakaś cudowna niewidzialna ręka przyrządza smakowite potrawy. Miałam sen w którym ziemniaki same się obierały, a kotlety beczały przypalane olejem. Wokół mnie kłębiły się sterty ubrań, które same wędrowały do pralki. Ja zaś leżałam niczym hrabina, w pięknej, długiej sukni. W dłoniach mych spoczywała książka, cały stos książek. Można śmiało powiedzieć, że skutecznie cieszyłam się nicnierobieniem. I w tym śnie od tego nieznośnego wręcz lenistwa stawałam się coraz to większa, jak ludzik Michelin – byłam naprawdę olbrzymia. Nagle coś pacnęło mnie w twarz.Toż to mój psiak wybudził mnie z idyllicznego koszmaru. Ucieszyłam się, że jednak wiodę całkiem normalne życie, pełne obowiązków, zadań i wyzwań. Czy znajduję czas na lenistwo? A to już moja słodka tajemnica:) Nie, nie jestem robotem i mogę to udowodnić. Nie, nie jestem spamerem, a to już udowodniłam. Pozdrawiam

  11. Własne lenistwo często mi dokucza… Żeby się zmobilizować mówię sobie: Ok, zrobię teraz to i to, a potem w nagrodę będę mogła poczytać 15minut. System nagród u mnie sprawdza się rewelacyjnie:P

  12. Cudny ten Leniusiolek!
    A moj sposob na wlasne lenistwo, to zrobic wszystko co trzeba jak najpredzej ,zeby potem moc leniuchowac juz bez „wypryskow na sumieniu”.
    Pozdrawiam !

  13. Hmm mój sposób na lenistwo?
    Cóż od zawsze byłam Bałaganiarą i chyba łatwiej odnajduję się w tym niż w krystalicznym otoczeniu..
    Ostatnio miałam „małą” rewolucję życiową – zmiana mieszkania i przy pomocy moich koleżanek zapełniłam skutecznie „głodne” worki na śmieci i ogarnęłam wszystko..
    Teraz czeka mnie seria „parapetówek” więc LENIA będę musiała zamknąć w szafie 😉
    Tak więc skuteczny sposób na lenistwo – przeprowadzka 😉

  14. Szczerze? Ja nie wałczę bo to walka z wiatrakami 🙂 Poddaję się błogiemu lenistwu 🙂 Leniusiołka już więc nie będę móżdżyć nad piękną odpowiedzią 🙂 Tak naprawdę zryw sprzataniowo – ogarniajacy obejscie,to w wekend załatwiam bo kiedyś w końcu trzeba 🙂

  15. Jaki jest mój sposób na własne lenistwo? Trudno orzec… Wiem jedno – mało skuteczny! Bo w moim mieszkaniu skutki lenistwa widoczne na każdym kroku! Jak z tym walczę? Zrywami! Nagle ogarnia mnie szał nadrabiania wszystkich zaniedbanych spraw! I czasami nawet doprowadzam to do końca… Mobilizująco działa na mnie jakiś „mus” – zapowiedziana wizyta, upływający termin… 🙁

  16. Budze sie i juz go czuje. Czuje,ze mnie dopadl i latwo nie wypusci ze swoich szponow. Przydusza do poduszki i wtula w koldre coraz mocniej. Wyciagam z trudem jedna reke, przecieram oczy i patrze. Toz to juz siodma rano. Przydaloby sie wstac,ruszyc te swoje zwloki i isc do sklepu po chleb. Potem obiad zrobic, cos posprzatac, ale…on dalej trzyma mnie mocno. W glowie robie sobie tabelke. Po jednej stronie plusy, po drugiej minusy. Szala przechyla sie raz na jedna, to znowu na druga strone. Wreszcie dochodze…do konca tabelki, gdzie na pierwszym miejscu jest jednak kawa w kurzym kubku, bo dzien bez kawy, to dzien stracony. Wiec kiedy dopada mnie Leniusiolek,staram sie szukac jak najwiecej dobrych stron. Przeciagam sie i probuje spojrzec na wszystko z tej lepszej strony. Przyklejam sobie usmiech i mowie glosno: nie dam sie lenistwu, szkoda dnia. Niepewnie stawiam jedna stope na podloge, po chwili dolaczam do niej druga. Podnosze cztery litery i kieruje sie do kuchni. Wlaczam wode na kawe i mysle sobie dam rade. Usmiecham sie ponownie i nawet nie wiem kiedy, Leniusiolek popuszcza swoje szpony 😉

  17. Wiem, że i tak nie wygram… Dlatego przyprowadziłem tu całą ekipę by tylko zaśpiewać chórem:
    „My jesteśmy Leniusiołki
    Hopsa sa, hopsa sa
    A pracusie to osiołki
    Hopsa sa, Hopsa sa
    Mamy obie rączki lewe
    Hopsa sa, hopsa sa
    Zachwycona naszym śpiewem?
    Hopsa, hopsa sa!

  18. ach, zazdroszczę Leniusiołkom, że nie muszą rano wstać
    i do szkoły się nie śpieszą, zjeść śniadanko mają czas.
    ukochane swe bajeczki oglądają kiedy chcą,leżą sobie na kanapie, marzą, robią to, co chcą.
    Gdybym miała tę książeczkę,z Leniusiołkiem za pan brat
    pokonałabym słabostki ja i siostra i mój brat.
    Może więc Mikołaj święty, który właśnie zbliża się
    przyśle do nas te wspaniałe Leniusiołki- kto to wie?

  19. Mój sposób na walkę z własnym lenistwem,to wyznaczenie sobie zadań,prac,które są niezbędne i uporanie się ze wszystkim z wyprzedzeniem,wtedy pozostaje mi więcej czasu na błogie lenistwo wśród książek i spędzenie czasu z rodziną 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *