Top!

Muszę się Wam znów pochwalić, bo inaczej nie mogę. Tak się cieszę, że trudno milczeć.

Moja „Złodziejka marzeń” doczekała się miana „top” na liście najlepiej się sprzedających książek obyczajowych na stronie Empik.com. Top to, inaczej mówiąc, bestseller. Cieszę się z tego bardzo, bo dla mnie, maluczkiego człowieczka to niebywały sukces, który zawdzięczam oczywiście Wam. Kłaniam się pięknie i ocieram łezkę wzruszenia.

Wszystkie pozostałe powieści też są na tej liście, ale miana „topki” doczekała się na razie tylko „Złodziejka”. Oczywiście wpływ na to ma także promocyjna i bardzo letnia cena. Wczoraj wydawca mnie powiadomił, że ma się ona utrzymać do końca lipca. Oczywiście, jeżeli Empik nic nie zmieni. Gdybyście więc mieli ochotę na uzupełnienie swoich zbiorów moimi książkami, to polecam, bo zamówienie można  odebrać w salonie i odpadają koszty przesyłki (cena to ok. 11 lub 13 zł!!!).

2017-07-20 (1)

Druga rzecz, którą muszę się pochwalić, to mój detoks słodyczowy. Daję radę! Pierwsze trzy dni to była męka. Miałam ochotę wyżreć cukier z cukiernicy. A na miód patrzyłam jak szczerbaty na suchary. Potem jednak przyszedł moment, że musiałam ubrać się elegancko na ważne spotkanie. Przerzuciłam całą szafę, jęcząc, że nie mam się w co ubrać. Najwygodniejsze przecież są ubrania funkcyjne na rower, tych mam odpowiednią ilość, reszta natomiast w deficycie.

Poradziłam się koleżanki, co ubrać. I z telefonem w dłoni prezentowałam jej przegląd mojej garderoby. Usłyszałam kilka razy: „Czy to pozostało ci z czterdziestego piątego?” albo „To oddaj babci”. Załamka normalnie.

– Nałóż żakiet – powiedziała.

No tak, same czarne w szafie i zdecydowanie nie na upał.

– Masz spodnie w kant? – spytała.

No, jak nie mam, jak mam! W kant chyba ma każdy, takie rezerwowe na ważną okazję.

Pięć minut później powiadamiam Anitę:

– Dobij mnie, dupa mi się nie mieści w spodnie w kancik. Będą te bez kancika.

Anita jednak nie dobiła. Raz tylko wpadła jeszcze na durny pomysł, żebym założyła bluzkę bez rękawów, jeżeli ma być upał.

– Bez rękawów? Musieliby mnie zabić! – krzyczę w rozpaczy.

Wreszcie udało się coś zmontować. Chyba wyglądałam jak człowiek. A nawet jako kobieta, ściślej mówiąc.

No i takim to sposobem przegląd szafy zadziałał jak anytsłodyczowy doping. Polecam! Doskonały sposób!

32 thoughts on “Top!”

  1. Gratulacje Topu!!! Zobacz jaka ta Złodziejka ambitna najpierw pojeździła po świecie a teraz jest na topie!!!
    Dieta okrutna, skuteczna ale okrutna!!!
    No dobra jak schudniesz 3kg to w nagrodę wyjscie do sklepu – tylko czy nie wystraszą sie w sklepie chodzącego szkieletu?

  2. Ostatnio pożyczałam dwie Twoje książki koleżance, zastrzegłam, że może mieć je nawet rok, to MUSZĄ wrócić – bo są z dedykacją od coraz sławniejszej Pisarki!
    Z zachwytem obserwuję rozwój Twojej kariery… Z zazdrością? Może trochę… Ale taką najżyczliwszą na świecie! SUPER!

    Co do diety, po pewnym czasie staje się nieodłącznym i bezproblemowym towarzyszem, ale trwa to docieranie jak w każdym związku. Byłam kiedyś w takim związku i było to pięć najzgrabniejszych lat mojego życia. 😉

    1. O! Pięć lat! Super! Przyznam, że dzisiaj już jest trochę łatwiej. Nie ciągnie tak bardzo do słodkiego. Jeżeli łapie mnie chcica, robię sobie mleko z matchą. Smakuje wyśmienicie, a i wtedy kawa mi niepotrzebna.

  3. 🙂 🙂 🙂 na pewno nieco wyolbrzymiasz 🙂 🙂 🙂

    … a co do upałów to – SUKIENKA… jest wygodna, kobieca, przewiewna, elegancka, a jak ma być na tip-top, to zamiast rajstop, w upale, można założyć pończochy :), a dobrze skrojona, to potrafi ukryć jeśli jest coś do ukrycia i wyeksponować to co odwraca uwagę 😛 … więc zamiast kolejnej pary portek – idź i kup sukienkę 🙂 🙂 🙂

    1. Niestety nie wyolbrzymiam. 🙁 Tak było. A co do sukienki, to owszem, ale trafić na taką, która miałaby idealny fason, to normalnie cud. Mnie się marzy fajna kiecka, ale nie z odkrytymi ramionami, żeby była zwiewna. I póki co, takiej nigdzie znaleźć nie mogłam. 🙂 🙂 Bo wiadomo jeszcze i kolor i długość muszą być idealne. 🙂

  4. Gratulacje 🙂
    I trochę zazdraszczam – mnie nawet przegląd garderoby nie zniechęci do słodyczy.
    No i teraz, możesz też o sobie mówić – Matka ona szczycie 🙂
    Jak widziałam zdjęcie jak jedną chudą delikwentkę spod Sejmu wynosi czterech policjantów to pomyślałam: szkoda, że mnie tam nie ma. I Małżonka. Iluż to chłopa by trzeba było, żeby nas stamtąd wynieść 😀

  5. U mnie była podobna motywacja, gdy musiałam wydać dosłownie całą zawartość szafy i to dwukrotnie (rozmiar 36 i 38). Gdy zaczęłam ledwo wchodzić w 40, ograniczyłam słodycze i pieczywo. Nie chudnę jakoś znacząco, ale też nie tyję. Ten rozmiar może już zostać.
    Zawsze wierzyłam w sukces Twoich powieści, bo są świetne.

  6. Aniu, gratuluję złodziejkowego topu 🙂 A taka motywacja jest najlepsza, jak się nie ma naprawdę w co ubrać 😉 Pozdrawiam serdecznie 🙂

      1. Np ja – chowam je przed mężem bo uważa, że słodycze to wróg i trzeba go zniszczyć a potem chodzi i wyjada cukier z cukiernicy

  7. Gratuluję Topu!!! Zdanie na temat odpowiedniej motywacji w sprawie detoksu napisałam Ci na FB. Grunt to pozytywne myślenie. Nie tylko cukier jest słodki 🙂
    Tak off-topic, czy była już Twoja książka na dzieci? Gapa jestem i przegapiłam?

    1. Nie! Dopiero pod koniec października. Oficjalna premiera będzie miała miejsce na Śląskich Targach Książki w Katowicach. 🙂

  8. Właśnie trafiłam na Twojego bloga i tak sobie poczytuję i tutaj zostawiam pierwszy komentarz 🙂

    Gratuluję oczywistego sukcesu – to po pierwsze 🙂

    A po drugie dzięki! Zmotywowałaś mnie do powstrzymania się od słodyczy, podejrzewam, że kant w moich spodniach pięknie by się rozprostował, gdybym próbowała je założyć 😉

    Pozdrowienia od kury domowej z drugiego końca świata 🙂

    1. Dopiero wróciłam z urlopu, więc odpowiadam z opóźnieniem. Po pierwsze, bardzo serdecznie dziękuję. A po drugie, niestety na urlopie złamałam się i jadłam lody. Ale jak nie jeść lodów w upalne dni i podczas wyprawy rowerowej? 😉 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *