Dziecko urodzone w czepku

Czytam ostatnio dziwne rzeczy. Jakiś czas temu przeszukiwałam leksykon słowiańskich demonów i znalazłam tam pewnego stwora, w którego wierzono na Kaszubach i na Kociewiu. Lubię takie smaczki. Słyszeliście kiedyś o wieszczym?

Podobno, kiedy dziecko rodziło się w czepku albo z zębami, to wierzono, że po śmierci będzie ono biegało po wieży kościelnej, biło w dzwony i wymieniało imiona tych, którzy za chwilę umrą. Na pierwszy rzut oka może mało ciekawy taki demon. Nie pierwszy i nie ostatni, który po śmierci nęka żyjących. Ale ten mnie zaciekawił, bo podobno można go było pokonać, zabierając mu koszulę (kiedy już nie żył), tylko że cwaniak potrafił ją zeżreć. I co wtedy? Nie wiadomo, tego w leksykonie nie wyjaśniono. Ale wyobraźnia ruszyła. Głupawka mnie dopadła, jak sobie wyobraziłam gostka wciśniętego w ciasną trumnę, próbującego zdjąć koszulę, która pewnie była pod jakąś marynarką, a potem jeszcze wpychającego sobie ją do gęby i zajadającego ze smakiem. Piękny widok.

Była jeszcze jedna rzecz, która mnie rozśmieszyła. Podobno kiedy dziecko rodziło się w czepku, to matka zawsze musiała przechować tę błonę, którą noworodek miał na łepetynie. Suszyła ją i na siódme urodziny tarła i potem dzieciakowi wsypywała do jakiejś kaszy czy mleka, żeby zjadł. To podobno strzegło go przed tym, by po śmierci stać się wieszczym. Dokładniej – powodowało, że po śmierci sztywniał i nie miał jak hasać po wieży kościelnej. Niezły pomysł na zesztywnienie.

Takie rzeczy ostatnio odkrywam.

 

PS  Jestem pewna, że dzisiaj przekroczymy magiczne pięć milionów. W poniedziałek więc będzie konkurs z fajerwerkami. Nagrody do mnie już idą. Mam nadzieję, że Wam się spodobają.

28 thoughts on “Dziecko urodzone w czepku”

  1. hahahaha wieszczy jedzący własną koszulę… poczekaj, bo mnie też ruszyło 😀 ….hmmm i wówczas co? trzeba wsadzić rękę w gardziel, jak weterynarz w krowi zad, i wyciągnąć odzienie? Podać herbatkę na przeczyszczenie, ale co wówczas z tą koszulą? 😛 😀
    A jak biega to łowić na lasso? Zabawy: Noc prerii?:D Akcja : bizon? i chłopy lecą, by łapać wieszcza. Wieszcz to też poeta natchniony, a jednak są oni nienormalni już za życia 😛 😀 Tylko im koszulę kobiety ściągały, ale w innych celach 😛 😀 i nie wszystkim 😛 😀 podobno Słowacki był bufonem i to samotnym – „tak mi smutno o Boże, nie ma kto mi koszulki ściągnąć, idę zabić w dzwony… „:P 😀 (nie wnikam już w które 😀 😛 )

    Świetne są te historie, podłoże świata fantasy 😛 😀

    Dzięki za cudny poranek, a teraz idę poturlać się po Żółtą tabletkę 😛 😀

    1. Ten jest wieszczy, Słowacki był wieszczem, ale nie wieszczym (chyba, bo ta jego słynna biała koszula brzmi teraz podejrzanie). 🙂 Ha, ha 🙂 😉

    1. Ha, ha 🙂 To tak przeczytałam przy okazji demona, który mnie zainteresował, bo trudno się od tej książki oderwać. Świetna rozrywka. 🙂

    1. Przegapiłam ten moment, kiedy przeskakiwał licznik. Ale radocha jest. 🙂 Kto by pomyślał, że doczekam się takich statystyk. 🙂

  2. Ponoć urodziłam się w czepku, ale mam nadzieję, że na siódme urodziny niczego mi nie dosypano do tortu. Za to rodzice co jakiś czas podtykali mi kupony toto-lotka, ale nic z tego nie wyszło: milionerką nie jestem.

  3. Gdzieś mi zalega taki bestiariusz i od lat czeka na zapoznanie się z nim. Zwłaszcza że teraz moda w literaturze na słowiańszczyznę, to i zapoznać z naszym folklorem, wcale nie gorszym od tego, który na od lat zachodnia popkultura serwuje.

    1. Pewnie, że nie gorszy. Wierzenia naszych słowiańskich przodków są bardzo ciekawe. Muszę sobie kupić drugi tom bestiariusza, bo już widziałam w księgarni. 🙂

  4. Urodziłam się z zębami… dwoma, oba były umiejscowione między jedynkami, jeden na górze, drugi na dole. Zorientowała się mama, bo karmienie piersią było bardzo bolesne, nie przypominało ssania tylko podgryzanie 🙁
    Od razu w szpitalu mi te zęby usunęli.
    Mama powiedziała, że jakby to średniowieczu było, to by nas na stosie spalili jak strzygi i widać dużo się nie pomyliła…

    1. Ha, ha 🙂 W średniowieczu, a i pewnie trochę później, strach było urodzić się innym. Mam koleżankę dentystkę i mówi, że rzadko się zdarza dziecko z zębami, ale się zdarza i zawsze te zęby się usuwa. 🙂 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *