Trochę szczęścia za 4,50

Konkurs na blogu trwa jeszcze dzisiaj, więc pod piątkowym postem ciągle możecie dodawać komentarze.

Dawno nie było o Nutusiu. Czas to nadrobić, bo się obrazi. A obrażony kot to straszna sprawa.

Jakiś czas temu Sławek zrobił na tarasie nową ławkę. Chciałam na nią kupić ładne poduchy, ale jak zobaczyłam cenę – 30-40 zł za jedną, to oniemiałam. Kupno dwóch to już spory wydatek. Pogłówkowałam chwilę, że gdybym miałam gąbkę i materiał, to przecież żadna filozofia, by uszyć sobie taką, jaką będę chciała. Od pomyślunku do realizacji niedaleka droga. W „chińczyku” kupiłam gąbki jakoś beznadziejnie obszyte, ale po 2,50 zł za sztukę. Zamówiłam materiał wodoodporny (13 zł) i grubą flizelinę (4,50 zł), żeby poduszki były fajniejsze. Zrobiłam to kilka tygodni temu i do tej pory poduszek nie ma. A wszystko przez kota!

Flizelinę położyłam na podłodze. Kot od razu ją zajął. W dodatku opuścił nasze łóżko! Sukces, bo normalnie wołami go nie można było wygnać.

– Kupiliśmy sobie wolność za 4,50! – śmiałam się i nie miałam sumienia wydrzeć kotu spod dupki posłania. Gdybym wiedziała, że mu się tak to spodoba, to kupiłabym ze dwa kawałki. A ja mu kiedyś kocie posłanie kupiłam, by mógł spać jak cywilizowany kot. Raz chyba w nim leżał. Za żadne skarby świata nie chciał swojego legowiska. Wkładałam do niego przysmaki, żeby się przekonał, jakie to fajowe miejsce, ale nic nie skutkowało. A taki kawałek sztucznej włókniny rzucony na podłogę podpasował mu idealnie.

I co chciałam się zabrać za szycie, flizelina była zajęta.

kot

Od kilku dni jednak kot ją omija. Jak patrzę na to, to się wcale nie dziwię. Kto by spał na brudnej, nie? Teraz to mogę sobie ją wziąć.

Na szczęście jest jej za dużo, więc wygnieciony i wybrudzony kawałek mogę odciąć. Nutuś już na pewno z niego nie będzie korzystał. Jak bumerang wrócił na łóżko i teraz syfi u nas. A taki się wydaje czyściutki! A to syfek pierwszej klasy!

23 thoughts on “Trochę szczęścia za 4,50”

  1. Po takim poscie to sie Nutus dopiero powinien obrazic! Przeciez on czysciutki tylko dał pani do zrozumienia, że najwyzszy czas jego piekne posłanie wyprac! Swoją posciel pierzesz? A Nutusiowa?
    W ramach przeprosin ogłaszam dzis dzien miziania – bardzo prosze przekazac mizianki ode mnie!!!

    1. Ha, ha 🙂 Dzięki. Podejrzewam, że ta flizelina po praniu nie byłaby dla Nutusia atrakcyjna. 🙂 A mizianki przekazane, bo oczywiście leży tuż obok. 🙂

  2. A to ci spryciarz. Mój kot ma swój fotel i idzie tam spać, gdy za bardzo się wiercę. Jednak w pierwszej kolejności to do łóżka wskakuje, w czystą pościel 🙂

  3. Znaczy się poduszki w końcu mieć będziesz 🙂 🙂

    Nasza domowa Cośka/ Zośka też reaguje na świeżą, białą i wykrochmaloną pościel… radar ma chyba jakiś… czysta pościel w domu, to ona lata od łóżka, do łóżka i nie może zdecydować z kim ma spać… najgorsze co jej można zrobić, to wymienić pościel naraz na 3 łóżkach, które wymiennie anektuje na własne potrzeby wedle własnej zachcianki. 🙂

  4. Kot mojej Mamy też uwielbiał pościel, zwłaszcza świeżo przebraną. Okropnie bawiło go zmienianie prześcieradła:właził pod nie i dostawał amoku.
    Zresztą czysty obrus na stole też go przyciągał.

    1. To dziwne, może chcą zostawiać wszędzie swój zapach. U nas to samo. Jak jest czysta pościel, to nie ma szans wygonić z niej kota. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *