Źle się dzieje, źle!

Źle się dzieje w państwie polskim… a ściślej mówiąc – Sakowiczów. Wczoraj dokonałam pomiaru wagi ciała własnej osoby. Na szczęście na zawał nie zeszłam, ale palpitacja serca była taka, że o mało nie kojfnęłam. Przeżyłam jednak z bardzo przykrymi skutkami ubocznymi w postaci wniosków, które od razu się wykluły w rozczochranej.

Wygląda to tak, że w naszej rodzinie człowiek płci żeńskiej jest w jakiś magiczny sposób podłączony do osobnika płci męskiej. I kiedy ten drugi wchłania słodycze, to dodatkowe kilogramy odkładają się temu pierwszemu. Dziwne, nie? Mam wrażenie, że staliśmy się jednym organizmem. A że w przyrodzie nic nie ginie, to gdy chłop chudnie, babie przyrasta tu i ówdzie. Zazwyczaj to „ówdzie” znajduje się w najbardziej strategicznych miejscach. Poducha z przodu i siedzenie. Jakby organizm przygotowywał amortyzację do turlania się. Może jest przewidujący…

Piszę ten post we wtorek wieczorem w łóżku. Właśnie wróciliśmy z przejażdżki rowerowej. Codziennie udaje się nam przejechać ok. 20 km lub więcej. Teoretycznie więc spalamy. I kiedy ja leżę sobie, a głód zagląda mi w oczy, bo przecież nie jeżdżę po to, by potem się opychać, osobnik płci męskiej pałaszuje krakersy i zagryza paluszkami. No, ale jemu się nie odłoży. Je tak, by odłożyło się po mojej stronie łóżka.

Chrupanie słyszę. Każde chrup-chrup to skurcz mojego żołądka. Skurcz rozpaczy, bo człek pożarłby te krakersy, wyrwał torebkę, uciekł, schował się w ciemnym kąciku i zżarł.

Kończy się tak, że żeński osobnik przełyka z pokorą ślinę, popija wodą i tylko czeka, kiedy te schrupane kalorie po prawej stronie łóżka, dokonają abordażu. Ktoś musi to wziąć na klatę, nie? Tylko oczywiście na klacie się nie odłoży, a raczej na tylnej stronie organizmu.

32 thoughts on “Źle się dzieje, źle!”

  1. Hahaha to moze porwij te krakersy i zaszyj sie kacie?

    Przekleta waga. Zaczarowana moja tez. Ygh. Ale jak rubie w dol to Ci mowie….:)

  2. Ja to mam wrażenie-że wszystkie kalorie z całego pionu dokonują abordażu(pięknie to ujęłaś 😉 )do mojego dupska,brzucha i ud 🙂 Wyglądam niczym pancerna rusałka….

    1. Grzeszę zazwyczaj w południe. 🙂 🙂 Najgorzej, że to potem się cholerstwo tak mnie trzyma, że za nic nie daje się spalić. 😉

    1. Ha, ha 🙂 To byłoby rozwiązanie. Czasami naklejam sobie na nią wynik, jaki chcę widzieć. Bo co ona może o mnie wiedzieć, jak ja wiem lepiej, ile ważę. 😉 🙂

  3. Ja też z tych, którzy tylko spojrzą na ciastko i już mają więcej tam, gdzie nie trzeba.
    A mąż to sumienia nie ma. Tak się obżerać i żeby chociaż marchewką albo kalarepką a nie krakersami …

  4. … ja chrupię marchewkę i pietruszkę surową i przegryzam jabłuszkiem… już nawet pojawiły się efekty, tylko w pracy co chwilę jakieś okazje ciasteczkowe i… efekty szlag trafił…

      1. …a wiesz, że marchewka ma podobno ujemne kalorie… czyli ma mniej kalorii niż jest potrzebnych do jej chrupania 🙂 czyli chrupiesz, jesz i chudniesz 😛

        też nie jadłam surowej marchewki latami (właściwie to jadałam tylko tę w zupie lub sałatce), a teraz też fanka nie jestem wielką, ale coś jeść trzeba, a ja mam 10 kg nadprogramowych (abordaż do mnie chyba z całej klatki… dobrze, że to tylko 4 piętra i parter, i połowa mieszkań pusta, bo strach się bać ile by to być mogło) – czyli 10 kg od zmieszczenia się w jedną taką sukienkę… w której 2 lata temu spokojnie paradowałam… i w szkole średniej również. #ciężkiewestchnienie…

  5. Wszak jak sama wsnułaś teorię że szkodzi drugiemu , to wcinaj , dziecko wcinaj 🙂 Inaczej ci ślubny tak zeszczupleje iż będziesz go w łóżku szukać co noc 🙂

  6. A mnie całkiem ostatnio w podejrzanie krótkim czasie brzuch wyrósł jak zaawansowana ciąża. Sprawdzałam, nic żywego tam nie mam… Znaczy nie sprawdzałam pod kątem tasiemca, ale to akurat zdaje się „ekologiczny sposób odchudzania” więc też wątpliwe, żebym go miała. No, ale przynajmniej mnie się odkłada to, co ja jem, Małżonek na szczęście tym co przyswoi nie dzieli się ze mną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *