Leniusiołki, Babcia i Nutuś

Przy każdej nowej książce jest ekscytacja, ale też jest trema. Teraz czekam na „Już nie uciekam” i przyznam się, że nerwowo przebieram nogami, bo nie mogę się doczekać. Od wczoraj książka jest już w przedsprzedaży, więc to dosłownie na dniach, już za chwilkę.

Zajęłam się teraz szyciem leniusiołków. Mam w planie pokazać dzieciakom na warsztatach, jak powstają bajki, a przy okazji zademonstrować prawdziwego leniusiołka. Nakupiłam pluszowych materiałów, wypełnienia, oczy, nosy i działam. Oczywiście pokazałam Babci pierwszego stworka.

– A co on taki gruby? – zapytała. Wyjaśniam więc, co to za postać. Babcia, ku mojemu zaskoczeniu, znów mnie pochwaliła! Normalnie aż trudno uwierzyć, prawie łezkę wzruszenia otarłam z policzka.

− To może ja ci pomogę szyć, co?

Zamiast Babci pomagał mi Nutuś. Tak się zaangażował w to pomaganie, że papierowa forma straciła głowę. Ale w sumie, kto by nie stracił głowy dla Nutusia, nie?

nutuś i leni

Babcia oczywiście ma swoją koncepcję, gdzie pluszaka bardziej wypchać, jak dorobić uszy i inne elementy. Odkąd uszyłam jednego leniusiołka codziennie dopytuje, kiedy powstaną następne. Chyba myśli, że ja produkcję taśmową mam zamiar rozpocząć.

− Będzie jeszcze tylko jeden, różowy – mówię Babci, czym ją mocno rozczarowuję, bo jakże to w sumie TYLKO dwa. Tłumaczę więc, że jeszcze muszę jednego pracusiołka uszyć, a on jest trudny, bo chudy i długi, w dodatku ma marynarkę i spodenki, dłuuuugi nos, okulary i odstające uszy. Nie będzie więc łatwo.

− I co ty będziesz tym dzieciaki straszyć? – śmieje się, więc znów jej wszystko od początku tłumaczę, że bajka, że dzieci z onkologii itp. − Ty weź lepiej dupę w troki i nie marnuj czasu, tylko pisz książki, bo ja nie mam co czytać – ponagla mnie. Obiecuję jej więc, że pójdę do biblioteki i coś nowego przyniosę. – Tylko wiesz: duże litery, bez obcych imion, bez okropności (czytaj: seksu) i żeby się kupy trzymało. Najlepiej niech będzie tak, jak ty piszesz.

− Ale nie da się po okładce ocenić książki – tłumaczę babci.

− Jak się przyłożysz, to dasz radę.

No… i poszłam się przykładać. Łaziłam pomiędzy półkami i szukałam czegoś, czego seniorka jeszcze nie czytała. A wszędzie małe literki! Na szczęście panie bibliotekarki wiedzą, że nie może być seksu, więc czasami coś mi odradzą. Bo seks to straszna rzecz! Babcia jak trafi na taką scenę, to puka się w czoło i pyta, po co takie rzeczy pisać. Na szczęście nie pyta, po co takie rzeczy robić.

A na zdjęciu mój leniusiołek. Przyznajcie, że aż się prosi, by go przytulić.

leni1

38 thoughts on “Leniusiołki, Babcia i Nutuś”

  1. Piękny leniusiołek do przytulania.Jedyny na świecie. Aniu,spokojnie możesz otworzyć fabryczkę takich futrzaczków.
    Obdarzona zostałaś wieloma talentami. Gratuluję.

  2. Babcia aż emanuje dumą. Pisz pisz Aniu, aby miała co czytać i ja przy okazji też. Najnowsza książka Krystyny Mirek ma duże literki, ale nie wiem czy nie ma tam seksu 🙂

    1. Jeden jeszcze na pewno będzie – różowy. A potem się zobaczy, ile mi tkaniny i wypełnienia zostanie. Chciałabym też jakiegoś zawieźć do Szczecina dla dzieciaków, którym jest dedykowana bajka. 🙂

  3. … zawsze możesz sprzedać patent na leniusiołki, jako komplet do książki :), na takich rzeczach się biznesy robi, nie na książeczkach dla dzieci pisanych, tylko na dodatkach… maskotki, kubeczki, talerzyki, i inne taki bluzeczki, porteczki, czapeczki – to jest prawdziwy biznes 🙂

    (powodzenia i choć sobie żartuję lekko, to tak na prawdę, to zupełnie nie jest żart, a jak najbardziej temat do rozważenia… podrzuć wydawcy pomysł uszycia mini leniusiołków i dorzucania ich do książek – one przyciągają wzrok i już dzieci ciągną w ich stronę rodziców, a jak wiedzą, że jest też do zdobycia w jakiś określony sposób duży leniusiołek… Kobieto, pomyśl nad tematem)

        1. Jajo, to teraz studiowaniem (i miłością) zajęte, więc nie ma szans na dotarcie. A Sławek raczej w tym biznesu nie widzi, więc trza być samosią. 🙂 😉

          1. oj… dawno on nie miał kontaktu z dzieciakami w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, oj dawno… jeśli on w tym biznesu nie widzi 🙂 🙂

          2. Na pewno wystawię jednego leniusiołka na licytację dla dzieci, którym przekazałam zaliczkę za bajkę. Na FB kilka osób deklarowało chęć zakupu, więc zobaczę, jak to wygląda. 🙂

  4. Jesteś kobietą wielu talentów. Piękny jest Twój leniusiołek, a oprócz tego wygląda na niezwykle miłego w dotyku…
    Mam nadzieję, że książka dla dzieci też już wkrótce się ukaże, bo takich bohaterów (jak na zdjęciu) najmłodsi z pewnością pokochają.

  5. Leniusiołek piękny i przytulaśny. Odkryłaś przed nami swój kolejny talent. Kobieta renesansu (tylko nie pisz, że baroku bo i tak Ci nie wierzę) 😉

  6. Leniusiołki są piękne, cudnie Ci wyszły, tak idealnie 🙂 A to rozumiem że książka z bajkami dla dzieci Twojego autorstwa też się ukaże? 🙂

    1. Tak, ukaże się jesienią. To pokłosie historii Joanny. Wyszło przez przypadek. A honorarium (tak jak w trylogii kociewskiej) trafi do dzieci chorych na białaczkę. To będzie dopełnienie tej historii. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *