Na pewno ci nie wyszło

Kiedy planowaliśmy wyjazd na południe, Babcia rozpaczała, że zostanie sama (bo dla niej Jajo się nie liczy). Zrobiłam jej takie zaopatrzenie, jakbyśmy wyjeżdżali na miesiąc. Na szczęście niedaleko nas jest sklepik, do którego Babcia lubi od czasu do czasu się przejść między innymi po swoje ukochane ciasteczka. Kiedy więc Jajo pytało, co jej potrzeba, odpowiedź zawsze była jedna, że nic.

Po powrocie do domu jednak zauważyliśmy, że Babcia chodzi, jakby baterie miała doładowane na maksa, w dodatku zadowolona z siebie. Wreszcie nikt jej niczego nie zabraniał i mogła robić to, co chce, zupełnie nie przejmując się nami. A muszę dodać, że zabraniam jej wchodzenia na drabinę, na krzesła, stoły i stołeczki, dźwigania ciężkich przedmiotów, czyli tego, co jest dla osoby w jej wieku niebezpieczne. No, ale przecież co ja wiem. Babcia musi wszystko po swojemu. I zawsze, dosłownie ZAWSZE (kiedy tylko zniknę jej z pola widzenia) zrobi to, co chce i ZAWSZE tak jak lubi (wczoraj goniłam ją, bo zakosiła mi ręczniki, by poskładać je po swojemu – a w takich momentach zawsze dostaje niezwykłego przyspieszenia).

– Co ty, Babciu, taka zadowolona? –  pytam po powrocie do domu.

– Chodź, to ci pokażę – mówi, tryskając szczęściem. Prowadzi mnie do swojego pokoju. Pokazuje, że wyprała wykładzinę. Potem jeszcze podwija spódnicę i prezentuje mi siniaki na nogach.

– Rany! Co się stało?

– A, Nutuś wsadził głowę w oczko firany i zerwał ją razem z karniszem. No, a jak już zerwał i go uwolniłam, to postanowiłam wykorzystać okazję i umyć okno. Postawiłam sobie stołeczek na stołek i wlazłam, ale niestety spadłam – opowiada. – Ale okno umyłam! – dopowiada z dumą w głosie. A ja oczywiście aż zamarłam, słysząc o tym stołku i stołeczku.

– Pewnie Nutuś próbował samobójstwo popełnić – śmieje się Jajo – jeżeli głowę w oczko firany wsadził. – Potem Jajo przeprowadza eksperyment. Za żadne skarby świata głowa Nutusia nie mieści się w to oko. Babcia pewnie już wcześniej w planie miała umycie okna, a spadając z tych stołeczków, chwyciła się firany. No, ale dumna z siebie, że mucha nie siada. Założę się, że kiedy przekroczyliśmy tylko próg domu, Babcia dzierżyła w dłoni szczotkę i mopa.

– A jak tobie poszło na tym wyjeździe? – pyta mnie.

– Dobrze – mówię. Próbuję jej coś opowiadać, ale widzę, że nie słyszy.

– Chyba ci nie poszło, co? – pyta z nadzieją w głosie. – Nie udało się.

Ręce mi oczywiście opadają. Babcia jest mistrzem motywowania i wspierania. Czasami mam ochotę wręczyć mojej mamie medal, że dała radę, bo seniorka zawsze ma nadzieję w głosie, że może akurat tym razem się coś nie udało.

A jakby ktoś chciał mieć wypucowane mieszkanie na błysk, to mogę wypożyczyć Babcię, bo sprzątanie to jej żywioł i sens życia.

0 thoughts on “Na pewno ci nie wyszło”

  1. czyli masz Babcię Demotywatorkę 🙂 🙂
    cóż, jeśli chodzi o jej miłość do sprzątania, to chyba bardzo dobrze by się zrozumiała z moją Matką Rodzicielka… cóż, może akurat moja Matka Rodzicielka nie jest jawną demotywatorką, ale za to jest zachowawcza życiowo… ot takie rozumowanie ma: „po co zmieniać coś co jest do przyjęcia, przecież, może być gorzej, a czy będzie lepiej to jest bardzo niepewne”

    1. O! Demotywatorka to jest dobre określenie. Nauczyła mnie, że rano trzeba szybko włączać radio, ale taką stację, gdzie dużo grają na wesoło i z przytupem, by wprawić się w dobry nastrój, zanim Babcia otworzy usta i zacznie coś mówić. 😉 🙂

  2. Taka babcia to wielce niebezpieczna jest jak tak się przyjrzeć sprawie obiektywnym okiem; nadmiernie pobudzona sprzątalniczo gotowa narobić jakich poważnych „głupstw” w trakcie Twojej nieobecności 😉 A widać, że potencjał jest ku temu 😉

    1. Potencjał jest i to dość poważny. W dodatku nie przekonuje jej to, że to głównie nam narobi problemów i jej pomoc na nic się zda. 🙂

  3. Sprzątanie to jej żywioł ale że po trupach prawie to już inna historia! A historię widze, że babcia umie niezłe tworzyć 🙂 Nutuś głowę w oczko wsadził….dobre 🙂

  4. Hmmm chyba musisz wynaleźć Babci inne zajęcie 🙂 My swoją zapisaliśmy na uniwersytet 3go wieku i do KGB (Koło Emerytów i Rencistów – źródło informacji i ploteczek wszelakich) i mieliśmy rok względnego spokoju z pomysłami typu mycie okien lub sprzątanie na strychu 🙂

    1. Babcia ma prawie 91 lat i raczej nie nadaje się do żadnego koła. Nie chce. Mówi, że nie ma czasu. 🙂 Na szczęście czyta książki, więc ma dodatkowe zajęcie. 🙂

  5. Aniu babcie tak mają .Też nią jestem tyle, że po sześćdziesiątce .Jak sobie zaplanuje jakieś prace w domu czy w ogrodzie to myślę ,że mam trzydziestkę. Ciało odmawia posłuszeństwa o rozum nie chce się poddać. 😉

  6. Oj coś w tym jest. Po pierwsze dusza młoda a po drugie co mi tu bedą mowić co mogę a czego nie przecież JA WIEM LEPIEJ – tym sposobem moja babcia ostrzegana, że dziś jest wyjątkowo ślisko i żeby nie wychodziła oczywiście wyjsć musiała co na szczęście skończyło sie tylko potłuczeniami i złamanym obojczykiem. A na robione wyrzuty rodzina sie dowiedziała że to wszystko nasza wina bo trzeba było nie krakać!
    Klub seniora to bardzo dobry pomysł trzeba tylko sprytnie Babcie zmotywować. Jak załapie bakcyla to przepadnie na całe dnie a i może odmłodniec przy okazji!

    1. Babcia nie chce żadnego klubu. W poprzednim miejscu zamieszkania też nigdzie nie wychodziła. Ona z tych, co uważają, że trzeba na dupie w domu siedzieć. 😉 🙂

  7. Oj, Aniu…Ty to masz z ta babcia 😉 Ciekawe jak dziadek dawal sobie z Nia rade a potem Twoja mama wlasnie ;P
    A ze na stare lata ludzie sa jeszcze bardziej uparci, niz wczesniej to wiadomo nie od dzisiaj… Juz sie boje co sie z moja Rodzicielka porobo skoro to juz tyeraz jest uparte jak osiol ;P

    1. A przyznam, że u mojej Babci to niewiele się nasiliło, zawsze taka była i w sumie dziadek nie miał nic do gadania. 🙂 🙂 To trochę pocieszające. 😉

  8. babcią wiekowo i generalnie to ja jeszcze nie jestem , ale drabinę , wiertarkę ,nożyce do żywopłotów i.t.p. dokładnie chowają cobym jak to mawiają ,,ich nie zniszczyła” w sensie że mąż i syneczkowie.Okno kiedyś myłam , ale mi się parapet z oparciem krzesła pomieniał , potknęłam się , wypadłam ( parter) i mały palec u dłoni pokaleczyłam – słabe szyby , oj słabe

    macham wieczorowo – gryzmolinda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *