My dajemy dobrze…

Jedziemy sobie ostatnio z Mężusiem w siną dal. Wprost przed siebie naszym pięknym autem, które ku rozpaczy Mężusia nie jest ferrari.  No, ale jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Wiadoma sprawa.

W dodatku głód nam już lekko „zagląda w oczy” i przenika do żołądka, bawiąc się nim niczym piłeczką relaksacyjną. Mężuś więc każe mi wypatrywać przy drodze szyldów i reklam jakichś miłych zakątków, w których można zjeść coś pysznego. Próbuję brać to też na czuja, ale z tym jest gorzej, bo klimatyzacja dmucha mi w nos, zakłócając odbiór wszelkiego rodzaju aromatów.

I nagle patrzę. Przed nami wielka tablica. Zapowiada się, że jedzonko na horyzoncie. Wyostrzam więc wszystkie zmysły. W dodatku na dowód dokumentuję wydarzenie. Toż odkąd kura blogerką została, z aparatem się nie rozstaje, bo a nuż, widelec z krzaków wyskoczy jakiś gołodupiec. Trza więc być w pogotowiu!

image2

W żołądku radośnie coś mruczy, bo ewidentnie z daleka widać panią i coś, co może przypominać michę żarcia. Jednakże po chwili mina mi lekko rzednie, bo czytam ogromny napis: „My dajemy dobrze…” i uśmiecha się do mnie piękna blondi. Mortadelo! (bo człowiek głodny) „Dajemy?”, ale że co? I niestety moje myśli zdecydowanie pognały w jednym kierunku niczym psy spuszczone z łańcucha. O, mamuńciu! Burdel jak nic.

image4

Jednak zaraz czytam dalej: „… zjeść”. I przepraszam, ale czy te trzy kropki niedomówienia mają sugerować, że:

1)      „zjeść” to przykrywka, a w „paszczu” dają, ale nie papu;

2)      kiedy już myślisz, że to dom uciechy, to zaskoczenie, bo możesz liczyć wyłącznie na jedzenie;

3)      dają zjeść i coś jeszcze?

Oczywiście pomknęliśmy dalej. Mężuś rechotał dobre kilkaset metrów. A ja z głupią miną próbowałam zrozumieć. I sama nie wiedziałam, czy to znów seksistowskie, szowinistyczne, a może po prostu głupie. Bo czy nawet jedzenie sprzedaje się dzięki aluzjom do seksu? No, ale jest jeszcze jedna opcja, że to tylko my z Mężusiem mamy takie skojarzenia, a cała reszta nie.

Podoba Wam się taka reklama?

 

0 thoughts on “My dajemy dobrze…”

  1. ciężko powiedzieć, to zależy jaka kuchnia tam faktycznie jest 🙂 … jeśli smaczna to – może warto było zaryzykować 😛

    a poważnie, jeśli jesteście w trasie, to tam gdzie stoją ciężarówy i tiry przy jadłodajniach – zazwyczaj, tak w 95% jest dobre jedzenie 🙂

    1. Z reguły nie mamy problemów, jeszcze w sumie się nie zdarzyło, żebyśmy byli jakoś szczególnie niezadowoleni. 🙂 I to racja, że gdzie dużo tirów (albo miejscowych), tam z reguły jest dobrze. 🙂

  2. Jak pojedziecie w przeciwną stronę, to paręset metrów dalej będzie reklama „My dajemy lepiej… zjeść” (czy coś w tym stylu). Będę tamtędy przejeżdżać, to jak nie zapomnę, sobie zanotuję. Czymś trzeba przyciągnąć klientów, jak nie jedzeniem, to reklamą.

  3. Ych, jak ja nie lubię reklamowania wszystkiego, od knajp po zamki przeciwwłamaniowe, za pomocą skojarzeń z seksem… Dobrze przynajmniej, że ta pani w miarę niewinnie wygląda, mało się wygina i ciała też mało pokazuje jak na nasze przydrożne standardy reklamowe 🙂

  4. No dyć tak już ten nasz Kochany Pan Bócek świat urządził, że wszyściuchno od dupska się zaczyna i na dupsku kończy 🙂 Przeca, jak nawet któremu niebodze się niechcący zemrze , to go sam grabarz łopatą po dupsku klepie, coby z trumny na darmo nie wychodził 🙂 Dupa, ważna rzecz i bardzo przydatna.
    Nie tylko do sr… ten tego, ale i do oglądania. I tylko ten jak mu tam, za przeproszeniem, esteta, czy cóś focha nie złapie, jak mu jakie dupsko przed ślipska wyskoczy. Przeca to proste, jak giry dżokeja, że trza najpierw kałdun zaspokoić, coby później moc i ochota była na jakie inne… swawole 🙂 a jak jeszcze jaka zgrabniocha namawia, to grzech i wstyd odmówić. Mundrale, te ludziska od reklamy 🙂 Chyba sama se taką walnę na chałupie, coby jakie ciacho do mnie zajechało na… herbatkę 🙂
    Pozdrawiam, Kumosiu moja 🙂

  5. Dobrze, że ta babka jakiego pokaźnego biustu nie ma wyeksponowanego, bo wtedy to jak w mordę strzelił – jadłodajnia dla noworodków i niemowlaków 😉

  6. Reklama na pewno rzuca się w oczy i będzie zapamiętana 🙂 .
    Mam już podpięty komputer,internet został naprawiony….normalnie stwierdziłam że jestem uzależniona.

  7. Reklama podobno dźwignią handlu, ale ty zwróciłaś uwagę i się nie zatrzymałaś, więc nie wiadomo, czy spełnia swoje zadanie. Chyba, że to oferta dla samotnych panów. Nie wiadomo do kogo skierowana, ta młoda „dama” i te kropki dają do myślenia. Pozdrawiam

  8. Mnie też z tym się skojarzyło, bo tu chociaż by nie chciał, to myśli taki kierunek przybierają i już. Ja jednak bym wstąpiła, czy rzeczywiście tak dobrze dają … zjeść i kto daje. 😉

  9. No… Wciąż funkcjonują przecież w polszczyxnie zwroty typu: „Dać się lubić”, „Dać się ograć”” Dać komuś szansę”,’Dać się poznać, „dać komuś słowo”…”Dać komuś nieźle w d….”Dać komuś dobrze zjeść nir razi mnie osobiście. Nie lubię tylko ‚golizny”na banerach reklamowych bo wtedy faceci sa bardziej skłonni do stłuczek ( byłam świadkiem kilku stłuczek kiedy facet za kółkiem zagapił się na niekompletnie ubrana panienkę”. Jeśli już golizna musi być, to może jednak w czasopismach. Po co nieletni mają na to patrzeć i rozbudzać żądze przedwcześnie? 🙂

      1. Tak, dawać można wiele. Ale ostatnimi czasy, kiedy niemal wszystko się z seksem kojarzyć może, określenie: dajemy/dała (bo dał już nie), bez dookreślenia co dała, kojarzy się, że dała d…. Bo jak dała sowo/dała nieźle popalić/dała zjeść w spokoju etc. to już raczej się powie bez wielokropków.
        I faktycznie: dajemy dobrze zjeść za 3 PLN za 100 g to jednak oksymoron. Chyba że dla kogoś dobrze zjeść=zjeść do syta acz niekoniecznie zdrowo i wartościowo.

  10. Hahahah , styl ten z lepszych, jak chodzi o pisanie, dystans i poczucie humoru 😉 miejscami mamy podobnie 😉 burdel….ha, a ja na ule mawiam ” domki publiczne” ;D a co do reklamy, eh, w tych czasach wszystko możliwe, tyle paranoi, zamotań, pokrętności , ha, kiedyś widziałem mini sklepik, taki raczej RUCH, przed nim na chodniku kaktusy różne a przy nich tekturowa karta z napisem RAJSTOPY ;D niedaleko mnie dużo takich poszturchanych reklam, a co byś pomyślała na reklamę gdzie jst naga kobieta w dużej mierze schowana za zasłoną czerwoną?Taką wiszącą, ona za nią weszła ale to i owo wystawiła…no i czego to reklama?SOLARIUM ;D pozdrawiam

    1. Łocie, znów to samo, dziwna rzeczy, wskoczył mi adres starego bloga, którego od dawna nie ma, skasowałem wszydtko tak jak pisali, na dwa sposoby, a to dalej jest, gdybyś jakimś psosobem zechciała do mnie wstąpić to na adres ten z tego komentarza , ten co ma w adresie tak jak nick 😉 pzdr

    2. A już nagie kobiety reklamujące wszystko mnie drażnią szczególnie. Ja bym tak raz chciała zobaczyć półnagiego faceta. 🙂 😉

  11. Fakt, przydało by się coś innego, nowego, schematy, systemy, sens, poziom jakiś 😉 a faceci to wie reklamy takie kojarzę – a co do nauczycielek, to samo co do uczniów i wszystkich, jedni są ok, mają wartoci, mózg i serce a inni to bestie – i to nie zależe od płci, wieku, wyglądu czy zawodu ;} ;/ czemu by nauczycielek się bać?Chyba że jest taka niezrównoważona, co z kijemi czym tam chodzi , bije i poniża, jest nie fair, dręczy to tak, to jak Zającowa, ale taki parszywki raczej budzą wstręt , strach to budzić może wojna, koniec świata itp =}

    1. Co do nowej notki też czytałem ją całą, ale są pewne framfnety, tematyka gdzie wolę nic nie mówić, bo za dużo emocji, przykrości, bólu, to dobrze jak ktos, ktokolwiek o Tobie pamięta, na co dzień i od święta -niektórym się zdaje że jak się było i jest latami dla innych, słucha, pomaga,pamięta,działa że niby inni to i Ciebie dostrzegają, doceniają, i że same/ sami z siebie coś dobrego sensowenego czy dotrzymują słowa, a to niestety nie tak……na tyle lat co egzystuję to z 2 razy ktoś o mnie o uorzinach i imieninach pamiętał, jak byłęm chory, miałem z 10 lat to koleżanka z klasy na chwile przyszła – a tak to raczej nikt nigdy nic, a ja nie z tych co mają siebie za niewiadomo kogo, kiedyś tak zapraszałem, pytałem co kto robi tego a tego dnia iczy znajdzie chwile,,,,nawet gdy ktoś obiecał to i tak ” jak co roku dzień jak co dzień ” , powiem sobie ” spełnienia życiowego”, kupie coś za góra naście zł i tyle, w tym roku byłem na bRACKIEJ W KRK W PROWINSJI NA HOT CZEKO, bo dwie osoby tuż przed mymi urodz, zakończyły bardzo paskudnie znajomość – jedna to była oszustka na całego, 98 % tego co mówia, i obiecywała to totalnie ściemy, ile razy iw jaki sposób i ona wbiła nóż, w urki miałem się z nią spotkać, to miał być ten wyjątek w żywocie, ale wyszło jak zawsze, a taka inna, co w notce dalej wspomniałem, ona cóż,, musiała byś ową notkę poczytać,,,,,,,o MONICE,,,,też szkoda gadać, też po raz króryś wbiła siekierę, wrzuciła w przepaść i koniec, też moment przed mymi urkami, szkoad że nie mam na wiosnę czy jesień, to bym sobie w cholere pojechał, w plenerek jakiś, choć tak to odczuł, poświętował, choć i tak zapewne tradycyjnie sam, dość mam starań, gdy nic z tego nie było i nie ma, nic dobrego- a ja nikomu nigdy nic na siłę, tak samo imki, gdyby nie słowo w kalendarzu czy na tablicy autobusu, imieninowe to nie czuł i nie wiedizał bym że mam jakiś swój dzień, miłego

      1. Tyle że co do kalendarzy to też na przestrzeni lat się zmienia, to jedno z imion znika, to oba, to się zamieniają miejscami, to pisze w innym terminie, tak jak z moimi imkami, po kalendarzu nie poznasz teraz, a z mojego wynikało by żę jesteś albo Kinga albo Krystyna, ha ha , tak więc doceniaj gdy ktokolwiek cokolwiek dobrego szczerego ku Tobie zwł, gdy z własnej inicjatywy, pzdr

          1. Obchodzić coś to się kojarzy że jakiś poczęstunek, trunek i choć dwu gości,,,,że ktokolwiek, żę pogadanka, śmiech, a nie jest ” obchodzeniem ” gdy osoba była i jest sama , a czsem kiedyś kilka osób pytał / a co robią wtedy a wtedy i czy mieli by chwilę… a jak ktoś zapyta czemu właśnie wtedy lub kołó tego to się czasem powie, ale nie to że ” hej ludzie, zapraszam na urodziny, imieniny”, można tak zapraszać a i tak nikt nic, pitu pitu puste słowa, zwyczajne pytanie bywało, tak jak na zwykłe spotkanie , a to nie jest obchodzenie….też lubię kameralnie , Ty choć i aż masz męża i chyba jakos ten dzień odczuwaz?Masz coś dobrego w owy dzień?Ktokolwiek pamięta o Tobie choć czasem?A co tam z nim robisz to nie wnikam ;D

      2. Przykre, jak tak ludzie się zachowują. Jednak może akurat Ci nie są warci zainteresowania, odeszli, trudno, pojawią się pewnie nowi, może bardziej wartościowi. Samych szczerych przyjaźni życzę.

        1. Dzięki za życzenie, oby en cud wreszcie i szybko się przytrafił i został, bym go dożył….i jeszcze drugi mega cud potrzebny, sprawa życia i śmierci, bardzo poważna i trudna zagmatwana mnoga sprawa, a co to tych co zawiedli to było ich dużo, za dużo i nie ważne to co kilka osób mówiłó do mnie o mnie, jak dobe, piękne słowa budujące, z szacunkiem, dla mnie to ważne ale co z tego, to były takie iskirki w biegu, moment. a tak to jestem od lat jak na obcej planecie,mieć rozum, serce itp. to nic dobrego…. miłego week ;}

          1. Jak to mawiam, marzyć każdy może ;} znasz zaklęcie na zmyłkę losu?CZARY MARY DWA KOMARY, TELEWIZOR STARY, DZIURA W KUBKU, NIECH STARY KAKTUS UGNIJE NA CZUBKU ;D

    1. Tutaj nieprzypadkowo kobieta jest bez bluzki (albo ma koszulkę na ramiączkach), bo wystarczyło, żeby ją ubrać na przykład w strój ludowy (bo w tej knajpie tak są ubrane kelnerki, w weekend burza nas zmusiła, żeby tam się zatrzymać, więc widziałam i przekonałam się, co tam dają). Tu ma się kojarzyć, wiadomo z czym. 🙂

    1. Przyciągnęła, a dodatkowo 3 dni później burza nas zmusiła podczas wycieczki rowerowej, żeby tam się zatrzymać. 🙂 Ceny kosmiczne, obsługa beznadziejna, ale jedzenie, trzeba przyznać, pyszne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *