Złodziej komornikiem czy komornik złodziejem?

Ostatnio w mediach rzucono informację o komorniku, który zlicytował komuś traktor. Niby nic dziwnego, jednak okazało się, że traktor należał do, Bogu ducha winnego, rolnika, który długów nie miał. Za serce mnie ścisnęło, kiedy na ekranie telewizora płakał dorosły mężczyzna, bo mu dorobek życia zagarnięto. I to w świetle prawa niby!

komornikOkazuje się na dodatek, że ten komornik to recydywista, któremu takie pomyłki zdarzyły się już kilka razy. I tak sobie od razu myślę i myślę, rozczochrana pracuje. Jak złodziej przyjechałby na podwórko, ukradłby traktor, to można by sprawę zgłosić na policję. Organy ścigania poszłyby w ruch. W dodatku, jeżeli traktor byłby ubezpieczony, to można by się starać o odszkodowanie. Tak by to chyba wyglądało. Pomijam skuteczność policji, bo to jakby odrębny temat, ale teoretycznie mogłoby tak być, że policja bandytę znajduje, za kratki wsadza, a rolnik traktor odzyskuje.

A gdyby złodziej traktor sprzedał, doszedłby do tego jeszcze paser, który kradzione kupił i też buch go za kratki.

No, a co jeżeli wszystko odbywa się w świetle prawa? Niemożliwe? U nas wszystko jest możliwe. Wyobraźcie sobie, że przychodzi do Was komornik z nakazem, bo akurat jest zbieżność nazwisk albo po prostu adres się zgadza. Może? Może. Wystarczy pomyłka w adresie i zamiast nr 6 mieszkania, mamy 9. Czeski błąd. Komornik nie dyskutuje, konfiskuje majątek i cześć. Resztę ma w wielkim poważaniu. I to w świetle prawa, a więc nie byle jak.

Że raz się to zdarzy, to ludzka rzecz i nawet moja rozczochrana to zrozumie. Ale jak ten sam komornik myli się osiem razy?! Moje wątpliwości wzbudziłby już za drugim i dokładnie chciałabym sprawdzić, jak to się stało, że tak często „się myli”. Następnie oczywiście komornika należałoby ukarać za brak jakiegokolwiek profesjonalizmu, bo to nie egzamin na prawo jazdy, który można sobie zdawać po dziesięć razy! A tak? Tak to pan ma wolną rękę na robienie kapitalnych biznesów, a w dodatku w świetle prawa. I ja na miejscu pospolitych złodziei to bym się lekko wkurzyła. Bo jak to tak? Złodziej recydywista z reguły ogląda świat przez kraty przez wiele lat. A złodziej recydywista a’la komornik żyje sobie w ciepełku swojego mieszkanka i już pewnie szykuje następny „atak”. I módlmy się, aby nasz sąsiad długów nie narobił albo żeby ktoś, kto nazywa się dokładnie tak jak my, nie miał kłopotów finansowych, bo wtedy trzeba tylko patrzeć, jak komornik wchodzi z nakazem i konfiskuje, co się tylko da, zasłaniając się w dodatku literą prawa.

0 thoughts on “Złodziej komornikiem czy komornik złodziejem?”

  1. Nie wiem, czy temu komornikowi z bożej łaski się upiecze, czy jednak odpowie za swoje złodziejskie praktyki, ale obawiam się, że takie historie mogą spowodować sytuację, w której niejeden poszkodowany weźmie prawo w swoje ręce i takiego zlodziejaszka z nadania państwowego zwyczajnie… zarżnie. Zwykle po takich tragediach nasi szanowni osłowie zmieniają prawo. A teraz? „Nic się nie stało… „

  2. Chyba w każdym zawodzie zmorą są ludzie, którzy chcą tylko kasy się „nachapać” i nie przejmują się ani innymi ludźmi, ani prawem…
    My kupiliśmy mieszkanie, które wcześniej było spółdzielcze, a lokatorów eksmitowano (między nimi a nami był inny jeszcze właściciel – który je odremontował do sprzedaży). Ciągle przychodzą do tamtych listy – z „kruka”, „prowidenta”, „skoków” i jeszcze nie wiadomo skąd (a mieszkamy prawie trzy lata), więc tak do końca spokojnie to nie sypiamy…

    1. Do byłych właścicieli naszego domu też takie listy przychodziły przez ponad rok i przyznaję, że też się zawsze denerwowałam. Ale w końcu komornik pofatygował się do nas osobiście (na szczęście rozmawiał i niczego nie konfiskował), przyszedł też ktoś z urzędu skarbowego – sprawdzali, kto tu teraz mieszka. Od tamtej pory już takie listy raczej nie przychodzą.

  3. Dziwnym trafem wszyscy blogerzy piszą o sprawiedliwości z naszym kraju. Prawie wszyscy, bo gdzie nie zaglądam, to traktor, a ja też piszę o niemocy naszego państwa i o tym, że hejter w sieci może wszystko. Nasze pańsrwo nie działa!

  4. Klik dobry:)
    Ja nie wiem, dlaczego takie działania komornika nazywa się w „świetle prawa”?! To jest przecież bezprawie, o!

    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Dobry 🙂 Jasne, że bezprawie, tylko że on zasłania się jakimiś papierami, ustawami itp. Po prostu wykonał swój obowiązek, a że byle jak, to już mniejsza mniejszość.

  5. kilka lat temu był omawiany ciekawy projekt ustawy o odpowiedzialności osobistej (czy tam indywidualnej) urzędników, czytałam go z zapartym tchem i nadzieją, choć sama od wielu, wielu lat na takim stołku siedzę, że w końcu coś normalnego będzie… niestety o owym projekcie słuch jakoś zaginął i faktyczna odpowiedzialność pracowników państwowych jest abstrakcją, a szkoda… wielka szkoda… bo wielu nieudaczników, i krewnych królika którzy się do niczego nie nadają i nic nie potrafią… wymiotłoby z urzędów… bo płacić? przecież nikt nie miałby ochoty za nich płacić, a są tacy (vide: ów komornik), którym niechybnie brakło by wynagrodzenia i majątku na spłatę zobowiązań powstałych w wyniku ich niekompetencji 😛

    1. Oczywiście, że to byłby dobry pomysł. Kiedyś oglądałam reportaż, jak kobiecie urzędnicy zniszczyli dobrze prosperującą firmę. Na koniec okazało się, że jakiś urzędnik się pomylił. Ot, co. A kobieta straciła firmę, jej pracownicy pracę. I nikt za to nie odpowiedział.

  6. A nie masz wrażenia, że to brak rozumu? Ma papiery, napisane to napisane, czytać się nauczył, bo bez tego trzeciej klasy w podstawówce skończyć się nie da. Ale refleksji pod kopułą ani śladu. Żaden papier od myślenia i chwili zastanowienia nie zwalnia.

  7. Niestety, mnie ta historia autentycznie przeraża, odrzuca, straszy. Masakra niestety, urzędnicy państwowi są w naszym państwie świętymi krowami… Smutne, że sprawiedliwi ludzie muszą tak bardzo się bać czyiś pomyłek.

    A jeszcze bardziej oburza mnie fakt, że rolnik poszkodowany otrzymał propozycję otrzymania (wiem, masło maślane ;P ) nowego traktora w zamian za ułatwienie „wyciszenia” sprawy. Skandal…

      1. Nie znam pełnych szczegółów, ale próba zamiecienia sprawy pod dywan była. Na szczęście do rolnika zgłosił się przedstawiciel firmy produkującej traktory. Ale sprawa bulwersująca.

  8. Aniu na początku witam i pozdrawiam. Nareszcie mam podłączony internet więc mam kontakt ze światem. Co do tego komornika to było o tym w Pytaniu na śniadanie. Co najbardziej mnie wku… to że ten cały Przewodniczący Izby Komorniczej bardzo go usprawiedliwiał, zganiał na jego pracownika. Dopiero ma zbierać się Komisja Dyscyplinarna i będą się zastanawiali nad karą. Nad czym się zastanawiać, skoro wiadomo że powinien być wywalony. No cóż u nas w kraju nigdy nic nie może być normalnie. Pozdrawiam

    1. Witaj, nareszcie wróciłaś do świata! 🙂
      Nie widziałam tej rozmowy, ale masz rację, że nóż się w kieszeni człowiekowi otwiera, że broni się człowieka, który co chwilę się myli i przy tym niszczy życie niewinnym ludziom.

  9. To jest tak nielogiczne, że aż trudno uwierzyć, że dzieje się naprawdę. Wczoraj słyszałam o sytuacji, w której mężczyzna stracił samochody (ktoś je „zabrał” i już nawet próbował sprzedać), ale w świetle naszego prawa samochody nie zostały skradzione, tylko przywłaszczone ;] więc nic nie można zrobić..

  10. To jest tylko jeddna strona medalu. A wiesz ,że gdy chcesz żeby komornik coś ściągnął to trzeba mu zapłacić z góry a on nie ma żadnego obowiązku , by sie z usługi wywiązać. Może napisaać ,że był nie zastał i zakończyć czynności.

  11. Ja słyszałam,że to więcej niż jeden komornik,jakaś firma, która prawdopodobnie będzie miała zarzut działalności przestępczej,bo to były działania celowe,a nie przypadkowe. Nie wiem,czy to ta sama sprawa…chyba,mam nadzieję,że dowody się znajdą.

    1. Tak dokładnie to nie wiem, ale mam nadzieję, że jakoś uda się tę sprawę wyjaśnić. Dzisiaj słyszałam w TV, że jakaś holenderska firma chce pożyczyć temu rolnikowi traktor do czasu, aż sprawa się wyjaśni.

  12. Swoją drogą, w tarapaty można różnie wpaść. Nie tak dawno musiałam odrzucić spadek,który naturalnie by na mnie spadł bez mojej wiedzy. Były to same długi. Musiałam również odrzucić w imieniu dzieci,bo jeszcze i one by płaciły.

    1. Jak to mówią – dura lex sed lex. Wierzyciel tez człowiek. A swoja drogą teraz się sypią sprawy za abonament TV. Różnorakie firemki skupuja „długi ” za zaległe abonamenty doawno przedawnione, które nie trafiaja na adres podany przed iluś tam laty. A potem w majestacie prawa zjawia się komornik. Ma”papier ” i egzekwuje. Tezuważam to za niesprawiedliwe i bardzo bym chciała aby wreszcie urzędnik osobiście odpowiadał za własne błędy.

      1. O, o tym nie słyszałam. A chyba jest tak, że po dziesięciu latach niepłacenia abonamentu sprawa się przedawnia. Nie wiem jednak czy to prawda. Jak dobrze, że płacę. 🙂

        1. Tak, przedawnia się w większości spraw nawet po 3 latach, ale jak sprzedadzą twój dług i nie będziesz mogła – z różnych względów (np: błędny adres ) – wnieść sprzeciwu to i tak zobaczysz komornika. Może nie twarza w twarz, ale na koncie bankowym lub wypłacie.

          1. Ło, matko. Na szczęście z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że płaciłam abonament zawsze, ale różnie to bywa.

  13. W tym teoretycznym państwie, gdzie h… d… i kamieni kupa nie ma pewności, że nawet jak policja złapie złodzieja i odzyska skradziony samochód to poszkodowany będzie mógł z niego natychmiast korzystać. Przeważnie pojazd jest zabezpieczany jako dowód sądowy i … odstawiany na parking policyjny. Jeżeli jest to drogi samochód to do poszkodowanego raczej szybko nie wróci, a jak wróci to tylko złom. Oczywiście „jak się da” to się zrobi tak żeby wszystkim było dobrze.

  14. Aż strach pomyśleć, co przez jakiś błąd może się wydarzyć! Albo przez jakiś przepis, którego wszystkich możliwych skutków nie przewidziano przed jego wprowadzeniem w życie i potem wynikają z tego absurdalne konsekwencje dla niewinnych ludzi. Czytałam o takich przypadkach. Coś mi się obiło o uszy, że kiedyś jakaś partia zaczęła kolekcjonować takie przepisowe perełki z zamiarem poprawienia ich, ale chyba jej się odechciało.

  15. Cóż, jaki kraj, taki komornik.
    W mojej ulubionej telewizji pokazywali dziś krótki materiał o „pełnomocniku” pani prezydent HGW (powołanym do nadzoru nad „zbuntowaną” gminą Bemowo. Ów „pełny nocnik” jest zatrudniony równolegle w jednej z rządowych agencji i tam też pobiera drugą pensję. Dziennikarze sprawdzali, w której pracy był obecny. Okazało się, że w żadnej. Może akurat w tym czasie był u fryzjera?
    pozdrawiam

  16. Od jakiegoś czasu śledzę tę sprawę w mediach. Myślałam, że w naszym kraju nic mnie już nie zaskoczy, bo w końcu wychowałam się na „Misiu”, który byłby komedią, gdyby prezentował humor, a nie najprawdziwszą prawdę (choć oczywiście nic mnie tak nie śmieszy). Ale i mnie, reprezentantkę misiowego pokolenia, może coś zaskoczyć. I ta sprawa do nich należy. Nie chodzi nawet o komornika (bo w zbiegi okoliczności to ja przestałam wierzyć), ale o policję, która obserwowała wszystko, bezradnie rozkładając ręce (Papier jest? Jest. A że coś się nie zgadza? Phi), sąd, który roooooooooooooooooozpatrywał zażalenia albo odsyłał dokumenty jak kukuła jajo i przepisy, które każą pokrzywdzonym udowadniać przed sądem, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Co jest grane?! Powiem jak ksiądz na pogrzebie Wołodyjowskiego: Panie Bareja! Idioci w granicach, a ty za kamerę nie chwytasz, filmów nie kręcisz! No, to sobie ulżyłam przynajmniej.

    1. Wczoraj podobno jakaś holenderska firma pożyczyła temu poszkodowanemu rolnikowi ciągnik do czasu rozwiązania sprawy. Ale masz rację, ręce opadają i też się dziwię, że policja w jakiś sposób nie zareagowała, choć może ich sparaliżowało hasło „komornik”. A Bareja miałby co robić, oj miałby.

  17. Słyszałam o tej sprawie. Zastanawiam się tylko, jak można było tego „komornika” zatrudnić, skoro był karany.
    Mamy mieszkanie po ludziach, którzy też na pieńku mieli z prawem. Jedna osobę policja do dziś ściga i też był u nas komornik, urząd skarbowy , a nawet była policja kryminalna i chcieli nam w niedzielę rano mieszkanie przeszukiwać! To dopiero był szok, ale udowodniliśmy, że mieszkanie kupiliśmy, pokazaliśmy akt notarialny i sprawa się zakończyła. Policja jednak do dziś co jakiś czas puka do naszych drzwi 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *