Przeżyłam osiemnastkę Jaja

Po tym weekendzie przybyło mi kilka siwych włosów. Jajo obchodziło osiemnastkę z przyjaciółmi i znajomymi. Nasz dom najechało stado Hunów. Przygotowania trwały kilka dni. Przede wszystkim próbowaliśmy się z Mężusiem oswoić z myślą, że musimy zostawić wolną chatę stadu młodzieży, której wydaje się, że jest bardzo dorosła. Strach zaglądał mi w oczy. Już w wyobraźni widziałam graffiti na ścianach, zbitą szybę, zniszczony ogródek, kota z różowym irokezem na czubku głowy lub wygolonym ogonem. Jajo co prawda uspakajało, że to sami zaufani znajomi i przyjaciele, więc spokojnie mogę opuścić dom, jednak stopniowo oswajało mnie też z myślą, że niektórzy palą i że na pewno ktoś przyniesie alkohol. A moja rozczochrana stawała dęba, prawie zawał zaglądał mi w oczy. Już chciałam chować co cenniejsze rzeczy, wynosić TV, ekspres do kawy, chować kwiaty, bo przecież jak się napiją, to popsują lub narzygają w doniczki! Jajo się śmiało i uspakajało, że zachowuję się, jakby do naszego domu miałoby przybyć stado dzikusów, a to przecież cywilizowani ludzie.

– Schowaj moją kurtkę do szafy, zanim przyjdą goście – wydaję ostatnie instrukcje, bo chcę, żeby Jajo miało więcej miejsca na wieszaku w przedpokoju, ale przecież to złośliwe prawie dorosłe Jajo komentować musi:

No tak, żeby puchu nikt nie wygrzebał z tej kurtki – śmieje się.

Może sztuczny śnieg sobie z niego zrobią – dodaje Mężuś i też rechocze. Jakoś nikt nie podziela mojego zdenerwowania. A ja przecież wiem, co się dzieje na osiemnastkach, przecież to tak niedawno było!

Mówię więc o wszystkim sąsiadce. Wiadomo, matka matkę zrozumie. Informuję o imprezie. Uzgadniamy, że jakby na golasa ktoś biegał po naszej ulicy albo drzewka wykopywał przed domem, albo, nie daj Boże, jaki dymek z dachu się unosił, niech dzwoni, to przybędziemy najszybciej jak się da.

Przed wyjściem jeszcze Mężuś życzy Jaju dobrej zabawy i dodaje:

Pamiętaj: najpierw 112, a potem my.

Jajo się śmieje. Wyznacza nam godzinę powrotu w niedzielę po 16.30. Jedziemy w sobotę o 11 do Gdańska do hotelu (do SPA) zrelaksować się w tej trudnej chwili.

Bałam się, że moja rozczochrana będzie myśleć tylko o jednym, ale Mężuś zadbał o taki program, że był pełen relaks.

W niedzielę Jajo już dzwoni o 11. Goście pojechali (została jedna koleżanka) i trwa sprzątanie. Jak wróciliśmy do domu, to od razu pędem: sypialnia, gabinet, łazienka, duży pokój. Jest! Ściany całe, szyby też! W domu wali fajkami i delikatnie oparami alkoholu, ale da się żyć. Jajo świeżutkie, bez kaca, zadowolone. I jeszcze ma siłę, bo siada i się uczy. Koleżanka została do poniedziałku i zakuwają romantyzm, potem zadania z matmy. Tak patrzę na to moje Jajo  i widzę, że ono naprawdę już prawie dorosłe (urodziny oficjalnie 27 lutego). Ech… Czas odpiłować pępowinę…

0 thoughts on “Przeżyłam osiemnastkę Jaja”

    1. Bo to się człowiek boi, nawet nie o własne Jajo, ale innych dzieciaków przecież się na tyle nie zna i nigdy nie wiadomo, co mogą zrobić, kiedy jeszcze alkoholu się napiją.

  1. W pełni rozumiem te obawy. Do dziecka można mieć zaufanie, ale nigdy nie wiadomo, co drzemie w głowach znajomych. Słowa uznania dla męża, który potrafił odwrócić Twoją uwagę (choć sądzę, że nie do końca) od domowych wydarzeń 🙂

  2. Takie imprezy to na razie dla mnie abstrakcja, ale ponoć dzieci niesamowicie szybko dorastają i ani się obejrzę a też będziemy do SPA wybywać i chatę zostawiać dla małolatów.
    Ostatnio oglądałam film gdzie siedemnastolatek chciał zaistnieć w młodzieżowej społeczności i zrobił imprezę urodzinową. Jego kolega tak ją nagłośnił na portalach społecznościowych, że przyszło 1,5 tysiąca osób. Dom spłonął a na ulicy były zamieszki. Ukochany samochód ojca utonął w basenie. Ale jaki potem był popularny w szkole 🙂
    Zapach tytoniu i alkoholu przy tym to pikuś 🙂

    1. Jest taki film „Projekt X”. Jajo mi od razu zabroniło oglądanie, bo stwierdziło, że wtedy na krok z domu się nie ruszę. 🙂 🙂

      1. To chyba właśnie ten film. Dobrze, że nie oglądałaś bo mężuś miałby niewykonalne zadanie aby cię zrelaksować 🙂
        odpowiedziałam ci na moim blogu, zerknij i proszę potraktuj to poważnie 🙂

  3. „18” nie obchodziłem, bo … wstydziłem się, że jestem młodszy. Jako „grudniowy” 7-letnią podstawówkę skończyłem w wieku 13 lat, a maturę z 4-letniego L.O. w wieku 17 lat. I chociaż kilka miesięcy później miałem już indeks w kieszeni, mieszkałem w akademiku, i zaliczyłem pierwsze egzaminy, i orgazmy studenckie, to … nadal miałem 17 lat. Wstyd i hańba! O 18-tce, która nie była zresztą w modzie wolałem zapomnieć, i zapomniałem.
    A pępowinę zostaw w spokoju, przyda się jak będziesz … babcią, czego Tobie i Jaju życzę.
    Pozdrawiam

  4. Nie wiem jak u mnie będzie z odcinaniem tej pępowiny… Obawiam się że może być trudno.

    O osiemnastce moich chłopców jeszcze nie myślę, ale może powinnam bo czas tak szybko leci…

  5. jacie…odważna jesteś…ja chyba jednak wyekspediuję młodzież do jakiegoś klubu, nie będę taka dzielna jak ty..wszystkiego najlepszego dla Jaja!

    1. Jajo nie chciało w klubie. Ponadto samo wynajęcie sali to jest 600 zł, a do tego jedzenie, a za 600 zł to Jajo w domu spokojnie imprezę zrobiło. 🙂 Ponadto, co najważniejsze, my pewnie nie mielibyśmy czasu i pretekstu jechać do SPA. 🙂 🙂 A tak z czystym sumieniem pomoczyliśmy się w basenie. 🙂 🙂

  6. Pewnie każda Matka w takiej sytuacji przeżywałaby ogromny stres i chyba nie ma się co dziwić. najważniejsze, że Jajo pokazało, po raz któryś, że można jej ufać.

    1. Ha, ha 🙂 Rybki są fajne, to fakt. Lubią pływać, takie artystyczne i wrażliwe dusze. 🙂 Dziękuję za pozdrowienia. 🙂 A 50 brzmi dobrze. 🙂 Teraz 50 to niezłe laski. 🙂 🙂

  7. wszystkiego najlepszejszego dla Jaja;))
    przyznaj się, że monitoring miałaś zamontowany:P:P:P:P:P albo, że przynajmniej o tym myślałaś:P
    Jajo rulez ;))
    Kurde, aż mnie ciarki przechodzą jak sobie pomyślę, że za kilka lat czeka mnie 18 Trolinki a potem Glisty…. armagedon!

    1. Myślałam, serio. 🙂 Nawet zastanawiałam się czy kot nie powinien być moim szpiegiem i czy mu nie zamontować kamerki. 🙂 😉 No, ale jak spojrzałam na tego grubasa, który ciągle śpi, to raczej doszłam do wniosku, że marny byłby z niego szpieg, ale miałabym pewność, co działo się na moim łóżku. 🙂 😉

  8. Wniosek z tego taki, że warto ufać własnym dzieciom :). Pamiętam, że ja robiłam osiemnastkę babską i kolega z klasy straszył mnie, że takim kobietom, co to obawiają się mężczyzn zostaje potem tylko piesek i misio – na szczęście się nie sprawdziło :). A wtedy po prostu nie miałam ochoty na męskie towarzystwo. Pozdrawiam.

    1. Własnemu dziecku się ufa, tylko co z tymi pozostałymi, których się nie zna? 😉 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

  9. O matko! U mnie za trzy lata. Już się boję, bo mój Młody dał pokaz „zdolności” w ubiegłym roku. O mało nie padłam na zawał. Gratulacje dla Ciebie za mądre Jajo, a dla niej wszystkiego najlepszego!

  10. Jaju 100 LAT i jeszcze jeden dzień dłużej 😉

    … za pół roku… Nielat się do jaja dokoptuje… i wiesz co, myślę, że Oni jednak, tak mimo wszystko, to są o WIELE, WIELE bardziej spokojni niż my w ich wieku…

    Nie wiem w prawdzie jak Twoje Jajo, ale mój Nielat… cóż, czasem zastanawiam się czy mi obcego dziecka nie dali na szpitalu, ale wówczas patrzę na kilka znamion, które ma po mnie i upór w głosie i nieprzebieranie w słowach… zdaje się, że w odniesieniu do wieku to tylko właśnie to nieprzebieranie w słowach mamy jednakowoż i jednakowoż za nie płacilim, ja ongiś, Nielat na ten czas… 😛

  11. Dobrze, że przeżyłaś – masz bardzo rozsądna córkę , a takie przypadki o których pisałaś to zdarzają się na imprezach, ale częściej w filmach niż w życiu 🙂

    Wszystkiego Najlepszego dla Córki, a tak sobie pomyślałam to Jajo nigdy nie chciało zacząć pisać bloga?

    1. Jajo na razie nie ma czasu na pisanie. Może kiedyś, bo Jajo zdolne. Kiedyś pisało super, teraz w zasadzie tego nie robi, tyle tylko co do szkoły. Ale w gimnazjum to kosiło nagrody na konkursach literackich. Nawet w ogólnopolskich. A jej wiersze zawsze były bardzo dojrzałe. 🙂

  12. O to chyba był najlepszy prezent dla Jaja – całkowicie wolna chata. A swoją drogą – pozamykałaś pokoje na klucz??? Czy młodzież miała dostęp do wszystkich zakamarków?
    Wasze zachowanie w tym momencie swiadczy tylko o jednym – o pełnym zaufaniu do dziecka, a to z kolei potwierdza fakt – że dobrze znasz swoje Jajo – i chyba o to chodzi w rodzicielstwie. Serdeczne życzenia dla córci, pozdrawiam!

  13. Córka rozsądna 😀 już dziś życzę jej wszystkiego najlepszego na nowej, dorosłej drodze życia 😀
    Wy też odpoczęliście w tym czasie, ale pewnie myśli i tak krążyły tylko wokół domu i Jaja 😉

  14. Wszystkiego najlepszego dal Jaja dorosłego i gratulacje za dzielność dla Ciebie Kuro 🙂
    Mam nadzieję, ze mój syn również rozsądkiem błyśnie w tej doniosłej chwieli 😉 A od pępnić, to chyba dzieciaka trudno. Ehhhh

  15. Oj rozumiem u mnie co dwa lata się odbywaj w sumie cztery bedą a stres zawsze taki sam choć dom posprzatany zniszczeń prawie zadnych bo dwie szklanki i talerzyk ale…ale mama jak to mama swoje podżyje 🙂

  16. ja pamietam jak w czasie moje 18stki i innych znajomych wynajmowalismy sale (świetlice wiejską) we Wsi zaraz obok naszego miasta :D:D:D świetnie było koszt niski ale stres naszych rodziców bezcenny najchetniej by nas w ogole nie opuscili 😀 wiec po ustaleniach wraz z rodizcmai 2 koelzanek z ktorymi robiłysmy impreze postanowiono że peicze nad nami przejmie mój wtedy 23 letni kuzyn 🙂 niewiele to dało kuzyn został skutecznie upity przez obecnych gości ale imrpeza była rpzednia nic nie spłoneło nie zostął ozniszczone w niedziele mieliśmy masowe sprzątanie i było świetnie 🙂 więc nie taki diabeł strasnzy jak go malują

    1. Ha, ha 🙂 Takiemu kuzynowi chyba bym nie zaufała. Za szybko dał się upić. Chyba zlekceważył „przeciwnika”. 😉 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *