Zostałam bezglutkiem

Nikt nie lubi glutów. Gluty są glutowate i źle się kojarzą. Zostałam więc bezglutkiem. Pięknie nie? Starość nie radość, trzeba znosić ją z godnością. I jak człowiek ma ździebko więcej czasu i, nie daj Boże, zacznie chodzić po lekarzach, to wielu ciekawych rzeczy dowie się na swój temat. Od kilku lat źle się czułam i nie wiedziałam dlaczego. Szczegółów dolegliwości jednak Wam oszczędzę. Summa summarum okazało się, że powinnam przejść na dietę bezglutenową. Jestem więc bezglutkiem. I wszelkim glutom mówię dziś „nie”.

Na razie zgłębiam Internet, czytam, co mogę, a co nie. Wiadomo, że gluten obecny jest w produktach zbożowych. Nie ma go natomiast w ryżu i kukurydzy, i w gryce chyba. Warzywa, owoce, mięso i ryby mogę jeść, więc jakoś przeżyję. Ale już wyczytałam, że gluten dodawany jest do wędlin, do proszku do pieczenia. Masakra jakaś. Muszę czytać dokładnie metki. No, ale przecież dam radę. Niejeden człowiek musi się z tym zmagać, mogę i ja. Kwestia wprawy. Jestem przecież raczkującym bezglutkiem.

W weekend kupiłam mąkę ryżową i zrobiłam z niej „ciasteczka”. Skład już brzmiał podejrzanie, bo tylko mąka, woda, olej, soda, sól i cukier. Zastanowiło mnie przez chwilę, jaki to będzie miało smak. Odpowiedź przyszła bardzo szybko. Ohydny. Nie próbujcie tego w domu. „Ciastkiem” można było zabić. A smaku nie da się porównać do niczego. Nawet obłożenie tego gniota dżemem nie poprawiało sytuacji. Niestety „ciastka” wylądowały w koszu.

Zaopatrzyłam się w necie w odpowiednie mąki, proszek do pieczenia bez glutenu i będę prowadzić eksperymenty prawie naukowe. Jakby któregoś dnia nie pojawił się post, to wiedzcie, że to efekt degustowania „bezglutowych” wytworów moich łapek.

Jakby kto prowadził podobne eksperymenty, miał doświadczenie w tych sprawach i jakieś wskazówki, jak ma przeżyć jeden mały „bezglutek” w świecie glutów, to czekam na wskazówki.

0 thoughts on “Zostałam bezglutkiem”

      1. No to trochę jaśniej się zrobiło. Z drugiej strony zwiększenie ilości zjadanych warzyw i owoców, przy zmniejszeniu pieczywa, nikomu jeszcze nie zaszkodziło.

  1. „Zostałam więc bezglutkiem” – te słowa zaskoczyły mnie, bo myślałem, że bezglutkiem się jest od urodzenia, ale nie da się na niego „zapracować”. Ja chyba jestem glutem, bo chociaż unikam węglowodanów (oraz tłuszczy i cukrów), to jedzenie ich nie ma na mnie specjalnego wpływu. Zaczynam grzebać w necie …

    1. Dieta bezglutenowa w moim przypadku związana jest z dziwnymi schorzeniami, jakie wykryli mi lekarze. Jak zjem coś z glutenem, to nie umrę, źle się czuję po prostu, dlatego to takie rozwiązanie zaproponowane przez lekarza, by przejść na dietę. 🙂

  2. Hmm, przydałaby ci się taka maszyna do pieczenia chleba…bez glutenowe przepisy i włala.
    Popatrz na to z innej strony..dieta…piękniejsze ciało….

    1. Mam maszynę do pieczenia chleba. Dostałam niedawno od teściowej. Muszę tylko się zaopatrzyć w odpowiednie produkty. 🙂

      1. Też mam maszynę do pieczenia chleba ale ten na zakwasie robi się szybciej bez maszyny. Gdybyś chciała przepis to wkleję linka, ale nie chcę spamować bez twojej zgody 🙂

          1. No to wklejam przepis na chleb
            http://blog.naturalnaspizarnia.pl/chleb-orkiszowy-przepis/
            właśnie zabieram się za robienie, mieszanie ciasta trwa 5 minut, 2 minuty sprzątanie po robocie, potem rośnie 6 godzin ale sam rośnie, więc nie trzeba nad nim czuwać a potem piecze się godzinę i gotowy. Jak dla mnie szybciej niż w maszynie, bo w tej co ja miałam dłużej rósł, a maszyna podłączona była do prądu. Co prawda nie pracowała ale czuwała.
            Poza tym taki na zakwasie jest o wiele zdrowszy niż chleb na drożdżach więc nie ma co porównywać.

          2. Ja na zakwasie chleb też piekę od czasu do czasu i wtedy też w piekarniku. Z maszyny korzystam w gardłowych sytuacjach, kiedy nie chce mi się iść do piekarni albo nie mam zrobionego zakwasu. Tylko, że do tej pory robiłam żytni, teraz muszę się nauczyć trochę inaczej. ten kupny chleb bezglutenowy jest niedobry, normalnie trociny. 🙂

  3. też przekonana byłam, że bezglutkiem się człowiek rodzi

    jesteś pewna, że tak całkiem, całkiem musisz odstawić? a może sprawdź również reakcję organizmu na mieszanie pół – na pół glutka i bezglutka

    moja przyjaciółka miała różne dziwne zdrowotne przypadłości, które w większości ustąpiły kiedy zarzuciła wieprzowinę

    na pewno dieta ma wpływ na nasz organizm, jednak, czy na pewno zaraz w pełni musi być to tak drastyczne podejście? może zacząć od ograniczenia tego glutka, zamiast całkiem go z dnia na dzień wykluczać?

    1. Wieprzowiny praktycznie nie jem. Z tym glutenem też nie muszę aż tak bardzo przesadzać, bo jak zjem wędlinę z odrobiną glutenu, to nic się nie stanie. Głównie chodzi o pieczywo, ciasta i ciastka. To akurat wyjdzie mi na zdrowie. Od kilku dni jestem już na takiej diecie i naprawdę czuję różnicę. 🙂

      1. jak uda ci się trafić na jakieś wykonalne i jadalne przepisy – to mam nadzieję, że się z nami podzielisz 🙂

        …kilka razy starałam się zrobić bułeczki kukurydziane i… zawsze wychodziły mi (bez względu na przepis) jak kamienie 🙁

        a ciastka ryżowe o jakich pisałaś, to moja znajoma wzbogacała chyba domowymi suszonymi jabłkami o ile to ten sam przepis – były świetne.

        1. Jak już mi się uda coś ugotować jadalnego, dam znać. 🙂 Ostatnio robiłam placki ziemniaczane dla rodziny, bo teraz mamy lekko powiększoną o gości, to dla siebie dodałam zamiast zwykłej mąki, kukurydzianą i wyszło dobrze. 🙂

  4. Witam, ja też zaczynam się mocniej rozglądać w tym temacie.Póki co znalazłam to:http://chilifiga.pl/ i http://smakuje.blox.pl/html powiem tak: lat temu kilkanaście pewnie byłby to problem teraz trzeba dobrze poszukać sprawdzonych przepisów a nie poczujemy za bardzo swojej odmienności , nie rezygnując przy tym ze smacznego jedzenia.Jak znajdę coś jeszcze dam znać.

  5. Moja bratanica jest bezglutenowcem, więc temat wałkujemy bez przerwy. Od razu polecam kupienie maszyny do chleba z funkcją chleba bezglutenowego. Może nie jest najtańsza, ale i tak się zwróci. Tylko nie wolno w niej piec zwykłego chleba! Generalnie bratowa ma nawet osobną deskę do krojenia dla Młodej. Bezglutenowe musztardy i majonezy ma roleski, ale nie wiem, czy wszystkie. Trzeba szukać tych z przekreślonym kłosem. Należy wykluczyć wszelkie przyprawy z glutaminianem sodu. A jeśli chodzi o mieszanki, tylko metoda prób i błędów. Na przykład do ciasta naleśnikowego więcej wody, bo jest strasznie gęste. Może jeszcze coś mi się przypomni. Pozdrawiam.

    1. Dzięki, ja aż tak bardzo nie muszę przesadzać, mam tylko mocno ograniczyć ilość glutenu w diecie. Maszynę do chleba mam, ale chyba normalną. Nawet nie wiedziałam, że są z funkcją chleba bezglutenowego. 🙂

  6. Niezłe produkty bezglutenowe produkuje firma Balviten. Można u nich kupić bezglutenową bułkę tartą, bo na to również należy zwrócić uwagę. Jakaś firma ma lody, które mogą jeść bezglutenowcy, ale muszę spytać Młodą, bo ona jest najbardziej obeznana w temacie. Czekolada też nie każda! Goplana ma sporo produktów bezglutenowych.

    1. Właśnie zamówiłam sobie produkty tej firmy. Dobrze, że mi przypomniałaś, bo muszę iść do paczkomatu. 🙂

      1. Dlatego napisałem opić.Ja osobiście bardzo źle znoszę ograniczenia i zawsze zadaję sobie pytanie co mi to da i jakie będą tego długofalowe skutki. Odpowiedzi nie są jednoznaczne.

  7. W dzieciństwie byłam 6 lat na diecie bezglutenowej i nie było źle. Gorzej mieli rodzice, żeby zdobyć coś dla mnie w stanie wojennym 🙂
    Polecam ci blog mojej sąsiadki, dietetyczki, która prowadzi sklep ze zdrową żywnością. Ostatnio doradzała mojej dobrej znajomej co można jeść, bo jej syn ma dietę bezglutenową.
    http://blog.naturalnaspizarnia.pl/?s=gluten
    Moja rodzina je chleb z lepszym glutenem (lepiej przyswajalnym) ale sama go piekę, na zakwasie z mąki orkiszowej. Przepyszny.
    Możesz napisać maila do mojej znajomej, powołaj się na mnie, myślę, że na pewno ci coś pysznego doradzi.
    Przemyślałabym też na Twoim miejscu kwestię oczyszczania organizmu. Wiesz, mam teraz trochę problemów ze zdrowiem młodszego, ale to nie na forum. Tylko tak ogólnie: lekarze podejrzewają celiaklię, ale zaczęliśmy odgrzybianie przewodu pokarmowego i profilaktyczną ziołową terapię na pasożyty oraz odstawiliśmy cukier i mąkę pszenną. Po kilku tygodniach jest bardzo duża poprawa w jego zdrowiu.
    Może w twoim przewodzie pokarmowym też rozpanoszyły się drożdżaki candida i problemy jakie masz nie wynikają tylko z nietolerancji glutenu. Czasem lekarze z braku laku zalecają dietę bezglutenową a prawdziwa przyczyna tkwi gdzie indziej. Gdybyś chciała pogadać to maila masz 😉
    pozdrawiam

    1. Dzięki za wskazówki. Ja wiem z czego to u mnie wynika, ale nie chciałam o swoich schorzeniach pisać publicznie. Nie jest tak źle, bo aż tak drastycznie nie muszę tej diety przestrzegać. Myślę, że jakoś dam radę. 🙂 Na razie od kilku dni się stosuję do wszelkich zasad i zmiana w samopoczuciu jest bardzo duża, więc postaram się wytrwać. 🙂 Właśnie też myślałam o tej Twojej koleżance, bo pamiętałam, że kiedyś wchodziłam na jej stronę, a nie mogłam sobie przypomnieć, jak się nazywa. Dzięki za namiar. 🙂

      1. Ja teoretycznie też powinnam być na diecie bezglutenowej do końca życia, ale po tych 6 latach mama delikatnie wprowadziła mi gluten i staram się nie przesadzać. Praktycznie nie używam mąki pszennej, nie jem gotowych słodyczy, piekę sama i używam mąki orkiszowej. Wiesz, że nie jem mięsa, a dieta wegańska ma wiele smacznych przepisów bez glutenu więc z nich korzystam. Wiele jest tak smacznych, że mój mięsożerny mąż się nimi zajada np. hummus i inne pasty z ciecierzycy. Bardzo dobra jest też komosa z duszonymi warzywami, ty możesz z dodatkiem mięsa, zupa z soczewicą
        http://blog.naturalnaspizarnia.pl/hummus-co-to-takiego/
        http://blog.naturalnaspizarnia.pl/soczewica-kokos-curry/

        1. U mnie to w ogóle trochę skomplikowana sprawa, bo ja nie powinnam być na diecie bezmięsnej. Mój organizm potrzebuje sporo białka i absolutnie nie mogę soi. Starość nie radość. Muszę jednak na spokojnie przejrzeć te strony i nauczyć się gotować zdrowiej. A mąka orkiszowa jest chyba też z glutenem, prawda?

          1. Tak, orkisz zawiera gluten, ale jest on lepiej przyswajalny niż ten w mące pszennej. A o co chodzi z tym, że powinnaś być na diecie mięsnej? To jakieś wskazania wg grupy krwi? Soja nie jest fajna, nie stosuję w kuchni, wolę ciecierzycę, soczewicę i różne kasze: komosę, jaglaną.

          2. To znaczy wskazane jest raczej, żebym z mięsa nie rezygnowała. Chodzi też o dużą ilość białka, którą powinnam dostarczyć do organizmu. 🙂

  8. Fajnie, że znasz już przyczynę złego samopoczucia. Myślę, że warto się pomęczyć z tą dietą. 3mam kciuki, jak przetestujesz jakiś pyszny przepis, poproszę o recenzję.
    Ściskam mocno bezglutka 😉

  9. Klik dobry:)
    Dieta bezglutenowa wcale nie jest zła, a wręcz bardzo dobra. Najbardziej uciążliwe są zakupy, ale tylko dla osób ze słabym wzrokiem, bo trzeba lupę brać do sklepu, żeby przeczytać skład.
    Lista produktów bezglutenowych w dzisiejszych czasach przeogromna.

    Pozdrawiam serdecznie.

  10. Mój brat był kiedyś na diecie bezglutenowej. Pamiętam, że mama kupowała mu „specjalne jedzenie” , które chyba nie było zbyt smaczne. Mało tego bardzo drogie :/ i trudno dostępne :/
    Ale wierzę w Ciebie! 😀

  11. Tylko żebyś w sklepach nie dawała się nabrać na mąki typu „ryżowa mąka bezglutenowa’ którą widziałam na dziale ze zdrową żywnością i kosztowała 15 zł na kilogram, a przecież ryżowa jest bezglutenowa i zapłacisz za kilogram, też dużo, bo 8 kg (ale to nie 15).
    Trzeba uważać na takie pułapki, bo są osoby, które robią kasę na bezglutkach.
    Ja akurat nie mogę jeść pszenicy i orkiszu, bo mi nie służy.
    Pozdrawiam i dzięki za miłe słowa co do mojej zmiany cielska 🙂

  12. Gdyby Cię naszło na wędliny to bezglutenowe są kabanosy z kurczaka z Biedronki.
    Tu masz przepis na dobry, bezglutenowy obiad: http://zmiloscidogotowania.blog.pl/2014/01/16/zapiekanka-z-kaszy-jaglanej-z-brokulami-porem-i-papryka/
    a tu, na osłodzenie poszukiwań dobrych, bezglutenowych dań przepis na dobre bezglutenowe ciasto (nie zrażaj się początkiem wpisu, w dalszej części nijak nie wyodrębniony, ten przepis jest 😉 )
    http://jukkasarasti.wordpress.com/2013/08/19/o-dolach-i-rowach-marianskich/

  13. oj to Kuro masz kulinarnie przegwizdane 😉
    no cóż, trzeba się przywyczaić
    chociaż nie, jest jakiś pozytyw – nie jesteś taka jak inni, jesteś wyjątkowa! 🙂

  14. Witam Cię, bezglutko! Nie znam się na diecie bezglutenowej, mam natomiast problem z glutami, które mi przyniosła do domu sąsiadka z wielką euforią! A ja nie wiem, co z tym zrobić.Sąsiadka twierdzi, że to powinnam pic codziennie przez 20 dni.To grzybek tybetański….podobno…..cudowny!!!!

    1. A, słyszałam o tych grzybkach. Moja mama też takie cudo miała i chyba też piła. Jednak skutków nie pamiętam. 🙂

    1. Dzięki za wskazówki. Muszę koniecznie coś więcej przeczytać na ten temat, bo niewiele wiem. Jeszcze byłoby dobrze, żeby doba trwała z 30 godzin, wtedy na pewno bym dała radę. 😉

  15. No to masz prze……,ne. Wyszukam ci jakieś normalne przepisy na nirmalne cistka, które normalnie będziesz mogła jeść. Bo tak po.ludzku cię lubię, jeść też lubię i wiem.jak cierpisz 😉

  16. Jestem na tak jeśli ktoś ma ku przejściu na dietę bezglutenową wyraźne wskazania, ale przede wszystkim wiedzę na ten temat. Jednak w dużej mierze wiele osób szaleje teraz za tym bezglutenowym jedzeniem bo … coś słyszeli, bo ktoś inny tak je, itp itd. Głośno o tym ostatnio i wydaje mi się, że to teraz modnie być bezglutenowcem. Pisałam o tym jakiś czas temu, jak Reni Jusis namawiała w TVN do jedzenia bezglutenowego. Ona to już w ogóle eko je, pierze, gotuje …eko wszystko:)

    1. Nie wyobrażam sobie przechodzić na dietę ot tak, bo moda. Nawet nie wiedziałam, że to takie teraz trendy. 🙂

  17. Współczuję 🙁 Zaraz zabieram się za czytanie komentarzy pod tym wpisem, bo może i mi się coś przyda? Mam nadzieję, że o efektach będziesz pisała. A jeszcze podaj link do strony, z której kupujesz te produkty 🙂

    1. Nie jest tak źle. Podam Ci link później, bo teraz klikam z kompa Mężusia, a w swoim mam go w zakładkach. 🙂 Efekty oczywiście opiszę. 🙂

  18. dodam tylko, że czytanie składu produktów wchodzi nawyk. z początku ludzie potrafią się głupio patrzeć, a sprzedawczynie w małych sklepikach biorą cię za wybredną albo złodziejkę, ale potem już to olewasz i dbasz o siebie nie przejmując się innymi.
    jestem wegetarianką i dlatego uważam co jem.

  19. Wczoraj odebraliśmy wyniki badania krwi Gio i nie jest „bezglutkiem”, na szczęście. Miał różne problemy z jelitami i teściowa ubzdurała sobie celiakię (badania były negatywne już parę lat temu). W każdym bądź razie ograniczamy wszyscy spożycie mąk i makaronów, no i przechodzimy na różne mąki „alternatywne” i razowe. Na pewno nie zaszkodzi 🙂
    Mam przepis na świetną babkę na kartoflance, z małym dodatkiem mąki pszennej, którą można zastąpić ryżową lub sojową 🙂

  20. spokojnie kurko początki są trudne ale co zdrowe nie jest najsmaczniejsze, co prawda nie jestem bezglutkiem ale muszę uważać co jem a przez sześć długich miesięcy byłam na ścisłej diecie wszystko gotowane i mało doprawione i bez tłuszczu,dałam rade i nauczyłam się zdrowo i smacznie gotować,więc nie ma rzeczy niemożliwych też dasz rade,i wiedz że co nas nie zabije to nas wzmocni

  21. Podaję przepis z pamięci:
    6 jajek
    350 g cukru
    250 g kartoflanki
    80 g mąki (można ryżowej albo innej bezglut)
    250 g stopionego i przestudzonego masła
    2 łyżeczki proszku do pieczenia
    Jajka z cukrem ubić na parze, dodać przesiane mąki z proszkiem, na koniec stopione masło, można dać aromat. Bardzo rośnie, nie umiem podzielić składników i wychodzi mi z tej porcji forma z kominkiem plus keksówka.
    Bomba cholesterolowa, wiem, ale od czasu do czasu…
    Poza tym bezglutenowo możesz piec ciasta czekoladowe, do nich nie dodaje się prawie wcale mąki, można dać zmielonych migdałów i też wychodzą. Dieta to to nie jest, ale bezglutenowa, owszem 😉

  22. wiesz, ja juz tak kilka lat jestem sobie chora na celiac, i powiem ci ze na poczatku jak zaczelam bezglutenowa diete to bylo ciezko. na poczatku po prostu jadlam tylko owoce, warzywa, mieso i mleczne produkty. ale potem zaczelo mi brakowac ciastek, chleba, makaronu itp. wiec zaczelam kupowac te bezglutenowe, no i sie zaczelo waga do gory prawie 7 kilogramow (zaczelam od 48), bo te wszystkie gluten-free produkty maja wiecej kalorii. no ale podobno mialam prawie niedowage, wiec lekarz stwierdzil ze jest ok. gorzej tylko ze musialam garderobe wymienic 😉 pozdrawiam i zycze wytrwalosci 🙂 bo u mnie nadal cos mnie skusi raz na jakis czas a potem choruje kilka dni

  23. Mam przepis na bezglutenową tartę.
    Zalety? Bez pieczenia, bez mąki, bez cukru. Przepis kiedyś „obejrzałem” w telewizji śniadaniowej, wypróbowałam i całkiem niezła (pod warunkiem, że ktoś lubi banany i daktyle ;-))

    Spód:
    200g pestek słonecznika
    200g rodzynek
    szczypta soli
    Masa:
    4 banany
    szklanka daktyli
    pół szklanki kakao
    szczypta soli
    płatki migdałów
    Spód: Pestki słonecznika zmielić w mikserze aż powstanie granulat. Dodać rodzynki i mielić dalej aż do uzyskania kleistej kruszonki. Formę do tarty wysmarować olejem i wyłożyć masę formując spód tarty.
    Masa: Wszystkie składniki zmiksować na jednolitą masę. Na spód wyłożyć masę, wyrównać, posypać płatkami migdałów.

    Mojej rodzince smakowało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *