Potrzebuję rady

Potrzebuję rady

Powoli się zagnieżdżam w nowym miejscu. Jak zauważyliście, przeprowadzka w toku, ale posty będą się już ukazywać tutaj. Zapraszam, rozgośćcie się i czujcie się tu dobrze. Dzisiaj chciałam poruszyć ważny dla mnie temat. Wiąże się z jedną najgorszych chorób, jakie znam. Niestety nie została zaoszczędzona mojej rodzinie. A wiadomo, że w przypadku alzheimera chorują wszyscy.Więcej oPotrzebuję rady[…]

Szczyt szczytów

Szczyt szczytów

Wszyscy przetrwali święta? Ja nauczyłam się w tym roku jednego. Wiem, na czym polega szczyt bezczelności. Ale taki Mont Everest. Szczyt szczytów. Przyjechali do nas rodzice. Na kilkudniowy pobyt zabierają zawsze swoją kotkę – Nutelkę. Kiedyś już o niej pisałam, bo to charakterna baba z ADHD. Po wyjściu z transporterka dokonuje podziału terytorium. Do tejWięcej oSzczyt szczytów[…]

Magicznych Świąt!

Magicznych Świąt!

Kochani, kiedy czas do świąt coraz bardziej się kurczy, śmiem podejrzewać, że jesteście zaganiani, ubieracie choinki, lepicie pierogi albo walczycie z karpiem, składam Wam najserdeczniejsze życzenia. Niech w Waszych domach pachnie piernikiem, niech będzie rodzinnie i magicznie. Nie musi być idealnie jak reklamie telewizyjnej, ma być swojsko, tak jak lubicie Wy i Wasza rodzina. AWięcej oMagicznych Świąt![…]

Dynamika żółwia stepowego

Dynamika żółwia stepowego

Przygotowania do świąt w naszym domu posuwają się z szaloną prędkością, typową dla dynamiki żółwia stepowego. Ważne jednak, że kierunek jest odpowiedni. Posuwamy się. (Też macie kudłate skojarzenia w tym momencie?) Oprócz przygotowania wszystkiego na stół wigilijny mam założenie, by skończyć pisać książkę, która ma się ukazać jesienią 2018 roku. To priorytet, bo jak rodzinaWięcej oDynamika żółwia stepowego[…]

Kali jeść, Kali pić, ale po amerykańsku

Kali jeść, Kali pić, ale po amerykańsku

Kiedyś pisałam, że uczę się angielskiego. Lepiej późno niż wcale, choć zdecydowanie lepiej byłoby zacząć wcześniej. Kiedy jednak rodzice namawiali mnie na naukę języka, ja wolałam tarzać się po macie z kumplami. Sztuki walki wydawały mi się atrakcyjniejsze. Nie, że żałuję, ale dzisiaj trochę czuję się jak kaleka. Chodzę czwarty rok na kurs. Lubię teWięcej oKali jeść, Kali pić, ale po amerykańsku[…]

Czas na abordaż

Czas na abordaż

Chyba pierwszy raz zaspałam do blogowania (o ile tak można to napisać). Wczoraj wróciłam ze spotkania w Malborku. Nie mogę powiedzieć, żebym się szczególnie zmęczyła, bo to i blisko, i bardzo przyjemne. Jednak kiedy tylko znalazłam się w łóżku i rozczochrana spoczęła na poduszce, to odleciałam w siną dal. A żeby było zabawnie, obudziłam sięWięcej oCzas na abordaż[…]

Trudny tydzień i trudne dni z Nutusiem

Trudny tydzień i trudne dni z Nutusiem

Chciałabym Wam opowiedzieć o moim poprzednim tygodniu, ale jeżeli chodzi o wizytę w Szczecinie na Oddziale św. Mikołaja, muszę się uporać z emocjami i poukładać wszystko w głowie. Nie było łatwo. Miałam wrażenie, że weszłam w świat Mrówki, Szpilki i Pati. I co najgorsze, miałam wrażenie, że widzę Mrówkę… Trudne to było. Nie chcę doWięcej oTrudny tydzień i trudne dni z Nutusiem[…]

Jadę na zachód!

Jadę na zachód!

Witam Was w mikołajkowy poranek. Zabawię się w grubasa z brodą (i w czerwonym wdzianku). Tadam! Ogłaszam wyniki konkursu. Jak wiecie, książki mam tylko dwie, czyli żadnych wyróżnień być nie może. Dyscyplina nagrodowa! Poradniki ze słodkościami trafiają więc do: Dagi i Małgorzaty. Gratuluję i proszę o kontakt na priv. A kiedy dziewczyny podskakują z radości,Więcej oJadę na zachód![…]

Sonata widm

Sonata widm

Byliśmy ze Sławkiem w weekend w stolicy. Od czasu do czasu lubimy wyskoczyć do teatru. A ostatnio  zachwyca nas Nowy Teatr. Za każdym razem wracamy pełni wrażeń. Tym razem byliśmy na „Sonacie widm” Strindberga w reż. Markusa Öhrna. I muszę przyznać, że dawno się tak nie rozczarowałam. Nie mogę napisać, że to był nieudany spektakl.Więcej oSonata widm[…]