Przed drzwiami

Przed drzwiami

Ostatnio miałam całkiem fajną przygodę. Trochę zmarzłam, ale wszystko skończyło się gorącą herbatą. Pojechałam ze Sławkiem nad „nasze” rozlewisko. On oczywiście miał robić zdjęcia, a ja chciałam wypróbować pisanie w terenie. Mąż zakupił mi małego laptopa. Takiego, którego mogę wrzucić do torebki albo plecaka. Wszystko dobrze, ale po całym dniu ślęczenia przed kompem nie bardzoWięcej oPrzed drzwiami[…]

Dwoje wariatów biegających za książką

Dwoje wariatów biegających za książką

W weekend wzięliśmy ze Sławkiem udział w grze miejskiej Książka GO! organizowanej przez Wojewódzką i Miejską Bibliotekę w Gdańsku. To jedna z tych imprez, którą wpisaliśmy sobie do kalendarza na stałe. Zabawa rewelacyjna. Za każdym razem robimy około 10 km po mieście, buszujemy w krzakach, kopiemy na plaży czy wchodzimy do bunkrów (na przykład zakłócającWięcej oDwoje wariatów biegających za książką[…]

Tak się zastanawiam

Tak się zastanawiam

Pamiętacie, że niedawno pisałam o Festiwalu Smaku w Grucznie? Kasia (która często tu komentuje) po moim poście podesłała mi link do artykułu. Okazało się, że po imprezie pozostał wielki niesmak, bo na sprzedawców zrobiła nalot Służba Celna w asyście policji i wypisywała mandaty za niewystawianie paragonów i sprzedawanie alkoholu bez akcyzy. Chodziło przede wszystkim oWięcej oTak się zastanawiam[…]

Ciężarówka ze słodyczami

Ciężarówka ze słodyczami

Jakiś czas temu w moim telewizorze powiedziano o tirze z mrożoną pizzą. Miał wypadek i wszystkie mrożonki rozsypały się po ulicy. Niby nic nadzwyczajnego, takie rzeczy się zdarzają. Jednak przywołało to w mojej pamięci wspomnienie z dzieciństwa, zepchnięte gdzieś w najciemniejsze zakamarki mojej rozczochranej, ale jeden impuls wystarczył, by wylazły na wierzch. Kiedyś, dawno temu,Więcej oCiężarówka ze słodyczami[…]

Festiwal smaków

Festiwal smaków

Chyba każdy człowiek powinien dbać o równowagę ducha i ciała. Tak sądzę. Chcę też wierzyć, że duch u mnie taki duży jak ciało, że nadąża. W związku z tą zasadą w weekend dla ducha pojechaliśmy na Literacki Sopot. Trochę się opuściliśmy, bo w poprzednich latach udawało się nam być dwa-trzy dni, w tym roku tylkoWięcej oFestiwal smaków[…]

Rozczochrane myśli

Rozczochrane myśli

Znacie takie powiedzenie, że gdy głowa siwieje, to inna część ciała szaleje? Chyba mnie dopadło. Normalnie Sodoma i Gomora, rozpusta w biały dzień. Pojechaliśmy ze Sławkiem nad nasze ulubione rozlewisko. Zwykle siadamy nad brzegiem i obserwujemy. Niewiele mówimy, ale dopiero po tym, jak się wygadam i opowiem o nowych pomysłach na książki, nowych bohaterach itp.Więcej oRozczochrane myśli[…]

Kociewie piękne jest!

Kociewie piękne jest!

Jestem łasuch i łatwo mnie kupić nowymi smakami. Przyznaję to bez bicia. Pewnego dnia Sławek oznajmił, że musi jechać na pomiary i że pani, u której będzie robić zlecenie, organizuje właśnie festyn. Zainteresowało mnie to, bo okazało się, że to kobieta z pasją, nazywana przez niektórych Królową Żurawiny. Prowadzi gospodarstwo agroturystyczne (Pokoje u Dagmary MermetWięcej oKociewie piękne jest![…]

Oswajanie siebie

Oswajanie siebie

Słońce i lato zawsze mnie pod koniec sezonu przyprawiają o dreszcze. Nie wiem, czy to normalna reakcja, ale przerażają mnie ciemne plamy od słońca. Przybywa ich co roku. I nieważne, czy smaruję gębę kremami z filtrami czy nie, to i tak zawsze jakaś nowa się pojawi. Brrr. Czasami mam ochotę użyć wybielacza. I kiedy takWięcej oOswajanie siebie[…]

Jak zakląć z humorem?

Jak zakląć z humorem?

Ostatnio zainteresowałam się ciekawymi, ale śmiesznymi przekleństwami. Jakoś tak zboczyły me myśli w dziwnym kierunku. Wiadomo, że język nie ma granic, podobnie jak ludzka wyobraźnia. Rozśmieszają mnie używane „jeżu kolczasty” i „borze szumiący”. W ogóle lubię zabawę słowem. Uważam, że czasami potrzebny nam dystans również do języka. Najgorsze, co może być, to sztuczne zadęcie wWięcej oJak zakląć z humorem?[…]

Jak po orgii

Jak po orgii

Mąż mi kupił nowe siodełko! Jest wielki! Wszystko zaczęło się od długich dystansów. Okazało się, że jedna część ciała została mocno obita. I nie chodzi o nogi i o tyłek. Raczej to ta część, która powinna być owiana mgiełką tajemnicy, więc ją owiewam, a Wy się domyślajcie. Ale czułam się, jakbym wzięła udział w całkiemWięcej oJak po orgii[…]