Pomysłowy Dobromił

Pomysłowy Dobromił

Chciałoby się dzisiaj napisać coś wesołego. W sumie z jednej strony to zabawne, że Babcia mnie trenuje, używając dzwonka. Dobiegam coraz szybciej. A seniorka z podziwem komentuje te moje biegi. Jednak wczoraj już nie było tak zabawnie. Babcia przestała chodzić. Nie wiadomo dlaczego. Być może krwiak uciska jakiś nerw w nodze, być może jednak byłoWięcej oPomysłowy Dobromił[…]

Czarna sobota

Czarna sobota

Ci, którzy mają konta na FB, wiedzą, co się u nas działo w weekend. Armagedon. Pojechaliśmy w sobotę do Wrocławia po rzeczy Jaja. Mieliśmy w planie wrócić tego samego dnia wieczorem z powodu pracy Sławka. I chwała, że mieliśmy taki plan! Kiedy byliśmy w drodze powrotnej, zadzwoniło Jajo z informacją, że Babcia się przewróciła iWięcej oCzarna sobota[…]

Najpierw ratowanie Jaja, a potem pudełko kwiatów

Najpierw ratowanie Jaja, a potem pudełko kwiatów

Jajo wróciło po ciężkiej sesji. Pierwszy rok zaliczony. Myślę, że ja też mogę być z siebie dumna, bo ani nie dzwoniłam, by obudzić „na lekcje”, ani by zapytać, czy zjadło śniadanie i czy nakłada czapkę i szalik. Brawo my! Dałyśmy radę. Pierwszy rok najtrudniejszy, teraz chyba pójdzie z górki. Babcia oczywiście powtarza Jaju, że maWięcej oNajpierw ratowanie Jaja, a potem pudełko kwiatów[…]

Nagrody!

Nagrody!

Nie miała baba kłopotu, to wymyśliła konkurs. Co prawda zgłoszeń nie było aż tak dużo, jak się spodziewałam, ale i tak nie było łatwo wybrać. Nadesłane zdjęcia opublikuję na FB. Kura rządzi – jednym słowem. Główkowałam, czytałam Wasze komentarze, oglądałam fotki. Słuchałam podpowiedzi męża, aż wreszcie udało się wyłonić trzy osoby. I w tym momencieWięcej oNagrody![…]

Rowerowe przygody

Rowerowe przygody

Przejażdżki rowerowe są nie tylko zdrowe dla zdrowia, lecz także zapewniają sporo emocji. Czasami zdarzają się takie sytuacje, których człowiek by normalnie chyba nie wymyślił. Nierzadko spotykaliśmy na swojej drodze policjantów, ale nigdy na leśnych drogach. Musiał więc kiedyś być ten pierwszy raz. Dwa radiowozy blokowały drogę, więc zamarliśmy. Jakaś obława czy co? Zwalniamy. PolicjantWięcej oRowerowe przygody[…]

Mamy pięć milionów!

Mamy pięć milionów!

I stuknęło 5 000 000! Czas na konkurs. Nagrody zgromadziłam. Nie wiem, czy Wam się spodobają, ale chciałabym, żeby nawiązywały do mojej twórczości i kojarzyły się z pozytywną energią. Niektórzy z Was są ze mną od samego początku, obserwowali, jak zmieniał się blog i sposób mojego pisania. Różnie bywało, ale myślę, że ogólnie wrażenia są pozytywne. ToWięcej oMamy pięć milionów![…]

Dziecko urodzone w czepku

Dziecko urodzone w czepku

Czytam ostatnio dziwne rzeczy. Jakiś czas temu przeszukiwałam leksykon słowiańskich demonów i znalazłam tam pewnego stwora, w którego wierzono na Kaszubach i na Kociewiu. Lubię takie smaczki. Słyszeliście kiedyś o wieszczym? Podobno, kiedy dziecko rodziło się w czepku albo z zębami, to wierzono, że po śmierci będzie ono biegało po wieży kościelnej, biło w dzwonyWięcej oDziecko urodzone w czepku[…]