A teraz mistrz dobrego słowa

A teraz mistrz dobrego słowa

Moja babcia rozkłada mnie od czasu do czasu na łopatki. Wczoraj załamała ręce nad moją mamą: − Jakie ty masz zmarszczki! Jak ty się postarzałaś! Takimi komplementami zasypała córkę. Potem oczywiście dodała z odpowiednim lamentem i histerią w głosie, że jak to teraz ta jej jedyna córka źle wygląda. No, stara jak nic! Oczywiście stanęłamWięcej oA teraz mistrz dobrego słowa[…]

Sami mistrzowie

Sami mistrzowie

Znacie to uczucie, kiedy człowiek coś szyje i nagle spostrzega, że nie ma igły? Mnie w takich momentach od razu kołacze się w głowie wspomnienie ostrzeżeń mamy, że igła się wbija w ciało, a potem po nim w środku sobie wędruje, przedziurawiając wszystko, co się da, by dojść do serca. Jak już dojdzie, to wiadomo,Więcej oSami mistrzowie[…]

Książka GO!

Książka GO!

Nie wiem, jak minął Wasz weekend, ale mój był intensywny. Światowy Dzień Książki uczciliśmy ze Sławkiem należycie. W Gdańsku zorganizowano zabawę „Książka GO!”. Nie mogliśmy sobie odmówić udziału. Zabawa polegała na szukaniu książek pochowanych w różnych miejscach Gdańska. Trzeba było więc dobrze znać miasto, by rozwiązać zagadkę. Bez Sławka więc nie dałabym rady. Z podpowiedziWięcej oKsiążka GO![…]

Porażone zmysły

Porażone zmysły

Podróż do Wrocławia była pełna wrażeń. Kiedy już wsiadłam do pociągu bez towarzystwa spotkanego na peronie pana, miało już być z górki. Tylko pięć i pół godziny turlania się z północy na południe! Nie myślałam jednak, że podczas tego turlania porażeniu ulegną moje zmysły. Pierwszy pod nóż poszedł wzrok. Jechałam sobie spokojnie. Czytałam książkę. NaprzeciwkoWięcej oPorażone zmysły[…]

Kogo należy się bać?

Kogo należy się bać?

Kochani! Jesteście wielcy! Dziękuję za wszystkie opinie na temat okładek. W piątek ogłoszę, kto z Was zostanie nagrodzony moją książką lub audiobookiem. Niestety wybór nie jest łatwy i muszę skorzystać z pomocy. Coś ostatnio chyba mam problemy z podejmowaniem decyzji. Hm… Dzisiaj jednak chciałam Wam opowiedzieć o moich wrocławskich przygodach. Największym przeżyciem była chyba podróżWięcej oKogo należy się bać?[…]

Problemy okładkowe!

Problemy okładkowe!

Wróciłam. Będę miała sporo do opowiadania, ale najpierw pilna sprawa. Pisałam kiedyś, że 1 czerwca ma się ukazać wznowienie „Żółtej tabletki”. I w związku z tym jest pewien kłopot – okładka. Wydawca podpowiedział, by rzucić hasło na blogu i zebrać opinie na temat propozycji pani grafik. Ci, którzy czytali, wiedzą, że to zbiór humoresek. DominujeWięcej oProblemy okładkowe![…]

Macham z Wrocławia

Macham z Wrocławia

Stęskniłam się za Jajem. Oj! Tak bardzo mnie ta tęsknota dopadła, że kura nielotka wzniosła się w powietrze i poleciała. Co prawda w tym locie pomogło mi PKP, ale ważne, że wystartowałam (i mam nadzieję, szczęśliwie doleciałam). Post zatwierdza się automatycznie, więc kiedy to czytacie, ja prawdopodobnie buszuję po Wrocku, podążam śladami krasnali. To będzieWięcej oMacham z Wrocławia[…]

Jak to jest z ruchem okrężnym?

Jak to jest z ruchem okrężnym?

Stwierdzam z przerażeniem, że starość jednak łomoce w moje drzwi. Cóż z tego, że je zaryglowałam, podstawiłam szafę, jak jędza się dobija. Po czym to stwierdzam? Po tym, że coraz więcej rzeczy mnie wkur… denerwuje, znaczy. I to tak, że mam ochotę złapać za miotłę (którą dostałam od Babci Zuzanny) i walić durnowatych przez łeb.Więcej oJak to jest z ruchem okrężnym?[…]

Bo wątroba jej gnije

Bo wątroba jej gnije

Kiedy ostatnio dużo podróżowaliśmy ze Sławkiem, słuchaliśmy radia. Jedna audycja utkwiła mi mocno w pamięci. Dotyczyła koła gospodyń wiejskich i ich funkcji. Przy okazji rozmawiano o przemocy wobec kobiet na wsiach. I kiedy powiedziano, że w Zachodniopomorskiem aż 68% kobiet podlega przemocy domowej, to oniemiałam. Powtórzono te procenty kilkakrotnie, a ja jeszcze dla pewności zapytałamWięcej oBo wątroba jej gnije[…]

Wróble kontra sikorki

Wróble kontra sikorki

Mój mąż od jakiegoś czasu interesował się fotografią. Potem porzucił tę pasję na wiele lat. Dopiero kiedy telefonem można było robić dobre jakościowo zdjęcia, znów zaczął fotografować. Z podziwem patrzyłam na jego zdjęcia, bo naprawdę ma dobre oko. Wreszcie na jego urodziny dorzuciłam się do aparatu i namówiłam go, żeby odżałował i sobie kupił, boWięcej oWróble kontra sikorki[…]