Nic się nie może zmarnować

Nic się nie może zmarnować

W moim domu znów stabilizacja. Jajo a’la bociek odjechało na południe, tym razem tylko Polski. Można rzec, że wybrało cieplejszą krainę niż Pomorze. Zjadło ruskie, zjadło gołąbki, doprawiło torcikiem i fruuu. A my zostaliśmy z Babcią, która postanowiła zadbać o naszą rozrywkę. Ja nie wiem dlaczego, ale Babcia dokładnie sprawdza nasze kosze na śmieci. Codziennie!Więcej oNic się nie może zmarnować[…]