Toniemy! Toniemy!

Toniemy! Toniemy!

Wczoraj była feralna niedziela. Szczęście w nieszczęściu, że poranne z nas ptaszki. Po siódmej okazało się, że przez naszą piwnicę przepływa rzeka. Wody było po kolana. Sławek wlazł, by zakręcić zawór, a woda dalej zasuwała. Wtedy telefon na pogotowie, bo to gdzieś poza budynkiem. Babcia oczywiście zachowała się wzorowo, jak przystało na zawodową płaczkę. LamentWięcej oToniemy! Toniemy![…]