Poeta i jego żona

Poeta i jego żona

Druga wtopa w tym miesiącu i planowego postu jeszcze nie ma. Ale musicie sobie wyobrazić, jakie było moje zdziwienie, kiedy po otwarciu oczu (a ciężko było), stwierdziłam, że piątek/piąteczek/piątunio. E-mail ponaglający od czytelniczki też już był. Pisze się więc… Wczoraj miałam do późna spotkanie klubu czytelniczego Myślnik. I tak zeszło. Przypomniało mi to jednak pewnąWięcej oPoeta i jego żona[…]

Pan kotek jest chory

Pan kotek jest chory

Dzisiaj znów o chorobach. Niestety. Teraz czas na Nutusia. Nasz kociak ma chore serduszko. W poniedziałek był u lekarza. Przez tydzień będzie dostawał zastrzyki, a potem przejdzie na tabletki. Oczywiście Nutuś jest obrażony. Jak można to robić kotu? Kłuć dupkę? Za co? Chodzi teraz takie sto nieszczęść i spogląda na nas spod byka. Nie maWięcej oPan kotek jest chory[…]

Kanie na bogato

Kanie na bogato

Po optymistycznej diagnozie lekarskiej trzeba było wsiąść na rower i zacząć odbudowywać kondycję. Od czwartku codziennie robiliśmy po 20-30 kilometrów. Zero zakwasów, choć zadyszka nieraz się zdarzyła. Za to z każdej przejażdżki przywoziliśmy grzyby: kanie, maślaki i brzozaki. Mężuś wczoraj trafił jednego prawdziwka. Ale kanie są u nas na bogato. Babcia szczęśliwa, bo obiad zWięcej oKanie na bogato[…]

Ulga

Ulga

Druga połowa wczorajszego dnia wyglądała u mnie tak, że razem z Nutusiem leżeliśmy na łóżku i wpatrywaliśmy się w sufit. A sufit ci u nas piękny! Biały. Z lekkim załamaniem, bo ścięcie dachu się na nim zaczyna. Niestety cienie na nim nawet nie grały, więc Nutuś zasnął z tego wysiłku, a ja uparcie lampiłam sięWięcej oUlga[…]

Dobry czas

Dobry czas

Wiem, wiem! Opóźnienie dzisiaj straszliwe. Awaria systemu rozczochranego! Ale już jestem. W weekend zapomniałam, że istnieje coś takiego jak laptop i prowadziłam życie leniwca pospolitego. No, prawie leniwca. Miałam gościa. Przyjechała moja przyjaciółka ze starego miejsca zamieszkania. Oj, piękny to był czas. Zaliczyłyśmy w sobotę i przejażdżkę rowerową, i Fetę w Gdańsku, i w SkarszewachWięcej oDobry czas[…]

Ucz się i pracuj!

Ucz się i pracuj!

Są wakacje i skończyły się lekcje angielskiego. Dostałam piękne świadectwo z piąteczką. Wróciłam do domu, duma mnie rozpierała tak, że wystarczyła mała igiełka, a pierdzielnęłoby to wszystko we mnie jak wielki balon. Na szczęście dotarłam do domu, lekko unosząc się nad ziemią. Książki w torebce ciążyły (i powaga sytuacji), więc udało się nie odlecieć. DlaWięcej oUcz się i pracuj![…]

Blogerzy i autorzy

Blogerzy i autorzy

Ale miałam piękny weekend! Po prostu muszę się pochwalić. Byłam w Sopocie na spotkaniu blogerów recenzenckich i autorów. Pierwszy raz uczestniczyłam w tej imprezie w ubiegłym roku. I już wtedy wiedziałam, że nie ma szans, by opuścić jakiekolwiek następne spotkanie w tym gronie. Rewelacja. A kiedyś zarzekałam się, że żadnych większych spotkań blogerów, bo tylkoWięcej oBlogerzy i autorzy[…]

Co na obiad?

Co na obiad?

Ostatnio przeglądałam zaprzyjaźnione blogi i popadłam w kompleksy. Kiedy co niektórzy piszą o zapasach, jakie zrobili już na zimę, to ja się tylko lekko czerwienię i ze wstydem przyznaję, że nic nie zrobiłam. Jedyne co, to ogórki małosolne w dużym słoiku, ale oczywiście już je pożarliśmy. Trzeba nastawić nowe. Widzę jednak, że mój Mężuś postanowiłWięcej oCo na obiad?[…]