Plener w Szczecinie

Plener w Szczecinie

I znów powróciłam. Chyba zmieniam się w bumerang. Pojawiam się i znikam. Muszę przyznać, że kocham Szczecin, a on próbował mnie wykończyć. W piątek był taki upał, że szło się udusić, dostać zawału i palpitacji serca. Wszystko oczywiście jednocześnie. Stoiska Pleneru Literackiego były w wielkim namiocie. Wyobraźcie sobie ponad trzydzieści stopni na dworze, a wWięcej oPlener w Szczecinie[…]