Jajo czy muffina?

Jajo czy muffina?

Tradycji stało się za dość. Znów zrobiliśmy sobie wróżby andrzejkowe. Laliśmy wosk. Jaju początkowo się nie chciało, bo coś źle się czuje, ale udało mi się je przekonać, że przecież zeszłoroczna wróżba trafiona była w dziesiątkę. Ja w wosku Jaja w zeszłym roku (nie wiem dlaczego) czułam zapowiedź zięcia. I jakby nie patrzeć potencjalny jest.Więcej oJajo czy muffina?[…]

Zaczął się festiwal kiczu

Zaczął się festiwal kiczu

U nas w domu zrobiła się lekko „nerwowa” atmosfera. Zaczęłyśmy z Jajem rozmyślać o prezentach na święta. Zaczęło się od tego, iż Jajo rzuciło hasło, że jeżeli przyjdzie jakaś przesyłka, to mamy zakaz prześwietlania, poruszania, trzęsienia i poddawaniu jej innym eksperymentom. Zaznaczyło, że kupiło już prezenty świąteczne. Oczywiście pobudziło to mnie do działania, bo jakżeWięcej oZaczął się festiwal kiczu[…]

Biedni nauczyciele

Biedni nauczyciele

Współczuję nauczycielom. Serio. Sprawy oświaty są mi bardzo bliskie, bo sama kiedyś stałam za biurkiem. Śledzę więc pomysły nowej minister. Wczoraj rano w radiu powiedziała o zmianie w formule egzaminu dojrzałości. Najpierw się oburzyłam. Bo jakże to? Znów? Ale potem przyszła refleksja, że przecież czas najwyższy! Moja córka w tamtym roku zdawała nową maturę. NieWięcej oBiedni nauczyciele[…]

Jak się szykowałam na spotkanie

Jak się szykowałam na spotkanie

W czwartek miałam spotkanie autorskie w Ostródzie. Jak każda kobieta, chciałam w tak ważnym dniu ładnie wyglądać. Dwie godziny przed wyjazdem zaczęłam się szykować. Zauważyłam jednak, że nie mam na swojej toaletce pęsety, a przecież trzeba było lekko wydepilować brwi. „Gdzie jest moja pęseta?” – napisałam do Jaja. „W łazience”. Biegnę więc do łazienki iWięcej oJak się szykowałam na spotkanie[…]

Twardy, jędrny i dorodny

Twardy, jędrny i dorodny

Ostatnio podczas robienia obiadu doznałam iluminacji. − Nie mam nic na surówkę!!! Wiadomo, że to iluminacja na miarę kury, więc nie ma co się spodziewać filozoficznych odkryć. Jednak każdy, kto przygotowywał obiad przynajmniej raz, wie, że do mięsa surówka musi być, bo inaczej nie smakuje, jak trzeba. U mnie akurat roladki z indyka leżakowały wWięcej oTwardy, jędrny i dorodny[…]

Zapraszam

Zapraszam

Dzisiaj będzie krótko, bo niestety cierpię na chroniczny brak czasu. Kontynuacja „Złodziejki marzeń” jest już po redakcji i przyznam, że jestem zadowolona. Dobrze, że napisałam tę powieść. W „Złodziejce” poniosło mnie trochę z niektórymi wątkami. W drugiej części chciałam pokazać, że potrafię to zrobić dobrze i że panuję nad fabułą. Mam nadzieję, że Wam sięWięcej oZapraszam[…]

Samopomoc pasażerska

Samopomoc pasażerska

Zastanawia mnie, jaki jest Wasz stosunek do pewnej sprawy związanej z komunikacją miejską. Kilka razy zdarzyła mi się nietypowa sytuacja. Korzystam od czasu do czasu z komunikacji miejskiej, bo ze swojego domu wszędzie mam daleko. Idąc na przystanek, zawsze przygotowuję bilet. Dzierżę go w dłoni niczym przepustkę do lepszego świata. Czasami jednak bywa tak: Czekam.Więcej oSamopomoc pasażerska[…]

Siedząc w poczekalni

Siedząc w poczekalni

Stali czytelnicy mojego bloga wiedzą, że się odczulam. Raz na dwa tygodnie chodzę na zastrzyk, po którym muszę siedzieć w poczekalni pół godziny. Ten czas zawsze wykorzystuję bardzo skrupulatnie, bo albo czytam książkę, albo szukam czegoś w necie, albo podsłuchuję ludzi. Ostatnio tak mnie temat wróżenia z tylnej części ciała zaintrygował, że z ciekawości sprawdziłam,Więcej oSiedząc w poczekalni[…]