Miszmasz

Miszmasz

Tak się zastanawiałam dziś, co mam napisać, bo kucie w domu trwa, aż skupić się trudno. Jajo obecnie też zaklina rzeczywistość i wnosi modły do Absolutu. Na maturze ma być Julian Tuwim albo cokolwiek z dwudziestolecia międzywojennego. Jeżeli więc kto marzy o czym innym, to nic z tego, Tuwim i kropka. No, ale z tymWięcej oMiszmasz[…]

Sen nocy letniej

Sen nocy letniej

W zeszły czwartek Szekspir obchodził(by) 451 urodziny. Oczywiście nie mogło mnie zabraknąć. W Gdańskim Teatrze Szekspirowskim z tej okazji Teatr Ocelot wystawiał „Sen nocy letniej”. Poszłam, bo przecież obiecałam sprawdzić, jak się siedzi w fotelach na parterze (pamiętacie pisałam kiedyś o niewygodnych ławach na balkonach). I po organoleptycznym sprawdzeniu fotela w rzędzie drugim (miejsce 11)Więcej oSen nocy letniej[…]

Koniec! Koniec! Nareszcie koniec!

Koniec! Koniec! Nareszcie koniec!

Dzisiaj kotłowanina myśli i tematów. Miało być o archeologicznym znalezisku w Gdańsku, bo toż temat gaciowy i idealnie mógłby się komponować z jednym z postów z tego tygodnia. Nie wiem, czy wszyscy wiedzą, bo mnie dopiero oświeciła Pani S. (nie dość, że czasami jest źródłem natchnienia, to i jeszcze oświecenia – jak ja się jejWięcej oKoniec! Koniec! Nareszcie koniec![…]

Dno i wodorosty

Dno i wodorosty

Przeczytałam ostatnio autobiografię Izabelli Cywińskiej i byłam w lekki szoku, jak ją skrytykowano za „Bożą podszewkę”. Jak reżyserka śmiała obalać mit wyidealizowanych kresów? No jak? I tak mnie to do refleksji skłoniło… Oczywiście znów na temat tolerancji i ludzkiej głupoty, bo okazuje się, że to temat rzeka i czerpać z niego można nie tylko garściami,Więcej oDno i wodorosty[…]

Dwie kulki

Dwie kulki

Stwierdzam, że jestem zacofana. I to bardzo. To, że jeszcze nie byłam w sex shopie doskonale wiecie, bo już pisałam. I jak ktoś powiedziałby mi o kulkach gejszy, to na pewno od razu skojarzyłabym je właśnie z tym miejscem. Bo do czego te kulki służą? Na samą myśl się czerwienię, ale wiem doskonale, że sąWięcej oDwie kulki[…]

Jak wyleczyć z homoseksualizmu?

Jak wyleczyć z homoseksualizmu?

Na swoim drugim blogu pisałam ostatnio recenzję kapitalnych reportaży („Diabeł i tabliczka czekolady”). Przyznaję, że kilka z nich ciągle kołacze mi się po głowie, szukając jakiego ujścia. Przeczytałam między innymi o homoseksualistach, którzy nie potrafią zaakceptować swojej inności i szukają pomocy w stowarzyszeniach zajmujących się pomocą „chorym” na homo. I przyznam, że włos mi sięWięcej oJak wyleczyć z homoseksualizmu?[…]

Jak się go pozbyć?

Jak się go pozbyć?

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Jedziecie autobusem do innego miasta, więc macie spędzić w podróży około 1,5 godziny. Rozsiadacie się wygodnie. Spoglądacie w okno. Jest pięknie. Pasażerów na każdym przystanku przybywa. Najpierw zajmowane są wszystkie miejsca pojedynczo, każdy przykleja się do okna i ma obok siebie pusty fotel, więc nie czuje się skrępowany, może wygodnie sięWięcej oJak się go pozbyć?[…]

Robię za twardziela

Robię za twardziela

Dorwałam go. Złapałam za fałdę. Wbiłam się i już. Tak mniej więcej wyglądała akcja z moim udziałem. Delikwent nie uciekał i się nie bronił. W końcu jest moim mężem, więc jak się wbiłam, to i wybiłam. A wszystko w słusznej sprawie. Mężuś po wypisaniu ze szpitala dostał receptę na zastrzyki. Byliśmy święcie przekonani, że będzieWięcej oRobię za twardziela[…]

Jest dobrze

Jest dobrze

Dzisiejszy post przekładam na jutro. Niech się skończy to szaleństwo ostatnich dni. W każdym razie dziękuję za kciuki. Każdy się przydał. Mężuś ma dziś wyjść ze szpitala. Pierwszy raz widziałam go tak wymizerowanego, ale już ja go postawię na nogi. Niech tylko wróci do domu. Przepraszam więc za lekką obsuwę. Jutro nadrobię. I jeszcze jedno:Więcej oJest dobrze[…]