Skoczyłam sobie do Szwajcarii…

Skoczyłam sobie do Szwajcarii…

W sobotę z Mężusiem zaszaleliśmy. Skoczyliśmy sobie do Szwajcarii. A co? Jak szaleć to szaleć. W końcu jestem przedstawicielką mediów, blogerzy przecież trzepią kasę jak należy, więc pojechaliśmy, żeby oczywiście tego samego dnia wrócić. Ha! Ale nie myślcie, że jakiś odrzutowiec mieliśmy. O, nie. Normalnie autkiem pojechaliśmy. Bo jedyne na co stać takiego blogera jakWięcej oSkoczyłam sobie do Szwajcarii…[…]