Jak chciałam obryzgać obiad

Jak chciałam obryzgać obiad

Jakiś czas temu udało mi się zakupić „Kociewską książkę kucharską”. Pomyślałam, że jak już zostałam tą przyszywaną Kociewianką, to i gotować się nauczę po kociewsku. I przyznam, że to ciekawa lektura była. Przepisy poukładane wedle odmian pór roku i wedle dawnego zwyczaju spisane. Niektóre nazwy brzmią iście „egzotycznie” i aż chce się wypróbować. Są golceWięcej oJak chciałam obryzgać obiad[…]