Dać czy nie dać?

Dać czy nie dać?

Siedzę przed komputerem i czytam Wasze komentarze. Śmieję się do łez. Teksty pod postem o żenujących sytuacjach spowodowały dobry humor na kilka dni. Jesteście wielcy. Czytam tak i czytam. Zagryzam w międzyczasie nać selera. Kiedyś myślałam, że to obrzydlistwo, ale odkąd wyczytałam, że człowiek podczas jego jedzenia spala więcej kalorii niż dostarcza organizmowi, to zajadamWięcej oDać czy nie dać?[…]

Jak się bawią mężczyźni?

Jak się bawią mężczyźni?

Faceci lubią różnego rodzaju nowinki techniczne. Bawią się nimi jak mali chłopcy zabawkami. No, może są jakieś wyjątki, których to nie rusza, ale obawiam się, że można by takich panów na palcach policzyć. Mój Mężuś kilka dni temu sprawił sobie nowy telefon. Dotykowy. A zawsze był zaciekłym przeciwnikiem takiego ustrojstwa. I jak teraz wygląda dzień,Więcej oJak się bawią mężczyźni?[…]

Co ja mam pod kopułą?

Co ja mam pod kopułą?

To, że moja rozczochrana prezentuje obraz dość oryginalny, to już wszyscy wiedzą. To, że jest „symbolem” moich poskręcanych zwojów mózgowych, chyba też. Jednak czasami zastanawiam się, co pod tą moją kopułą siedzi. Przedwczoraj postanowiłam, że pojadę do marketu rowerem. Z tego względu, że są tam miejsca do przypięcia środka lokomocji, zdarza mi się na zakupyWięcej oCo ja mam pod kopułą?[…]

Dzieciak za barem

Dzieciak za barem

Temat programu telewizyjnego, do którego mnie zaproszono ostatnio, dotyczył dzieci w restauracji. I od razu, jeszcze tego samego dnia, miałam piękną „ilustrację” moich poglądów na ten temat. Poszliśmy z Mężusiem w sobotę po południu do kawiarni (patrz: zdjęcie). To jedna z naszych ulubionych i kiedy jesteśmy w Warszawie, zawsze tam zaglądamy. Wnętrze jest bardzo przytulne,Więcej oDzieciak za barem[…]

Warszawa da się lubić

Warszawa da się lubić

O Warszawie można mówić i pisać wiele, ale mimo różnych krytycznych opinii, lubię to miasto. Bardzo lubię nawet. Życie tętni, sporo się dzieje, zawsze jakieś atrakcje. Byliśmy z Mężusiem na Warszawskich Targach Książki. Uścisnęłam dłoń Bryndala. Dostałam autograf Katarzyny Grygi (autorki Suki). Rozpoznałam jedną z blogerek książkowych. I było pięknie. Nogi wlazły mi w dupsko,Więcej oWarszawa da się lubić[…]

W „Pytaniu na Śniadanie”

W „Pytaniu na Śniadanie”

Kolejny występ w TV mam za sobą. Emocji było zdecydowanie mniej, ale za to nowe doświadczenie. Udział w programie zaproponowano mi w piątek. Szybko, biorąc pod uwagę, że na drugi dzień miało być nagranie. Już kiedyś pisałam o moim wrażeniu, iż dziennikarze prawdopodobnie żyją w przekonaniu, że wszyscy blogerzy mieszkają w Warszawie i podjechanie doWięcej oW „Pytaniu na Śniadanie”[…]

Krótko i na temat

Krótko i na temat

Dzisiaj wpis skromniutki. Nie będzie mnie przy kompie. Ale za to od 8.00 można śledzić TVP2 „Pytanie na śniadanie”, bo moja rozczochrana ma się tam pojawić. I pamiętajcie, telewizja dodaje 10 kg (albo i 20!). Ponadto działa „stresogennie”, więc nie wiem, co tam wydukam, ale od razu proszę o wyrozumiałość. Jadę dziś na Targi Książki.Więcej oKrótko i na temat[…]

W miłości wszystkie chwyty dozwolone?

W miłości wszystkie chwyty dozwolone?

Dzisiejszy post jest wynikiem dyskusji na temat związków. Pogadałam, poklikałam z kilkoma kobietami będącymi na zakrętach życiowych i mnie wzięło na refleksje. Temat stary jak świat i można by napisać niejeden elaborat, a i tak by się go nie wyczerpało. Opowiem więc dziś „bajkę”. Bajka nie będzie długa. Dawno, dawno temu żyła sobie kobieta iWięcej oW miłości wszystkie chwyty dozwolone?[…]

Złoto głupców

Złoto głupców

Gorączka złota dopada czasami każdego, a głupców szczególnie. Kiedyś dopadła i mnie. Przypomniałam sobie o tym wczoraj, kiedy słuchałam radia. Miałam wtedy 12 lat. Mój brat 9. Rodzice budowali dom. Kopali między innymi na podwórku dół pod szambo. I pewnego dnia mój brat wpada do domu: – Ania! Ania! – krzyczy i biega po niewykończonychWięcej oZłoto głupców[…]