Zrobiłam to sobie sama

Zrobiłam to sobie sama

Wczoraj musiałam zrobić coś, co do tej pory robiłam tylko z Mężusiem. Lęk mnie lekki ogarnął, bo jakże to tak bez Mężusia? Jakoś głupio i nieswojo. Przecież tylko on wiedział, gdzie nacisnąć, przekręcić, dotknąć. A tu samej trzeba podjąć wyzwanie. I wstyd jakiś też ogarnął moją kurzą łepetynę, że tak zawsze na Mężusiu spoczywało toWięcej oZrobiłam to sobie sama[…]