Jeszcze słów kilka o Jaju

Jeszcze słów kilka o Jaju

Wybaczcie, ale nie mogę się powstrzymać, aby jeszcze jednego wpisu o Jaju nie popełnić. Przecież tak mnie na wspominki wzięło i wzruszenia, że ledwo opanować to mogę. Pisałam wczoraj, że Jajo maluje. Od najmłodszych lat zmysł estetyczny przejawiało i nawet jedzenie musiało ładnie wyglądać. Jajo nie cierpi sosów. Sosy psują estetykę potrawy. I na talerzuWięcej oJeszcze słów kilka o Jaju[…]

Jajo nad Jaje

Jajo nad Jaje

Dzisiaj bardzo ważny dzień. Dokładnie osiemnaście lat temu zniosłam swoje ukochane Jajo.  A ono dzisiaj postanowiło wejść do świata dorosłych. To już chyba Jajo przestaje być Jajem, nie? Chociaż dla mnie to zawsze będzie takie malutkie, mądralińskie, ale najukochańsze na świecie Jajo. Osiemnaście lat temu Jajo próbowało się z wielkim trudem wydostać na ten świat.Więcej oJajo nad Jaje[…]

Jak sobie pan w kinie bach-bach łapką robił

Jak sobie pan w kinie bach-bach łapką robił

Kiedy się pójdzie w większe skupiska ludzi, to ma się okazję do wysnucia dość ciekawych wniosków na temat ludzkiej natury. Poszliśmy z Mężusiem do kina. Sala była mała, taka chyba pozostałość po poprzednim systemie. Wejście do rzędu foteli znajdowało się tylko z jednej strony. My siedzieliśmy przy końcu. Koło mnie z prawej strony zostało tylkoWięcej oJak sobie pan w kinie bach-bach łapką robił[…]

Relaks w SPA

Relaks w SPA

W weekend musieliśmy zwolnić chatę. A że Mężuś dostał jakąś ciekawą ofertę do SPA w Gdańsku, więc pojechaliśmy. I kiedy zameldowaliśmy się w recepcji nowo otwartego hotelu Golden Tulip, okazało się, że czekała tam na nas niespodzianka. Nie wiem, czy recepcjonistka widziała moje powiększone ze strachu oczy (z powodu pozostawionej wolnej chaty dla stada młodzieży),Więcej oRelaks w SPA[…]

Przeżyłam osiemnastkę Jaja

Przeżyłam osiemnastkę Jaja

Po tym weekendzie przybyło mi kilka siwych włosów. Jajo obchodziło osiemnastkę z przyjaciółmi i znajomymi. Nasz dom najechało stado Hunów. Przygotowania trwały kilka dni. Przede wszystkim próbowaliśmy się z Mężusiem oswoić z myślą, że musimy zostawić wolną chatę stadu młodzieży, której wydaje się, że jest bardzo dorosła. Strach zaglądał mi w oczy. Już w wyobraźniWięcej oPrzeżyłam osiemnastkę Jaja[…]

Bursztynowy tampon

Bursztynowy tampon

Wczoraj rano jem śniadanie, piję herbatę i przeglądam poranną prasę. I nagle czytam tytuł, że „Gdańsk dał 10 tysięcy zł za… tampon”[1]. Temat od razu mnie zainteresował, bo przecież „gaciowy”, a w dodatku cena niewiarygodna. No, ale dawno tamponów nie kupowałam i może w tym czasie stały się towarem deficytowym, stąd ceny. Ale że Gdańsk?Więcej oBursztynowy tampon[…]

Żądam kaligrafii!

Żądam kaligrafii!

Zastanowiło mnie ostatnio, dlaczego w szkołach nie ma już kaligrafii. Zaczynałam edukację w roku… Może jednak tę datę sobie podarujemy. No, było to bardzo dawno temu. Moje Jajo, gdyby było mniejsze, stwierdziłoby, że za czasów dinozaurów. Kiedyś mnie takim tekstem uraczyło. Wychodzimy do przedszkola, a Jajo rozmarzone stwierdza: – Oj, mamuś, ty to miałaś fajnieWięcej oŻądam kaligrafii![…]

Zrobiłam to sobie sama

Zrobiłam to sobie sama

Wczoraj musiałam zrobić coś, co do tej pory robiłam tylko z Mężusiem. Lęk mnie lekki ogarnął, bo jakże to tak bez Mężusia? Jakoś głupio i nieswojo. Przecież tylko on wiedział, gdzie nacisnąć, przekręcić, dotknąć. A tu samej trzeba podjąć wyzwanie. I wstyd jakiś też ogarnął moją kurzą łepetynę, że tak zawsze na Mężusiu spoczywało toWięcej oZrobiłam to sobie sama[…]

Zostałam bezglutkiem

Zostałam bezglutkiem

Nikt nie lubi glutów. Gluty są glutowate i źle się kojarzą. Zostałam więc bezglutkiem. Pięknie nie? Starość nie radość, trzeba znosić ją z godnością. I jak człowiek ma ździebko więcej czasu i, nie daj Boże, zacznie chodzić po lekarzach, to wielu ciekawych rzeczy dowie się na swój temat. Od kilku lat źle się czułam iWięcej oZostałam bezglutkiem[…]

Jak suka daje, każdy pies weźmie

Jak suka daje, każdy pies weźmie

Siedzę w poczekalni. Kolejka nieduża. Koło mnie siada pani w pięknym moherowym fioletowym bereciku. Uśmiecha się, wysyłając sygnał, że chce pogadać. Odwzajemniam uśmiech. Wyjątkowo pięknie się ten berecik prezentuje na jej łepetynie. Wygląda sympatycznie. Pyta, który raz do „doktorki”. Odpowiadam, że drugi, że dopiero „romans” z endokrynologiem zaczęłam, co później w kontekście rozmowy wydaje miWięcej oJak suka daje, każdy pies weźmie[…]