Prywatna fucha w państwowej robocie

Prywatna fucha w państwowej robocie

Dzisiaj normalnie czas na poważny temat. Bez gaci i dup. Postanawiam poprawę, chociaż może nie na długo, bo jakaś „genialna” myśl właśnie kiełkuje w mojej łepetynie. Stwierdzam, że najwdzięczniejszą dziedziną życia do poszukiwania absurdów jest służba zdrowia. Wczoraj miałam tego dowód w najczystszej postaci, ale o tym napiszę, jak w końcu coś się wyjaśni. PrzezWięcej oPrywatna fucha w państwowej robocie[…]