Cięgle w fazie świętowania jestem

Cięgle w fazie świętowania jestem

Dzisiaj ciągle świętuję. Rodzinka częściowo się zjechała. Miejscowi przyczłapali. A że rodzina dość spora, ledwo się zmieścimy przy dwóch stołach. Napiekłam trochę słodkości, więc mogę dzisiaj je zaprezentować zanim znikną w otchłani naszych żołądków. Jest tort czekoladowo-wiśniowy. Jedna wielka improwizacja, mam nadzieję, że udana, okaże się. Nawet frużelinę wiśniową zrobiłam własnoręcznie do tortu, bo ostatniaWięcej oCięgle w fazie świętowania jestem[…]