Jak prawie w radiu wystąpiłam

Jak prawie w radiu wystąpiłam

W czwartek wieczorkiem sprawdzam sobie jak zwykle pocztę i nagle widzę jakąś „podejrzaną” wiadomość. Otwieram. A tam: „dzień dobry… ble, ble…” i w końcu widzę „chciałabym Panią zaprosić do audycji radiowej…” WOW! Czytam zdanie jeszcze trzy razy, by się upewnić. I jest szał ciał. Do radia mnie zapraszają. Publicznego! Mnie jako blogerkę! I o blogowaniuWięcej oJak prawie w radiu wystąpiłam[…]