Wiśniowo-czekoladowe smaki

Wiśniowo-czekoladowe smaki

  W poniedziałek miałam niezwykłego gościa. Odwiedziła mnie Justyna – czytelniczka mojego blogu. Niektórzy może kojarzą ją z pozostawianych tutaj komentarzy. Justyna pochodzi z okolic, w których obecnie ja mieszkam. Ona natomiast od 20 lat mieszka we Włoszech i przyjechała do Polski z dziećmi. Świetnie te jej krasnale nawijały po włosku. O, i jakie piękneWięcej oWiśniowo-czekoladowe smaki[…]

Irydolog prawdę ci powie…

Irydolog prawdę ci powie…

Dzisiaj w zasadzie pozwierzam się ze stanu swojego zdrowia. Na tym etapie znajomości już chyba mogę. Jedna rzecz mnie ostatnio zadziwiła. Dwa lata temu podczas Jarmarku Dominikańskiego poddaliśmy się ja, Mężuś i Jajo badaniu u irydologa. Nie bardzo wierzę w takie rzeczy, ale cóż tam Mężuś mnie namówił, ponadto ciekawość zwyciężyła. Pani zbadała najpierw MężusiaWięcej oIrydolog prawdę ci powie…[…]

Jak mi suknię ślubną podmienili

Jak mi suknię ślubną podmienili

Ostatnio zastanawiałam się nad tym, czy jestem przesądna. I stwierdzam, że chyba nie, chociaż gdybym była, być może uchroniłoby mnie to od przynajmniej jednego doświadczenia. Nie nazwę go błędem, bo jednak w wyniku tego „doświadczenia” przyszło na świat moje kochane, już lekko wyrośnięte, Jajo. Jak każda przyszła panna młoda, marzyłam o pięknej białej sukni. ByłWięcej oJak mi suknię ślubną podmienili[…]

Oj, działo się

Oj, działo się

W naszym regionie odkąd zaczęły się wakacje, jest tyle atrakcji, że trudno nadążyć. I tak jakoś przez ten „dostatek”, doznaliśmy z Mężusiem pomieszania zmysłów. Tydzień temu zaplanowaliśmy piątkowy wieczór w Gdańsku. Chcieliśmy obejrzeć teatry uliczne. Przy okazji obiecaliśmy Jaju, że je podrzucimy do kolegi na jakieś totalne zadupie. Pewnie to właśnie tam, diabeł mówi dobranoc.Więcej oOj, działo się[…]

Jak prawie w radiu wystąpiłam

Jak prawie w radiu wystąpiłam

W czwartek wieczorkiem sprawdzam sobie jak zwykle pocztę i nagle widzę jakąś „podejrzaną” wiadomość. Otwieram. A tam: „dzień dobry… ble, ble…” i w końcu widzę „chciałabym Panią zaprosić do audycji radiowej…” WOW! Czytam zdanie jeszcze trzy razy, by się upewnić. I jest szał ciał. Do radia mnie zapraszają. Publicznego! Mnie jako blogerkę! I o blogowaniuWięcej oJak prawie w radiu wystąpiłam[…]