Głodujące dzieci?

Głodujące dzieci?

Jakiś czas temu wiele w mediach mówiło się o głodujących dzieciach, o biedzie i jak zwykle o kryzysie. Temat pewnie trudny, bo każdy z nas zna przynajmniej jedną rodzinę będącą na skraju ubóstwa. Niektórzy domagają się gorących posiłków w szkołach dla wszystkich dzieci, niezależnie od zarobków rodziców. Tylko w których szkołach pozostały jeszcze stołówki? NieWięcej oGłodujące dzieci?[…]

Zielona wyspa

Zielona wyspa

Ostatnio sobie z Jajem dyskusje uskuteczniamy. Ono trajkocze o szkole, ja słucham uważnie, czasami coś wtrącam. Osiem lekcji miało, więc jest o czym opowiadać. Przy okazji mnóstwo dygresji, bo to moje Jajo tak ma, że jak zacznie, to nie da się wyłączyć. Ale ja zainteresowana jestem i zawsze lubię, jak ono tak pod wpływem emocjiWięcej oZielona wyspa[…]

Wyszła z domu i zniknęła

Wyszła z domu i zniknęła

Wczorajszy temat wróżek i wróżów przypomniał mi o pewnym zdarzeniu. Wiem, że jest weekend i powinno być miło i przyjemnie, ale niestety muszę o tym napisać, bo wczoraj cały dzień łaziła za mną ta historia. Dotyczy pośrednio jasnowidzów. Moi rodzice mieli kiedyś dom. Obok nich mieszkało dość młode małżeństwo. On i ona (po trzydzieści-parę lat)Więcej oWyszła z domu i zniknęła[…]

Dlaczego Polacy chodzą do wróżek?

Dlaczego Polacy chodzą do wróżek?

Podobno bardzo wielu Polaków korzysta z pomocy wróżek. W ciągu ostatnich 18 miesięcy aż 3 miliony  naszych zdesperowanych rodaków dzwoniło po poradę. Najczęściej pytają o miłość, pracę i zdrowie. I tak sobie myślę, że może to świetny pomysł na biznes. Jakaś szklana kula, talia kart i heja. Kota mam. Troszkę się go podfarbuje na czarno,Więcej oDlaczego Polacy chodzą do wróżek?[…]

Premiera

Premiera

Wczoraj był dzień premiery. Czerwony dywan rozwinięty od sypialni do salonu. Wkroczyłam na niego w wieczorowej kreacji… Błyski fleszy. Pytania dziennikarzy. Wywiady. Szampan lejący się strumieniami… No, dobra, przesadziłam. Wiem. Zamiast czerwonego dywanu, była czerwona kanapa. I tak nieźle. Flesze nie błyskały, nawet burzy za oknem nie było, żebym nie mogła powiedzieć, że niebo wiwatowałoWięcej oPremiera[…]

Należę do mniejszości

Należę do mniejszości

Muszę się przyznać do dość nietypowych skłonności. Ludzi o podobnych zamiłowaniach w naszym kraju jest tylko 39%. Mianowicie, mam naturę podglądacza. Tak. Niestety. Uwielbiam podglądać innych ludzi. Wiem, co myślicie, że na jakiegoś zboka trafiliście i czas stąd znikać. Ale niestety tak ze mną jest. Podniecają mnie historie innych ludzi. Uwielbiam zagłębiać się w ichWięcej oNależę do mniejszości[…]

Internat z piekła rodem

Internat z piekła rodem

Po ciężkim dniu z samochodem i klemami oraz traumatycznym widoku rowka pana wybawiciela trafiłyśmy w końcu do internatu. I tu kolejny szok. Mamy XXI wiek, kapitalizm, demokrację, komercję wokół, a internat to jakby skansen przeniesiony z czasów najtwardszej komuny. Czysty Gierek. Nie wierzyłyśmy własnym oczom. To nie mogło dziać się naprawdę. Poszczypałyśmy się dla pewności.Więcej oInternat z piekła rodem[…]

Otworzy pani maskę

Otworzy pani maskę

Dzisiaj czas na wspominki wokół tematu kobieta i samochód. Tak mnie natchnął ostatni wpis Młodej Polki. Pamiętam jak kilka lat temu miałam poprowadzić szkolenie w Szczecinie. Tatuś na tę okoliczność pożyczył mi samochód. Szkolenie miało trwać przez dwa dni, więc postanowiłam zostać na noc w tym mieście. Razem z koleżanką zarezerwowałyśmy sobie noclegi w internacieWięcej oOtworzy pani maskę[…]

Chuć i nierząd

Chuć i nierząd

W ten weekend jestem w Warszawie. Nadaję ze stolicy. Jeszcze dwa zjazdy i koniec, zaczynam nerwowo odliczać. Do stolicy oczywiście przyjechałam pociągiem. Kolej jak zwykle nie zawiodła, przyjechaliśmy z kilkuminutowym (tylko!!!) opóźnieniem. Ponad sześć godzin w pociągu. Dupa nie powiem do czego mi przyrosła. I jak słucham w TV, że za dwa lata pociąg zWięcej oChuć i nierząd[…]

Reklamowe czary-mary

Reklamowe czary-mary

W środę przeprowadziłam bardzo odmóżdżający eksperyment. Teściowa poprosiła mnie, żebym z nią poszła na pokaz garnków. Chciała zobaczyć wnętrze sali, w której miało się to spotkanie odbywać. Stwierdziła, że na wesele nikt jej tutaj nie zaprosi i nie wiadomo, czy będzie miała okazję tę niezwykłą salę kiedyś zobaczyć. A sala faktycznie wzbudziła mój podziw. NiemalżeWięcej oReklamowe czary-mary[…]