Co z ciebie wyrosło?

Co z ciebie wyrosło?

Jakiś czas temu moja przyjaciółka poprosiła mnie na chrzestną dla swojego synka. Oczywiście się zgodziłam, bo przecież dziecku się nie odmawia. Zawsze to jakieś wyróżnienie, przypieczętowanie przyjaźni… I jak zwał tak zwał, ale miałam być chrzestną. Wszystko przebiegało w należytym porządku. Jednak w kościele nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. Nie tylko ja, bo mamaWięcej oCo z ciebie wyrosło?[…]