Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle

Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle

Moja kuchnia się za mną ostatnio stęskniła, więc wczoraj postanowiłam nadrobić zaległości. Ciacha żadnego nie było, bo rodzicom zawiozłam wszystkie rurki. Szybki rzut okiem na zawartość lodówki. Jest pomysł! Będzie tiramisu. W pucharkach, jak deser. A niech się ta moja kochana rodzinka cieszy, że ich tak rozpieszczam. I kiedy sobie tak pichciłam, przygotowywałam się doWięcej oGdzie diabeł nie może, tam babę pośle[…]

Po tatusia

Po tatusia

Dzisiaj będzie bardzo krótko, bo znów muszę wyruszyć w trasę. Tym razem samochodem. Jedziemy do Szczecina odebrać tatę ze szpitala. Krótko leżał, na szczęście. I tak a propos interesu z papierem – nie udał się, w szpitalnych toaletach go nie brakowało, więc tatuś wraca z całym zapasem do domu. Mamy dziś ponad 300 km doWięcej oPo tatusia[…]

Relacja (prawie) na żywo

Relacja (prawie) na żywo

Ten wpis robię na gorąco w pociągu do Warszawy. Jest piątek, godzina 6.30. Niestety czytacie go dopiero dzisiaj, ponieważ nie miałam w akademiku dostępu do internetu. Wpis robię na gorąco, jak reporter z pierwszej linii frontu strajku. Jest „czarny piątek na kolei”. Tak właśnie zastanawiam się, czy nie powinnam zmienić tematyki swojego blogu na podróżniczą.Więcej oRelacja (prawie) na żywo[…]

Podróże kształcą

Podróże kształcą

Ten tydzień spędziłam w pociągach. Różne kombinacje przerobiłam – osobowe, pośpieszne, z rezerwacją, przesiadki…, strajki… To, że w osobowym zamarznięte były szyby, to już chyba nie dziwi. Niedawno przecież świat obiegło zdjęcie polskiego kibelka całego w lodzie.  Moim podróżom towarzyszyły dość traumatyczne przeżycia. Nie znam żadnego horroru, którego akcja toczyłaby się w pociągu (w ogóleWięcej oPodróże kształcą[…]

Pieprzyć cywilizację

Pieprzyć cywilizację

Zawiozłyśmy z mamą tatę do szpitala w Szczecinie. Nie było źle. Nawet w drodze dopisywały nam humory. Jakaś głupawka nas ogarnęła. Tak świetnie bawiliśmy się w pociągu, że kiedy wysiedliśmy i schodziliśmy z peronu, mama spytała go, gdzie ma bagaż. A w tym bagażu oczywiście wszystkie dokumenty, wyniki badań, skierowanie do szpitala. Wtedy panika. TataWięcej oPieprzyć cywilizację[…]

Odezwa do narodu

Odezwa do narodu

Dzisiaj będzie bardzo poważnie i oficjalnie. Na tę okazję ubrałam ciemny garnitur i białą koszulę. Zasiadłam przy biurku, a nie jak zwykle w wygodnym fotelu czy na kanapie. Nawet zrobiłam makijaż, żeby elegancko wyglądać i spryskałam się perfumami. Dlaczego taka zmiana? Mam poważny tekst do napisania. Skierowany do Ciebie oczywiście – mojego czytelnika. Zmieniam sięWięcej oOdezwa do narodu[…]

Kobiety (nie)walą w ryj

Kobiety (nie)walą w ryj

Niedawno w telewizji śniadaniowej, bo jako przyzwoita kura domowa taką telewizję od czasu do czasu oglądam, odbyła się dyskusja na temat wyników badań jakiejś amerykańskiej pani profesor. Podobno okazało się, że najbardziej agresywne kobiety, to Polki. Nie wiadomo, czy badała Polki mieszkające w Ameryce czy w Polsce. Ale czy my, polskie kobiety faktycznie jesteśmy takieWięcej oKobiety (nie)walą w ryj[…]

Książka twarzy

Książka twarzy

Pod choinkę dostałam książkę Marka Bieńczyka „Książka twarzy”. Ucieszyłam się, bo bardzo chciałam ją przeczytać. Jest to zbiór esejów, za który, jak powszechnie wiadomo, autor otrzymał Nagrodę „Nike”. Trochę sobie ją z mężem wyrywaliśmy. W zasadzie czytaliśmy „falowo”. Jednego wieczoru książka wędrowała na prawą stronę łóżka, drugiego na lewą. I tak sobie ją przekazywaliśmy –Więcej oKsiążka twarzy[…]