Sierściuch na gigancie

Sierściuch na gigancie

Gdyby ktoś był zainteresowany, co słychać u Babci Żelaznego Szopa Pracza, to donoszę, że po złamaniach ani śladu. Nie ma też śladu po wnioskach, które powinna wyciągnąć ze swojego wypadku. Seniorka znów prowadzi życie na krawędzi, doprowadzając nas do palpitacji serca. Oczywiście dalej wszystko wie najlepiej i robi po swojemu, według zasady „bo ja takWięcej oSierściuch na gigancie[…]

Czasami wymiękam

Czasami wymiękam

Nie miałam zamiaru dziś znów pisać o Żelaznym Szopie Praczu, ale w niedzielę pomyślałam, że ja jestem z innej planety i nie nadaję na tych samych falach co nasz domowy Szop Pracz. To był ciężki weekend. Seniorce się wydaje, że może biegać. Wczoraj chciała wyrzucać śmieci! A u nas, żeby dojść do pojemnika, trzeba pokonaćWięcej oCzasami wymiękam[…]

Przed drzwiami

Przed drzwiami

Ostatnio miałam całkiem fajną przygodę. Trochę zmarzłam, ale wszystko skończyło się gorącą herbatą. Pojechałam ze Sławkiem nad „nasze” rozlewisko. On oczywiście miał robić zdjęcia, a ja chciałam wypróbować pisanie w terenie. Mąż zakupił mi małego laptopa. Takiego, którego mogę wrzucić do torebki albo plecaka. Wszystko dobrze, ale po całym dniu ślęczenia przed kompem nie bardzoWięcej oPrzed drzwiami[…]

Co z seniorką?

Co z seniorką?

Niektórzy z Was pytają mnie na priv, co z Babcią. Sytuacja wygląda tak, że odzyskałam władzę nad domem! Jest to jakiś komfort, bo mogę wstawiać naczynia do zmywarki, kiedy chcę, nikt po mnie niczego nie poprawia, a najważniejsze: skończyło się zamiatanie. Przy mojej alergii takie podbijanie miotłą kurzu, objawiało się u mnie katarem i pieczeniemWięcej oCo z seniorką?[…]

Zaczęłam nurkować

Zaczęłam nurkować

(Uwaga! Dzisiejszy wpis dla ludzi niewrażliwych na obrzydlistwa.) Chyba muszę zostać w morskich klimatach. Nawet nie spodziewałam się, że kostka o zapachu bryzy morskiej będzie miała takie znaczenie w tym tygodniu. Nie dość, że pozwoliła poczuć się jak w hotelu klasy luks, to jeszcze była świetnym pretekstem do uśmiechu i kpiny. Jednak okazuje się, żeWięcej oZaczęłam nurkować[…]

Wspinamy się pod górę

Wspinamy się pod górę

Muszę chyba odczynić jakieś uroki. Ostatnio wszystko u nas pod górę. W dodatku nie taką zwyczajną, na której można na sankach zjechać, ale raczej taką, gdzie można uprawiać wspinaczkę wysokogórską. Nawet zaczęłam podejrzewać, że promieniujemy tym „pod górkę”. Planowaliśmy spotkać się ze znajomymi, którzy w pobliżu nas są na wczasach. I co? I nasz kolegaWięcej oWspinamy się pod górę[…]

Pomysłowy Dobromił

Pomysłowy Dobromił

Chciałoby się dzisiaj napisać coś wesołego. W sumie z jednej strony to zabawne, że Babcia mnie trenuje, używając dzwonka. Dobiegam coraz szybciej. A seniorka z podziwem komentuje te moje biegi. Jednak wczoraj już nie było tak zabawnie. Babcia przestała chodzić. Nie wiadomo dlaczego. Być może krwiak uciska jakiś nerw w nodze, być może jednak byłoWięcej oPomysłowy Dobromił[…]

Czarna sobota

Czarna sobota

Ci, którzy mają konta na FB, wiedzą, co się u nas działo w weekend. Armagedon. Pojechaliśmy w sobotę do Wrocławia po rzeczy Jaja. Mieliśmy w planie wrócić tego samego dnia wieczorem z powodu pracy Sławka. I chwała, że mieliśmy taki plan! Kiedy byliśmy w drodze powrotnej, zadzwoniło Jajo z informacją, że Babcia się przewróciła iWięcej oCzarna sobota[…]