Bezglutenowe żarełko

Bezglutenowe żarełko

Obiecałam, że co jakiś czas wrzucę przepis na bezglutenowe żarełko. Co prawda dawno nic specjalnego nie przygotowywałam, ale przed wyjazdem do Niemiec wypróbowałam kolejny przepis na chleb bezglutenowy. Tym razem był dziwny w smaku i zapewne nie przypadnie do gustu każdemu. A i ja chyba go już nie powtórzę. Przypominał mi trochę mój ulubiony chlebekWięcej oBezglutenowe żarełko[…]

Bezglutkowe pieczywo

Bezglutkowe pieczywo

Od jakiegoś czasu ze względów zdrowotnych jestem na diecie bezglutenowej. Kilka razy już o tym pisałam. Dostałam sporo e-maili z pytaniami o wypróbowane przepisy na bezglutenowe dania, bo jakiś czas temu pochwaliłam się książką Williama Davisa Kuchnia bez pszenicy. Niestety, jak wiadomo, dopadł mnie w święta Leniusiołek, więc nie zdążyłam przeczytać całej książki, ale wypróbowałamWięcej oBezglutkowe pieczywo[…]

Szczęśliwa kura

Szczęśliwa kura

Dzisiaj idziemy z Mężusiem na urodziny znajomej. Poprosiła mnie, żebym upiekła jej 3 torty. Miałam sama kupić wszystkie produkty, a ona mi potem zwróci pieniądze. Wyzwanie potężne, bo jak się człowiek stara, to wiadomo, że wychodzi kiepsko. No, ale mam nadzieję, że jakoś smakować będą. Wygląd można podziwiać na zdjęciu. Co prawda nie jestem cukiernikiem iWięcej oSzczęśliwa kura[…]

Cięgle w fazie świętowania jestem

Cięgle w fazie świętowania jestem

Dzisiaj ciągle świętuję. Rodzinka częściowo się zjechała. Miejscowi przyczłapali. A że rodzina dość spora, ledwo się zmieścimy przy dwóch stołach. Napiekłam trochę słodkości, więc mogę dzisiaj je zaprezentować zanim znikną w otchłani naszych żołądków. Jest tort czekoladowo-wiśniowy. Jedna wielka improwizacja, mam nadzieję, że udana, okaże się. Nawet frużelinę wiśniową zrobiłam własnoręcznie do tortu, bo ostatniaWięcej oCięgle w fazie świętowania jestem[…]

Wiśniowo-czekoladowe smaki

Wiśniowo-czekoladowe smaki

  W poniedziałek miałam niezwykłego gościa. Odwiedziła mnie Justyna – czytelniczka mojego blogu. Niektórzy może kojarzą ją z pozostawianych tutaj komentarzy. Justyna pochodzi z okolic, w których obecnie ja mieszkam. Ona natomiast od 20 lat mieszka we Włoszech i przyjechała do Polski z dziećmi. Świetnie te jej krasnale nawijały po włosku. O, i jakie piękneWięcej oWiśniowo-czekoladowe smaki[…]

O telefonach krótka refleksja

O telefonach krótka refleksja

Podczas ostatniej podróży pociągiem jedno zdanie skierowane do dziecka zmusiło mnie do refleksji. Pociąg zatrzymał się na jakiejś stacji. Dziewczynka zapytała ojca, który siedział naprzeciwko niej i chyba drzemał, gdzie jesteśmy. Jaka to miejscowość? Tata otworzył jedno oko, spojrzał przez okno i odpowiedział: – Sprawdź na telefonie. Dziewczynka więc chwyciła telefon, pewnie włączyła jakiś lokalizatorWięcej oO telefonach krótka refleksja[…]

O przyjemności, czyli lubię, gdy…

O przyjemności, czyli lubię, gdy…

Wczoraj pogoda postanowiła przerwać moje prace ogrodowe. Padało. Bolał mnie łeb, w krzyżu łupało. Zakwasiłam jedynie borówkę amerykańską. Ale nie będę narzekać. O, nie! Tak od kilku dni mnie nosi, żeby napisać o przyjemności. Jakoś tak filozoficznie mnie natchnęło i uruchomiłam swoją mózgownicę. Zaczęłam myśleć, ale nie o szczęściu, nie o radości, ale o przyjemności.Więcej oO przyjemności, czyli lubię, gdy…[…]

Miszmasz

Miszmasz

Dzisiaj chyba mój wpis to będzie jeden wielki miszmasz. Mam problem, żeby pisać. To z pewnością z powodu lekkiego braku kontroli nad własnym ciałem. A za tym idzie niewielkie pomieszanie zmysłów z powodu nadwyrężenia sflaczałych z lekka mięśni. Wczoraj zaczęłam kopać ogródek. To nic, że część przywalona śniegiem. Udawałam, że go nie widzę. Nie damWięcej oMiszmasz[…]