Bez pieprza

Bez pieprza

O gwarze kociewskiej pisałam już kilka razy. Wrażliwa jestem na to, jak ludzie mówią. Lubię ich słuchać. I chyba już wspominałam, że zdarza mi się słyszeć, jak Kociewiacy nie odmieniają rzeczowników. Oczywiście jest to wpływ języka niemieckiego, więc rozumiem, ale i tak dziwi mnie to, kiedy nie odmieniają rzeczowników młodzi ludzie. Współczesna szkoła chyba takieWięcej oBez pieprza[…]

Autobusowe zboki

Autobusowe zboki

Nie wiem, jak Wy zareagowaliście na aferę związaną z molestowaniem w Stanach, ale mnie to poruszyło. Bo nawet Dustin Hoffman miał za co przepraszać. Smutno się zrobiło. Sporo się mówiło ostatnio o tym. Była akcja na Facebooku, wiele kobiet przyznawało, że spotkało się z molestowaniem. Z pewnością trzeba mieć dużo odwagi, by opowiedzieć o takimWięcej oAutobusowe zboki[…]

Jak to podczas zakupów bywa..

Jak to podczas zakupów bywa..

Ostatnio Jajo opowiadało mi o swoich przygodach podczas zakupów. W tamtym roku wynajmowało mieszkanie w bloku, przy którym była Biedronka. Teraz mieszka przy Lidlu. Oczywiście cieszyło się, bo zawsze taniej można zrobić zakupy. Radość jednak trwała krótko. Okazało się, że promocje potrafią dobić studenta, który ciągle jest w biegu, a nie robi wielkich zakupów, tylkoWięcej oJak to podczas zakupów bywa..[…]

Zakupowe szaleństwo

Zakupowe szaleństwo

Ciekawy obrazek. Chyba przed świętami niektórym puszczają nerwy. Facet płaci przy kasie za zakupy. Potem staje tuż obok. Wyciąga swojego pączusia z torebki i przegryza. Coś mruczy pod nosem. Potem bierze drugiego gryza i nagle podchodzi do kasjerki i podsuwa jej ciastko pod nos. – Widzi pani?! – mówi poirytowany. Cała kolejka oczywiście zamiera naWięcej oZakupowe szaleństwo[…]

Jak to jest?

Jak to jest?

Jak wiecie, mamy wciąż amerykańskiego gościa. Udzielam się więc w kuchni, jak mogę, by pokazać, jak to Polacy jadają i jacy są gościnni. Z językiem oczywiście mam ogromne problemy, ale kilka zdań mam już opanowanych do perfekcji. Najciekawsza w tym wszystkim jest Babcia. Dla niej równie dobrze by było, gdyby gość przybył z kosmosu. WszystkoWięcej oJak to jest?[…]

Jazda na oklep

Jazda na oklep

W weekend niedaleko nas w Pelplinie odbył się Jarmark Cysterski. Co roku na nim jesteśmy. Zresztą bardzo lubimy klimat Pelplina. Już też wielokrotnie pisałam, że właśnie tam znajduje się polski egzemplarz Biblii Gutenberga. Teraz jednak pojechaliśmy oddawać się prostej rozrywce. Podziwialiśmy między innymi jazdę konną z różnymi akrobacjami całkiem niezłych przystojniaków. Od razu mi sięWięcej oJazda na oklep[…]

Kapustka w przychodni

Kapustka w przychodni

Muszę Wam napisać w wielkim sekrecie, że jeszcze trochę, a do perfekcji opanuję sztukę medytacji, cierpliwość stanie się moją najmocniejszą stroną, a uśmiech zostanie przyklejony do mojej facjaty już na zawsze i żadna siła go nie zdejmie. Wczoraj miałam piękny dzień. Zaczęłam od urzędu i prawie miłość wyznałam urzędniczkom. Wystarczyło, że podałam dokument ze swoimWięcej oKapustka w przychodni[…]

Trzęsące się ciało pedagogiczne

Trzęsące się ciało pedagogiczne

U mnie każdy dzień ostatnio ma w planie wyprawę do przychodni, do szpitala albo do jakiegoś prywatnego gabinetu. Z tego względu podróżuję częściej autobusem. Wiadomo, że mina w takiej sytuacji nietęga. Szukam więc zawsze jakiegoś punktu zaczepienia, by mordka się lekko rozdziawiła w grymasie przypominającym choć trochę uśmiech. Jadę więc tradycyjnie w poniedziałek autobusem. SiedzęWięcej oTrzęsące się ciało pedagogiczne[…]

Amerykańska przygoda Jaja

Amerykańska przygoda Jaja

Wreszcie udało mi się przejąć prawo „autorskie” do amerykańskiej przygody Jaja. Co prawda dostałam mnóstwo wytycznych, a tego nie pisz, tamto napisz, to zmień, to ukryj… Zwariować szło. Negocjacje więc były twarde, okupione całą michą ruskich pierogów. Udało się jednak, więc dzisiaj Wam opowiem, co się Jaju przydarzyło. Kilka osób niecierpliwie czeka na „rzeczną przygodę”.Więcej oAmerykańska przygoda Jaja[…]