Nic się nie dzieje w pociągach?

Nic się nie dzieje w pociągach?

Pojechałam w środę do Warszawy. Cieszyłam się, bo podróż pociągiem to zawsze jakaś atrakcja. Można spotkać ciekawych ludzi, posłuchać zabawnych rozmów. A tu się okazało, że nic. Nic się nie wydarzyło w trakcie podróży. Nikt nie jadł kanapki z jajkiem, nie próbował postawić swojej walizki na moich stopach ani nie chciał opowiedzieć historii swojego życia.Więcej oNic się nie dzieje w pociągach?[…]

Jadę na zachód!

Jadę na zachód!

Witam Was w mikołajkowy poranek. Zabawię się w grubasa z brodą (i w czerwonym wdzianku). Tadam! Ogłaszam wyniki konkursu. Jak wiecie, książki mam tylko dwie, czyli żadnych wyróżnień być nie może. Dyscyplina nagrodowa! Poradniki ze słodkościami trafiają więc do: Dagi i Małgorzaty. Gratuluję i proszę o kontakt na priv. A kiedy dziewczyny podskakują z radości,Więcej oJadę na zachód![…]

Targi i „Leniusiołki”

Targi i „Leniusiołki”

Wróciłam z Katowic. Jestem pod wielkim wrażeniem. Nie spodziewałam się, że targi w Katowicach cieszą się tak dużą popularnością. Dziękuję za kciuki! Znów zadziałały! Macie moc! Jechałam z ogromną tremą, bo jeszcze nie miałam okazji spotkać się z moim wydawcą książki dla dzieci, po drugie bo dzieci to nowi czytelnicy, i po trzecie bo nieWięcej oTargi i „Leniusiołki”[…]

Wzburzone fale

Wzburzone fale

Wczoraj wiało. Pewnie w wielu regionach Polski odczuwało się silny wiatr. U nas nie tylko było wietrznie, lecz także deszczowo i pochmurnie. Sławek wpadł na pomysł, żebyśmy pojechali nad morze. Wiadomo, piękne zdjęcia można zrobić, a to jego konik. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wysnuła czarnej wizji, jak spadnie na nas drzewo, porwą faleWięcej oWzburzone fale[…]

Pustynny pejzaż i orzeł z kury

Pustynny pejzaż i orzeł z kury

Byliście kiedyś na wydmach w Łebie? My wczoraj pojechaliśmy drugi raz. Zaryzykowaliśmy, bo pogoda rano raczej nie zapowiadała słońca, ale czasami trzeba zaufać temu, co mówią w telewizji. Przeszliśmy prawie szesnaście kilometrów. W drodze powrotnej już moje stopy nie wiedziały chyba co robić. Człapały jedna za drugą w bólu i cierpieniu, bo mi się pęcherzWięcej oPustynny pejzaż i orzeł z kury[…]

Ceny powodują gęsią skórkę

Ceny powodują gęsią skórkę

Zaczął się rok akademicki. „Eksmitowaliśmy” Jajo. Niech się uczy, wiadomo, że potem to będzie mogło zawojować rynek pracy. Pomijam fakt, że zawsze smutno, gdy się rozstaję z córeczką, ale muszę przyznać, że to był niezwykle przyjemny weekend, tym bardziej że my ze Sławkiem od kilku lat nie możemy sobie pozwolić na dłuższy wyjazd, chociażby zeWięcej oCeny powodują gęsią skórkę[…]

Kociewie piękne jest!

Kociewie piękne jest!

Jestem łasuch i łatwo mnie kupić nowymi smakami. Przyznaję to bez bicia. Pewnego dnia Sławek oznajmił, że musi jechać na pomiary i że pani, u której będzie robić zlecenie, organizuje właśnie festyn. Zainteresowało mnie to, bo okazało się, że to kobieta z pasją, nazywana przez niektórych Królową Żurawiny. Prowadzi gospodarstwo agroturystyczne (Pokoje u Dagmary MermetWięcej oKociewie piękne jest![…]

Wróciłam z urlopu

Wróciłam z urlopu

Wróciłam z urlopu! Teraz trzeba będzie odpocząć. Zrobiliśmy ponad 200 km na rowerach (jednego dnia 91!). Do domu dojechałam na oparach. No, ale przyznam, że fajnie było. Gniew to ciekawe miasteczko, bardzo klimatyczne. Wrzuciłam na FB sporo zdjęć i filmików. Spaliśmy w Pałacu Marysieńki. Warunki luksusowe. Śniadania przepyszne. Obiady jadaliśmy w trasie, więc tylko częściowoWięcej oWróciłam z urlopu[…]

Rowerowe przygody

Rowerowe przygody

Przejażdżki rowerowe są nie tylko zdrowe dla zdrowia, lecz także zapewniają sporo emocji. Czasami zdarzają się takie sytuacje, których człowiek by normalnie chyba nie wymyślił. Nierzadko spotykaliśmy na swojej drodze policjantów, ale nigdy na leśnych drogach. Musiał więc kiedyś być ten pierwszy raz. Dwa radiowozy blokowały drogę, więc zamarliśmy. Jakaś obława czy co? Zwalniamy. PolicjantWięcej oRowerowe przygody[…]